Z artykułu dowiesz się:
- Jaka jest liczba zarzutów od wrocławskiej prokuratury
- O szczegółach zajścia w Oleśnicy z udziałem Grzegorza Brauna
- Jaki był przebieg poniedziałkowych czynności
- Jaka kara pozbawienia wolności grozi politykowi
Przełom po wielokrotnych próbach. Braun nie podpisał protokołu
Poniedziałkowa wizyta europosła we wrocławskiej prokuraturze zakończyła impas w postępowaniu. Czynności przedstawienia zarzutów doszły do skutku dopiero za szóstym razem. Wcześniejsze podejścia kończyły się fiaskiem z powodu nieobecności polityka, nagłego opuszczania sali, wniosków o wyłączenie prokuratora lub niestawiania się po zarządzonej przerwie.
Podczas czynności Grzegorz Braun nie przyznał się do winy, odmówił składania wyjaśnień oraz podania danych osobowych. Nie podpisał także postanowienia o przedstawieniu zarzutów, protokołu przesłuchania ani pozostałych dokumentów. W prokuraturze obecna była jego obrońca, mecenas Magdalena Leszczyńska z Instytutu Ordo Iuris. Prawniczka podpisała wszystkie prokuratorskie pisma w zastępstwie swojego klienta. Po zakończeniu czynności przekazała mediom informacje o postawionych zarzutach.
Sam europoseł po wyjściu ostro skomentował działania organów ścigania. - Zarzuca mi się występowanie w obronie życia - oświadczył dziennikarzom. Mówił też o działaniach „prokuratury chanukowych ludożerców”. Padły oskarżenia o rasizm oraz ludobójstwo w szpitalach w Oleśnicy i we Wrocławiu.
Awantura w oleśnickim szpitalu. Zarzuty za działania wobec aborcjonistki
Cztery zarzuty dotyczą wydarzeń z 16 kwietnia 2025 roku w Powiatowym Zespole Szpitali w Oleśnicy. Braun zakłócił wówczas pracę personelu medycznego w tamtejszej placówce. Prokuratura zarzuca mu bezprawne pozbawienie wolności lekarki Gizeli Jagielskiej, naruszenie jej nietykalności cielesnej, a także jej znieważenie oraz pomówienie. Braun twierdził, że podejmuje się "obywatelskiej interwencji".
Gizela Jagielska przeprowadziła w oleśnickim szpitalu zabieg aborcji u pacjentki z Łodzi. U płodu zdiagnozowano łamliwość kości, a powodem zabiegu było zagrożenie zdrowia psychicznego kobiety. Sytuacja ta stała się bezpośrednim powodem interwencji posła. Jagielska w wywiadach chwaliła się dokonywaniem aborcji. W sieci publikowała też filmiki instruktażowe, pokazujące, jak dokonywać terminacji ciąży. Jagielska po kilku miesiącach znalazła zatrudnienie w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym im. A. Falkiewicza we Wrocławiu - w dzielnicy Brochów.
- Obrażał mnie i kierował wobec mnie groźby, doszło też wobec mnie do rękoczynu, ponieważ jak chciałam odejść, to byłam popychana i szarpana - relacjonowała Gizela Jagielska, opisując starcie z Grzegorzem Braunem. Kwestia ta miała także swój finał w Brukseli. Parlament Europejski 13 listopada 2025 roku uchylił immunitet politykowi w sprawie dotyczącej wydarzeń w oleśnickim szpitalu.
Chanuka i zniszczone plakaty w Opolu
Wrocławska prokuratura objęła postępowaniem również inne sprawy polityka. Śledczy wrócili do zgaszenia świecy chanukowej w Sejmie w grudniu 2023 roku. Jeden z zarzutów dotyczy publicznego nawoływania do nienawiści na tle różnic wyznaniowych w wywiadzie internetowym z 14 grudnia 2023 roku.
Zdaniem prokuratury Braun podżegał do występku polegającego na przeszkadzaniu aktom religijnym i obrazie uczuć religijnych. Wypowiedź nawiązywała do sejmowego incydentu. Szósty zarzut dotyczy zniszczenia plakatów wystawy na rynku w Opolu 18 marca 2025 roku. Chodzi o działanie na szkodę stowarzyszenia „Tęczowe Opole”. Maksymalny wymiar kary za zarzucane czyny wynosi pięć lat więzienia.
Kolejne kłopoty Brauna. W tle wypowiedzi o Auschwitz
Kłopoty europosła nie kończą się na wrocławskim śledztwie. Prokurator Generalny Waldemar Żurek 16 października przekazał szefowej Parlamentu Europejskiego Robercie Metsoli pismo z wnioskiem o uchylenie immunitetu polityka. Zwrócił się również o zgodę na jego zatrzymanie i doprowadzenie przed sąd.
To już piąty wniosek o uchylenie immunitetu Braunowi. Dochodzenie dotyczy wypowiedzi z 25 sierpnia 2026 roku po przesłuchaniu w Krakowie, kiedy polityk według śledczych publicznie zaprzeczał mordowaniu ludzi w komorach gazowych w KL Auschwitz-Birkenau.
Za publiczne zaprzeczanie zbrodniom ludobójstwa z ustawy o IPN grozi do trzech lat pozbawienia wolności. Parlament Europejski ma jeszcze rozpatrzyć pismo dotyczące immunitetu europosła.
Fot. Grzegorz Braun, lider Konfederacji Korony Polskiej/East News
Red.





Komentarze
Pokaż komentarze (57)