Ruskie trolle ucichły po ataku Ukraińców? "Nie ma na to dowodów"

Redakcja Redakcja Internet Obserwuj temat Obserwuj notkę 72
W miniony weekend Ukraina zbombardowała trzecie centrum danych rosyjskiego koncernu Yandex. Seria nalotów sparaliżowała kluczowe serwerownie. W tym tygodniu pojawiły się w sieci doniesienia o tym, że atak z Kijowa spowodował zanik ruchu rosyjskich botów. Informację powielił m.in. koordynator ds. służb specjalnych, Tomasz Siemoniak. Zdaniem portalu Niebezpiecznik nie ma na to jakichkolwiek dowodów poza wpisem zagranicznego polityka.

Z artykułu dowiesz się:

  • Jakie zniszczenia przyniosła seria ukraińskich nalotów na obiekty Yandexu
  • Jakie superkomputery AI Ukraińcy wyłączyli z użytku
  • Co pokazują wykresy ruchu sieciowego Cloudflare
  • Dlaczego eksperci studzą optymizm w sprawie uciszenia trolli

Superkomputery w ogniu. Trzy uderzenia w kilka dni

Ukraińska operacja przeciwko infrastrukturze technologicznej Yandexu rozpoczęła się w nocy z 7 na 8 października 2026 roku. Bezzałogowce uderzyły w centrum danych w Sasowie w obwodzie riazańskim, wywołując pożar i wstrzymując pracę obiektu. Obiekt ten mieścił dwa superkomputery AI. Zaledwie dwa dni później ukraińskie drony uderzyły w kolejny punkt – tym razem w Kałudze. Uszkodzenia wymusiły wyłączenie części infrastruktury.

Pod osłoną nocy z 10 na 11 października bezzałogowce dosięgnęły obiektu Yandexu w obwodzie włodzimierskim. Mieścił się tam trzeci superkomputer koncernu. Weekendowy nalot przypieczętował los ważnego obiektu technologicznego giganta.

Politycy ogłaszają przełom, hasła o derusyfikacji sieci

Zniszczenie rosyjskich serwerowni wywołało falę entuzjazmu wśród polityków i komentatorów wojskowych. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski odniósł się do ukraińskiej aktywności podczas wystąpienia skierowanego do uczestników Warsaw Security Forum.

- Kiedy zaczęliśmy odpowiadać na rosyjską operację wymierzoną w nasze centra danych i kiedy nasze uderzenia dosięgły centrów danych Yandexu, na wielu platformach społecznościowych nagle dało się trochę łatwiej oddychać - powiedział. 

Podobną ocenę przedstawił minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak, powołując się na polski wywiad. - ABW odnotowało radykalny spadek aktywności rosyjskich botów w sieci. Jest to zjawisko obserwowane na całym świecie po zbombardowaniu trzech centrów danych – poinformował. 

Sprawę skomentował również analityk internetowy Jarosław Wolski. Nazwał obserwowane zjawisko "zderusyfikowaniem internetu”. - Zderusyfikowany internet (ukraińskie trafienia w centra Yandexa) nagle objawia cuda w socjalach: poparcie dla AfD w socjalmediach spadło o 56 proc. Mniej »polskich« kont szczujących na Ukraińców, mniej »ukraińskich« szczujących na Polaków, poparcie w sieci dla MAGA gwałtownie spadło. Czekam na dalsze mierzalne wyniki nagłych spadków poparcia dla Gaśniczakokacapów, AfD, Trumpa itp. – wyliczał Wolski na platformie X.  

Później uznawany w społeczności internetowej za eksperta od OSINT autor zamieścił przeprosiny: "Chciałbym przeprosić wszystkich Czytelników za podanie nieprawdziwej informacji oraz grafiki jakoby ruch botów wokół AfD spadł o 56%. Zgodnie z ustaleniami Niebezpiecznika, który przytacza opinię Instytutu badawczego Cemas, istytutu Hasso Plattnera i think tanku "Polisphere" nie nastąpił trwały i mierzalny spadek wpisów pro AfD. Zaś pierwotna grafika po niemiecku okazała się być AI" - przekazał Wolski. 


Co naprawdę pokazują wykresy Cloudflare?

Według danych Cloudflare udział rosyjskiego ruchu botów spadł po atakach do poziomu 49 procent. Eksperci od cyberbezpieczeństwa ostrzegają jednak przed myleniem technicznej kategorii ruchu z działalnością dezinformacyjną.

Jak wyjaśnił serwis Niebezpiecznik, "bot traffic” obejmuje ruch maszynowy: crawlery wyszukiwarek, automaty spamerskie oraz skrypty wykonujące ataki bruteforce po HTTP. To nie to samo, co konta-trolle w mediach społecznościowych. Statystyki Cloudflare Radar nie mierzą ich aktywności ani skali operacji dezinformacyjnych. 

Spadek aktywności rosyjskich farm? "Ledwie zauważalny" 

Analitycy podkreślają, że łączenie zniszczenia infrastruktury Yandexu z zanikiem rosyjskich trolli nie ma oparcia w wiarygodnych dowodach ani weryfikowalnych danych. Tymczasem analiza Ośrodka Analizy Dezinformacji NASK z okresu od 30 września do 11 października wykazała brak istotnego spadku aktywności kont szerzących dezinformację na platformie X. Infrastruktura farm trolli jest rozproszona, dlatego uszkodzenie serwerowni nie dowodzi, że ich działalność ustała. 

"Wygląda na to, że narrację “Ukraińskie bombardowanie Yandex == brak rosyjskich trolli” najbardziej rozgrzał eurodeputowany Tomáš Zdechovský, który na Twitterze opublikował następujący wykres" - pisze Niebezpiecznik. 

Specjalistyczny portal podważa wersję o zaniku aktwności rosyjskich botów. "Z tym postem są jednak co najmniej dwa problemy: Eurodeputowany nie podał żadnego źródła na swoją tezę ani informacji skąd pochodzą dane na wykresie. A w samej treści wręcz napisał “jeśli to prawda”. Sam wykres wygląda dziwnie — jakim cudem 11 października pokazuje dane z 15 października? Czyżby wykres został wygenerowany przez AI na podstawie tego mocno trendującego ostatnio na X wpisu i danych opublikowanych chwilę wcześniej przez firmę Cloudflare? Danych, które Tomas źle zinterpretował?" - pytał Niebezpiecznik. Na podstawie danych z sieci nazwał spadek aktywności rosyjskich farm trolli jako "ledwie zauważalny".  

 

Fot. zdjęcie ilustracyjne/East News

Red. 


Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj72 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (72)

Inne tematy w dziale Technologie