Zwrot w sprawie Piotra W. Prokuratura się wycofała

Redakcja Redakcja Śledztwa Obserwuj temat Obserwuj notkę 99
Prokuratura nie zaskarżyła decyzji sądu, który odmówił tymczasowego aresztowania Piotra W., demonstranta zatrzymanego przez policję blisko dwa tygodnie temu przed Trybunałem Konstytucyjnym. Wobec mężczyzny, którego początkowo wiele mediów i polityków określało mianem "nożownika" atakującego policjantów, nie zastosowano żadnych środków zapobiegawczych.

Z artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego prokuratura ostatecznie odpuściła wniosek o areszt dla Piotra W.
  • Dlaczego mec. Magdalena Majkowska krytykuje działania śledczych
  • Jaki był przebieg incydentu przy Trybunale Konstytucyjnym
  • Kim jest Piotr W. i jakie zarzuty usłyszał po zatrzymaniu pod TK

Zwrot w śledztwie. Prokuratura odpuszcza areszt

O kluczowej decyzji śledczych poinformowała w mediach społecznościowych adwokat Magdalena Majkowska, reprezentująca Piotra W. Mecenas od początku zwracała uwagę, że żądanie izolacji jej klienta było bezpodstawne.

„Prokuratura odstąpiła od zaskarżenia odmowy aresztowania Pana Piotra. Nic dziwnego: ten wniosek w ogóle nie powinien był trafić do sądu, na co od początku zwracaliśmy uwagę wraz z mec. Prządką i mec. Bartoszem Malewskim” – napisała adwokat.

Stanowisko obrony potwierdził oficjalny komunikat Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Rzecznik prasowy prokuratury Piotr Skiba przekazał, że prokurator referent zapoznał się z pisemnym uzasadnieniem sądu i uznał, że nie będzie składał zażalenia. Wziął pod uwagę dokumenty oraz oświadczenia złożone na posiedzeniu. Uznał też, że planowane czynności procesowe można przeprowadzić bez stosowania środków zapobiegawczych. 



Sąd nie dopatrzył się podstaw do aresztu

Decyzja prokuratury zamyka kwestię izolacji podejrzanego, o którą śledczy zabiegali od połowy miesiąca. Śledczy domagali się miesięcznego aresztowania Piotra W. Wniosek motywowano obawą ucieczki lub ukrycia się podejrzanego oraz ryzykiem popełnienia przez niego nowego przestępstwa. Oskarżyciele wskazywali również na potrzebę przeprowadzenia badań sądowo-psychiatrycznych.

Wymiar sprawiedliwości nie dopatrzył się jednak podstaw do uwzględnienia wniosku. Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia 18 października odmówił aresztowania Piotra W. i nie zastosował wobec niego także żadnych innych środków zapobiegawczych.

Sędziowie uznali wprawdzie, że zgromadzone dowody w dużym stopniu uprawdopodobniają popełnienie zarzucanych czynów. Skład orzekający doszedł jednak do wniosku, że zabezpieczenie śledztwa nie wymaga zamykania podejrzanego za kratami. Dodał też, że wersja policjantów musi zostać zweryfikowana w toku postępowania.  


Incydent na Marszałkowskiej. Dwie wersje wydarzeń

Policjanci zatrzymali Piotra W. 16 października na ulicy Marszałkowskiej w rejonie Trybunału Konstytucyjnego. Okoliczności interwencji od pierwszych godzin wywołały falę skrajnych komentarzy i rozbieżnych relacji.

Według stołecznej policji mężczyzna odmówił okazania dokumentu tożsamości, a następnie zaatakował funkcjonariuszkę. Policja wskazywała na szarpanie i kopnięcie w klatkę piersiową lub popchnięcie. Funkcjonariuszka doznała obrażeń głowy, a pogotowie przewiozło ją do szpitala.

Wokół interwencji natychmiast wybuchł szum informacyjny, a policja ujawniła nagrania z interwencji, deklarując chęć przeciwdziałania fałszywym doniesieniom. Z policyjnych materiałów wynikało, że możliwość kontaktu z obrońcą uzależniano od wcześniejszego podania danych osobowych. Główną winą Piotra W. na początku rozmowy z funkcjonariuszami było to, że nie odpowiadał na pytania i nie chciał się wylegitymować. Jak później tłumaczył w wywiadach, policjanci nie podali podstawy prawnej swojej interwencji. Potem próbował uciec. Według policji to funkcjonariuszka uderzyła w drzwi w kamienicy, gdzie mieści się Stowarzyszenie Wolnego Słowa i zemdlała. Z nagrań wynika jednak, że to Piotr W. w nie wpadł i stracił przytomność. Wcześniej krzyczał "duszę się". Mężczyzna został przewieziony karetką na badania. W jego kieszeni wykryto scyzoryk - z tego powodu nazwano go w mediach "nożownikiem", który zaatakował policjantkę ostrym narzędziem, a premier Donald Tusk pisał o agersji ze strony mężczyzny z "nóżem w kieszeni". 

Zupełnie inaczej przebieg zdarzeń przedstawiał zatrzymany oraz jego prawnicy. Piotr W. twierdził, że policjanci próbowali go wylegitymować bez podania przyczyny. Jak relacjonował, poczuł się zagrożony zachowaniem funkcjonariuszy i dlatego przed nimi uciekał. Mężczyzna zarzucał również policjantom, że dusili go podczas zatrzymania.

Obrona wskazywała, że Piotr W. nie uczestniczył w zgromadzeniu, lecz pomagał przy jego organizacji od strony technicznej. Był wolontariuszem związanym z miasteczkiem namiotowym przed Trybunałem Konstytucyjnym. Różnica między tym opisem a policyjną relacją nadal jest jednym z elementów publicznej dyskusji o przebiegu interwencji. 


Emerytowany żołnierz z zarzutami chuligańskimi

Śledczy postawili Piotrowi W. zarzuty naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariuszy oraz zmuszania ich do zaniechania czynności służbowych. Prokuratura zakwalifikowała te czyny jako występki o charakterze chuligańskim. Podejrzany nie przyznał się do stawianych mu zarzutów i skorzystał z prawa do odmowy składania wyjaśnień. Podczas przeszukania zabezpieczono przy nim składany nóż. Według przekazanych informacji mężczyzna nie próbował go użyć.

Według zażalenia obrońców samo zatrzymanie Piotra W. trwało łącznie ponad 51 godzin, a pełnomocnicy informowali, że dotarli do niego dopiero po dobie od interwencji. W swoich publicznych komentarzach prawnicy zwracali uwagę na jego dotychczasową służbę i życie rodzinne. Piotr W. jest emerytowanym żołnierzem zawodowym, strażakiem ochotnikiem oraz ojcem rodziny.

„Prokuratura żądała miesiąca aresztu dla ojca rodziny, strażaka ochotnika i byłego żołnierza” – napisała w serwisie X mec. Magdalena Majkowska. Śledztwo w sprawie incydentu przy Marszałkowskiej trwa nadal, lecz Piotr W. będzie odpowiadał z wolnej stopy.  


Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj99 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (99)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo