Więcej maszyn niż pilotów. Alarmująca luka w polskiej armii

Redakcja Redakcja Wojsko Obserwuj temat Obserwuj notkę 30
Polska dysponuje 47 myśliwcami wielozadaniowymi F-16, ale w służbie pozostaje zaledwie około 40 wyszkolonych pilotów zdolnych do ich obsługi - ostrzega "Rzeczpospolita". Niepokojące dane stawiają pod znakiem zapytania gotowość bojową kluczowego filaru polskiego lotnictwa. Bezpieczna eksploatacja floty wymaga znacznie większych zasobów ludzkich.

Z artykułu dowiesz się:

  • Ilu pilotów brakuje w polskich eskadrach myśliwców F-16 w stosunku do norm
  • Ile kosztuje wyszkolenie jednego lotnika. Sprawdzisz też, jak długo trwa ten proces
  • Dlaczego ośrodek szkoleniowy w Dęblinie nie jest w stanie pokryć bieżących potrzeb armii
  • W jaki sposób wdrażanie samolotów F-35 wpłynie na braki kadrowe w jednostkach

Armia nie spełnia podstawowych norm na niebie

Jak informuje „Rzeczpospolita”, zgodnie z wojskowymi standardami na jeden samolot bojowy F-16 powinno przypadać co najmniej 1,5 pilota. Przy flocie liczącej 47 maszyn oznacza to zapotrzebowanie na co najmniej 70 wyszkolonych oficerów.

Po ubiegłorocznej katastrofie, w której bezpowrotnie utracono jedną maszynę, w służbie pozostało 47 myśliwców. Z ustaleń dziennika wynika, że liczba pilotów zdolnych do wykonywania zadań wynosi obecnie zaledwie około 40. Dane przytaczane przez dziennik pokazują skalę problemu: w 2018 roku obsadzenie etatów wynosiło około 90 proc., a w jednostkach służyło wówczas około 70 pilotów F-16.

W marcu Ministerstwo Obrony Narodowej odmówiło podania dokładnych liczb w odpowiedzi na interpelację poselską. Resort zasłonił się wówczas klauzulą niejawności, tłumacząc, że dane o liczbie pilotów oraz instruktorów nie mogą być upubliczniane.

Miliony dolarów za szkolenie jednego pilota

Przygotowanie pilota do samodzielnych lotów myśliwcem to wieloetapowy i niezwykle kosztowny proces. Wyszkolenie jednego pilota F-16 trwa około dwóch lat intensywnych ćwiczeń.

Koszty edukacji pojedynczego lotnika są astronomiczne. Przygotowanie jednego lotnika do walki na maszynie tej klasy to wydatek rzędu 5,18 mln dol. Dyrektor Wojskowego Instytutu Medycyny Lotniczej płk dr hab. Grzegorz Kade podał, że kwota ta przekracza 21 mln zł.

Droga za stery myśliwca rozpoczyna się od treningów na samolotach M-346 Master, które następują po przejściu szkolenia podstawowego. Ograniczona dostępność miejsc szkoleniowych za granicą oraz wyśrubowane wymagania medyczne dodatkowo zawężają grono przyszłych pilotów bojowych. 


Dęblin nie nadąża za potrzebami

Głównym źródłem problemu pozostaje niewydolny krajowy system kształcenia pilotów wojskowych. W ubiegłym roku ośrodek w Dęblinie wyszkolił zaledwie kilku pilotów samolotów odrzutowych. Rozmówcy "Rzeczpospolitej" zwracają uwagę na powtarzające się rezygnacje kandydatów w trakcie trwania nauki. Ograniczone możliwości ośrodka nie pozwalają na zasypanie luki kadrowej w bazach lotniczych.

Obecny system kształcenia jest niewydolny – mówi informator znający kulisy szkolenia. – Obecnie szkolimy rocznie zaledwie kilku pilotów na samoloty odrzutowe. Problemów jest dużo. Na pewno słabością jest materiał ludzki – obecnie znacznie więcej młodych adeptów lotnictwa rezygnuje w trakcie szkolenia, jeszcze przed jego ukończeniem – stwierdził w "Rzeczpospolitej". Obecny program w Lotniczej Akademii Wojskowej w Dęblinie jest krytykowany za niedostosowanie do współczesnych realiów walki. Instruktorzy spędzają w powietrzu do 540 godzin rocznie, co prowadzi do ich przeciążenia i braku czasu na szczegółowe odprawy po lotach.

Od 2027 roku w szkoleniu wojskowym zaplanowano reformę. Nowy program zakłada cztery kolejne semestry teorii, trzy semestry ciągłej praktyki lotniczej, rezygnację z licencji cywilnej PPL oraz zmniejszenie rocznego nalotu instruktorów do około 250 godzin. 


F-35 pogłębią lukę kadrową?

Modernizacja armii paradoksalnie komplikuje sytuację w bazach. W 2026 roku polskie wojsko odbiera kolejne nowoczesne maszyny F-35 piątej generacji. Część pilotów myśliwców F-16 przesiedliła się na samoloty F-35. Jak podał Sztab Generalny Wojska Polskiego, w Stanach Zjednoczonych przeszkolonych zostanie łącznie 24 polskich lotników mających pilotować nowe maszyny.

Gen. Ireneusz Nowak ostrzegał przed rosnącymi potrzebami szkoleniowymi już w 2022 roku. Wskazywał, że część pilotów F-16 przejdzie na F-35, a powstałą lukę trzeba będzie uzupełnić. – Trzeba sobie uświadomić, że nasze potrzeby szkoleniowe będą mocno wzrastały w najbliższej przyszłości, m.in. dlatego, że część pilotów F-16 przejdzie na F-35. Trzeba będzie uzupełnić tę lukę – mówił w 2022 roku gen. Ireneusz Nowak.

Według wojskowego fundamentem są kadry. - Szkolnictwo lotnicze jest kluczowe. Kształtuje i wychowuje naszych następców. Jeśli ono nie będzie działać, to po co nam nawet najbardziej nowoczesne samoloty? – pytał gen. Nowak. 


Fot. F-16/East News 

Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj30 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (30)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo