Wicepremier Kosiniak-Kamysz i oficer Adam Ł
Wicepremier Kosiniak-Kamysz i oficer Adam Ł

Postrzelenie migranta przy granicy. Sąd oczyścił żołnierza z zarzutów

Redakcja Redakcja Wojsko Obserwuj temat Obserwuj notkę 23
Stołeczny sąd wojskowy oczyścił w środę z zarzutów podporucznika Adama Ł., który odpowiadał za postrzelenie migranta na granicy polsko-białoruskiej. Sąd uznał, że zdarzenie było nieszczęśliwym wypadkiem podczas służby, a nie przestępstwem. O wyroku poinformował wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.

Z artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego sąd uniewinnił podporucznika Adama Ł.
  • Dowiesz się, jakie wady pistoletu PM-98 Glauberyt wskazał biegły
  • Przeczytasz o kulisach sporu prokuratury z obroną, która walczyła o pełne uniewinnienie
  • Jak minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz zareagował na wyrok

Dramatyczny pościg w Puszczy Białowieskiej

W listopadzie 2023 r. w okolicy miejscowości Topiło polscy żołnierze ścigali uciekających migrantów. W trakcie pościgu w Puszczy Białowieskiej doszło do wypadku. Podporucznik Adam Ł. w trudnym terenie leśnym potknął się i gwałtownie upadł na ziemię. W tym momencie trzymana przez niego broń niekontrolowanie wystrzeliła.

Pocisk trafił uciekającego obywatela Syrii w plecy, raniąc go w okolicach kręgosłupa. Wojskowy natychmiast ruszył z pomocą rannemu i udzielił mu pierwszej pomocy na miejscu zdarzenia. Poszkodowany mężczyzna trafił następnie do szpitala w Hajnówce, a lekarze określili jego obrażenia jako niezagrażające życiu. Ranny Syryjczyk otrzymał później w Polsce azyl polityczny, a państwo przez kilkanaście miesięcy opłacało jego zakwaterowanie i wyżywienie.


Wadliwa broń i brak procedur pościgu

Zenon Zakrzewski, biegły z zakresu balistyki, wskazał, że pistolet maszynowy PM-98 Glauberyt mógł mieć wady konstrukcyjne umożliwiające samoistny wystrzał podczas upadku. Z analizy wynikało także, że broń mogła wypalić nawet wtedy, gdy pozostawała prawidłowo zabezpieczona. Sędzia ppłk Michał Żak w ustnym uzasadnieniu jednoznacznie odniósł się do kwestii technicznych.

– Broń po upadku wojskowego, nawet prawidłowo zabezpieczona, mogła wystrzelić sama – wskazał sędzia.

Sąd zwrócił także uwagę, że żołnierz nie odpowiada za kontrolę układu spustowego w terenie, ponieważ te czynności należą do rusznikarza. Sędziowie uznali, że oficer nie naruszył zasad bezpieczeństwa (BLOS). Ekspertyza kmdr. por. rez. Włodzimierza Kopcia z Akademii Wojsk Lądowych wykazała lukę w wojskowych regulacjach. Dokumentacja szkoleniowa pistoletu PM-98 nie określała szczegółowych procedur postępowania z tą bronią podczas pościgu w trudnym terenie.

Prokuratura kontra MON. Kulisy procesu

Śledztwo prowadziła Żandarmeria Wojskowa pod nadzorem wojskowego wydziału Prokuratury Okręgowej w Warszawie. W maju 2025 roku prokurator przedstawił oficerowi zarzut nieostrożnego obchodzenia się z bronią wojskową i nieumyślnego spowodowania obrażeń ciała (art. 354 § 1 Kodeksu karnego).

Wówczas u władzy był już rząd, którego wicepremierem jest Władysław Kosiniak-Kamysz. Za ten czyn groziła kara do trzech lat więzienia.


Przed sądem strony zajęły odmienne stanowiska. Prokuratura wnioskowała o warunkowe umorzenie postępowania przeciwko podporucznikowi i nawiązkę w wysokości 2 tys. zł dla poszkodowanego. Z kolei obrona żołnierza odrzuciła takie rozwiązanie i domagała się całkowitego uniewinnienia. Choć prokuratura skierowała akt oskarżenia i podtrzymywała zarzuty, kierownictwo MON prezentowało odmienne stanowisko. Oskarżony żołnierz otrzymał pomoc prawną oraz wsparcie Wojskowego Zespołu Ochrony Praw Żołnierza.

Szef MON ogłasza wyrok. Zapewnia, że żołnierz nie zostanie sam

Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował w mediach społecznościowych o decyzji sądu. Szef resortu obrony nie krył zadowolenia z oczyszczenia oficera z zarzutów. Jeszcze w lutym minister spotkał się z nim osobiście, by zadeklarować wsparcie w toczącym się postępowaniu.

– Podporucznik Wojska Polskiego został dziś uniewinniony przez Wojskowy Sąd Garnizonowy w Warszawie. Nie udowodniono mu żadnych zaniedbań w czasie służby na granicy z Białorusią. W listopadzie 2023 r. przypadkowo postrzelił on migranta – napisał szef MON na platformie X. Wicepremier w swoim wpisie złożył także deklarację dotyczącą żołnierzy pełniących służbę na wschodniej granicy.

– Żołnierz, który wykonuje swoje obowiązki, nie może zostać sam, nawet w trudnej sytuacji. Tak jak już kiedyś wspominałem w czasie spotkania z podporucznikiem – żaden żołnierz Wojska Polskiego nie pozostanie bez pomocy – napisał szef MON.

Środowy wyrok warszawskiej instancji nie kończy sprawy, ponieważ orzeczenie pozostaje nieprawomocne. Pełnomocnik poszkodowanego obywatela Syrii mec. Piotr Zemła zapowiedział podjęcie decyzji o apelacji po otrzymaniu pisemnego uzasadnienia wyroku.

Fot. Wicepremier Kosiniak-Kamysz i oficer Adam Ł./x.com

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj23 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (23)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo