Prezydent Gliwic w opałach. Referendum zagraża Kuczyńskiej-Budce

Redakcja Redakcja Głos Regionów Obserwuj temat Obserwuj notkę 8
Stowarzyszenie GLIWICE2026 ogłosiło zebranie ponad 18 tysięcy podpisów pod wnioskiem o odwołanie prezydent Gliwic Katarzyny Kuczyńskiej-Budki. Zgromadzona liczba przekracza ustawowy próg o blisko 40 procent. Informacja nadeszła tuż po ogłoszeniu sensacyjnych wyników z Częstochowy, gdzie mieszkańcy przedterminowo odwołali prezydenta miasta.

Z artykułu dowiesz się:

  • Ile podpisów zebrano w Gliwicach. Sprawdzisz też, o ile przekroczono wymagany próg
  • Jakie zarzuty dotyczą szpitala, miejskich wydatków i decyzji władz Gliwic
  • Jakim wynikiem zakończyło się niedzielne referendum odwoławcze w Częstochowie
  • Dlaczego sytuacja Katarzyny Kuczyńskiej-Budki może być groźna dla Koalicji Obywatelskiej

Zbiórka na finiszu. Inicjatorzy ogłaszają sukces

Zbiórka podpisów pod wnioskiem referendalnym zakończyła się w Gliwicach w niedzielę. Do formalnego złożenia wniosku wymagane było poparcie co najmniej 10 proc. uprawnionych mieszkańców, czyli 12 716 osób. Społecznicy zebrali ponad 18 tysięcy podpisów, meldując wykonanie zadania ze znaczną nawiązką.

Organizatorzy nie kryli zadowolenia z postawy mieszkańców. „Dziękujemy za wsparcie i wiarę w nasze działania! To jest Wasz sukces” – napisali inicjatorzy akcji. Podpisy zostaną przekazane Komisarzowi Wyborczemu w Katowicach, który będzie miał 30 dni na ich weryfikację.

Samo zebranie wymaganej liczby podpisów nie przesądza jeszcze o głosowaniu. Komisarz sprawdzi, czy podpisy są prawidłowe i czy wniosek spełnia wymogi formalne. Jeżeli referendum zostanie zarządzone, głosowanie musi odbyć się w dzień wolny od pracy, najpóźniej w ciągu 50 dni od publikacji postanowienia komisarza.

Równie istotna będzie frekwencja. W drugiej turze wyborów samorządowych w Gliwicach głosowało 48,5 tysiąca osób, dlatego próg ważności referendum wynosi 29 364 głosy. Do odwołania prezydent potrzebna będzie również większość ważnych głosów oddanych za takim rozstrzygnięciem. Wszystko wskazuje na to, że ta sztuka się powiedzie w kolejnym mieście.  


Czarne chmury nad ratuszem. Szpital, kciuk i wotum zaufania

Przeciwnicy prezydent zarzucają jej serię błędnych i kosztownych decyzji. Najpoważniejszym punktem sporu pozostaje rezygnacja z przygotowanego projektu miejskiego szpitala, który trafił do Nysy. Zamiast niego władze przyjęły koncepcję szpitala akademickiego, realizowanego ze Śląskim Uniwersytetem Medycznym. Inicjatorzy referendum twierdzą, że to odsuwa w czasie rozwiązanie problemów gliwickiej służby zdrowia.

– Mieszkańcy Gliwic mówią jasno, dość z jej władzą, z jej patowładzą i nietrafionymi inwestycjami. Jedną z najbardziej kluczowych jest ta obietnica szpitala, który w Gliwicach miał powstać, ale raczej póki co nie powstanie – mówił działacz społeczny Rafał Jarząbek, opisując nastroje mieszkańców podczas zbiórki.

Inicjatorzy referendum wytykają też władzom niegospodarność, drastyczne podwyżki opłat parkingowych oraz rosnące stawki czynszów. Opierając się na danych budżetowych miasta, wskazują na wydanie ponad 100 mln zł na ruiny Teatru Victoria, 300 tys. zł na rzeźbę kciuka oraz przekazanie 70 mln zł na klub Piast Gliwice w ciągu dwóch lat.

Polityczną słabość prezydent pokazuje również wynik głosowania w radzie miasta. Kuczyńska-Budka nie uzyskała wotum zaufania ani absolutorium za 2026 rok. Inicjatywę społeczną poparło Prawo i Sprawiedliwość. Sama prezydent argumentuje, że realizuje program, z którym wygrała wybory, a krytykowane decyzje są częścią długofalowej strategii rozwoju miasta.

Nokaut w Częstochowie. Krzysztof Matyjaszczyk bez posady

Wydarzenia w Częstochowie nadały gliwickiej zbiórce nowy, polityczny kontekst. Mieszkańcy Częstochowy w niedzielnym referendum zdecydowali o przedterminowym odwołaniu Krzysztofa Matyjaszczyka oraz Rady Miasta.

Referendum z 25 października było ważne, bo przekroczono wymagane progi frekwencyjne dla głosowania w sprawie prezydenta i rady. Do urn poszło 51 863 wyborców, a frekwencja wyniosła 32,77 proc. Za odwołaniem Matyjaszczyka opowiedziało się od 96,7 do 97 proc. głosujących. Podobnie zdecydowany był wynik głosowania dotyczącego rady miasta.

Na tamtejszą kampanię referendalną wpływała także sprawa karna prezydenta. CBA zatrzymało Matyjaszczyka 25 lutego 2026 roku. Usłyszał zarzuty przyjęcia co najmniej 40 tys. zł oraz korzyści majątkowych o łącznej wartości nie mniejszej niż 129 tys. zł. Matyjaszczyk uważał zarzuty za pomówienia. 


Referendalna fala w kraju. Zabrze i Kraków zaczęły

Przypadki Częstochowy i Gliwic wpisują się w szerszy trend rozliczania lokalnych włodarzy. Wcześniejsza akcja referendalna w Krakowie zakończyła się sukcesem i doprowadziła do wyborów, w których zwyciężył Łukasz Gibała. Wśród miast, w których również pojawiały się inicjatywy referendalne, jest Zabrze.

Gliwicka sprawa ma dla Koalicji Obywatelskiej dodatkowy, niekorzystny wymiar. Katarzyna Kuczyńska-Budka jest związana z partią, a jej mąż Borys Budka należy do jej najbardziej rozpoznawalnych polityków. Jeśli komisarz zatwierdzi wniosek, o jej przyszłości zdecydują mieszkańcy przy urnach. Gdyby w Gliwicach straciła posadę prezydent z KO, byłby to koszmar dla partii Donalda Tuska na niecały rok przed wyborami parlamentarnymi. Tym bardziej, że niewykluczona jest zbiórka podpisów w Poznaniu. Według OGB dla "Rzeczpospolitej", gdyby doszło do referendum, znalazłaby się zdecydowana większość za odwołaniem prezydenta Jacka Jaśkowiaka. 

 

Fot. Katarzyna Kuczyńska-Budka/East News

Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj8 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo