Śledztwo w sprawie seksualnego wykorzystywania nieletnich rozpoczęło się na początku 2023 roku w prokuraturze w Kłodzku. Dotyczyło Przemysława L., który – według ustaleń śledczych – miał skrzywdzić osiem osób, w tym pięcioro dzieci. Część przestępstw miała miejsce także w Szwecji, co doprowadziło do współpracy międzynarodowej z udziałem Eurojust. W efekcie powołano wspólną grupę śledczą, a sprawa od początku miała charakter transgraniczny.
Kluczowym dowodem były materiały publikowane w darknecie. Na nagraniach pojawiała się również żona sprawcy – wtedy lokalna działaczka Platformy Obywatelskiej. W jej przypadku początkowo postawiono zarzuty znęcania się nad zwierzętami, a następnie pomocnictwa w przestępstwach pedofilskich. Sąd skazał ją nieprawomocnie na 6,5 roku więzienia, a wcześniej Przemysława L. na 25 lat. Mimo ciążących na nią zarzutach przez 9 miesięcy była działaczką KO. Sama zrezygnowała z aktywności politycznej w ramach struktur partyjnych. To właśnie dość niski wyrok w I instancji dla Kamili L., zważywszy, że prokurator domagał się 18 lat pozbawienia wolności, był przyczyną, dla której afera rozlała się poza Kłodzko.
"Wyborcza" odpiera zarzuty zmowy milczenia
Do sprawy wrócili w ostatnich tygodniach politycy PiS, w tym Michał Woś oraz Marcin Warchoł. W Sejmie powołano nawet specjalny zespół, który ma badać rzekome nieprawidłowości. Woś publicznie sugerował, że osoby z otoczenia podejrzanych mogły wiedzieć o przestępstwach. Padały też tezy, że sprawa była celowo przemilczana przez media i polityków związanych z Platformą Obywatelską - przypomina "Gazeta Wyborcza".
Jednak dokumenty, do których dotarli dziennikarze gazety wskazują na to, że przedstawiciele ówczesnego kierownictwa prokuratury mieli dostęp do akt sprawy i byli informowani o jej przebiegu. W aktach znajdują się informacje, że o śledztwie wiedzieli m.in. Dariusz Barski oraz jego zastępca Krzysztof Sierak. Prokurator Krajowy podpisał dokument powołujący międzynarodowy zespół śledczy. Akta sprawy wielokrotnie trafiały do Prokuratury Krajowej, gdzie były analizowane. Śledczy zgłaszali uwagi do kwalifikacji prawnej niektórych czynów.
Kłodzko wypłynęło dopiero w 2026 roku
To zdaniem "Gazety Wyborczej" podważa narrację, według której sprawa miała być "zatajona” przed kierownictwem prokuratury. Z proceduralnego punktu widzenia taka sytuacja byłaby bardzo trudna do utrzymania. O tym, że sprawa była wyciszana, pisało Radio Wnet. "Rozmawiamy z prokuratorem Krzysztofem Sierakiem, który zdecydowanie mówi, że o sprawie dowiedział się z mediów, w 2026 roku. Przed rozmową z nami zastępca Prokuratora Generalnego kontaktował także z prokuratorkami z ówczesnego kierownictwa Departamentu Postępowania Przygotowawczego Prokuratury Krajowej. Jak nam przekazał, one również nie znały szczegółów tej sprawy" - podawała rozgłośnia. Śledztwo w Kłodzku prowadził szef Prokuratury Okręgowej w Świdnicy Wiesław Dworczak. Wnet rozmawiało też z Barskim i kierownictwem prokuratory we Wrocławiu z 2023 roku. Oni też deklarowali, że nic nie wiedzieli o aferze z pedofilią i zoofilią. Dworczak nie chciał odpowiedzieć na pytania prasowe.
Najbardziej problematyczny wątek według redaktorów "Gazety Wyborczej" dotyczy tego, dlaczego w 2023 roku nie podjęto śledztwa w sprawie ewentualnego zatajenia informacji o przestępstwach? Zgodnie z prawem, brak zawiadomienia o wiarygodnej informacji dotyczącej wykorzystywania dzieci może stanowić przestępstwo. Mimo to, ani prokuratura, ani kierownictwo resortu sprawiedliwości nie zdecydowały się rozszerzyć postępowania.
Dziś politycy PiS, którzy mieli wpływ na nadzór nad śledztwem, wskazują, że taki kierunek byłby właściwy. Marcin Warchoł przyznaje, że "można było i należało ten wątek podjąć”, choć jednocześnie twierdzi, że nie miał pełnej wiedzy o sprawie. - Gdybym się dowiedział, gdyby mnie zapytano, wydałbym polecenie, żeby rozszerzyć śledztwo również o ten wątek. Przestępcy korzystają ze "zmowy milczenia". To trzeba plenić - mówi były minister sprawiedliwości na krótki okres po wyborach parlamentarnych z 2023 roku.
Red.





Komentarze
Pokaż komentarze (50)