Spór o opiekę nad dziećmi po rozwodzie może wkrótce przenieść się na sejmową mównicę. Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowało projekt nowelizacji Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, który ma zmienić zasady sprawowania opieki przez rozstających się rodziców.
Chodzi o pieczę współdzieloną, czyli rozwiązanie zakładające, że dziecko mieszka z każdym z rodziców przez określony, regularnie powtarzający się czas. W praktyce mogłoby to oznaczać na przykład tydzień u matki i tydzień u ojca.
Zwolennicy reformy przekonują, że obecny system zbyt często prowadzi do sytuacji, w której jeden z rodziców sprawuje codzienną opiekę, a drugi musi dochodzić swoich praw do kontaktu z dzieckiem przed sądem. Nowe przepisy miałyby ograniczyć takie przypadki i wzmocnić pozycję obojga rodziców.
Piecza współdzielona po rozwodzie. 67 proc. Polaków popiera zmiany
Za wprowadzeniem pieczy współdzielonej jako podstawowego modelu opieki opowiada się Fundacja Dobre Współrodzicielstwo. Organizacja przedstawiła wyniki ogólnopolskiego badania przeprowadzonego przez ARC Rynek i Opinia na reprezentatywnej próbie 1034 osób.
Wynika z niego, że 67,4 proc. badanych popiera pieczę współdzieloną jako podstawową formę opieki po rozstaniu rodziców. Aż 81,2 proc. uważa izolowanie dziecka od jednego z rodziców za istotny problem społeczny, a 77,6 proc. jest przekonanych, że ograniczanie kontaktów z drugim rodzicem wynika z konfliktu między dorosłymi, a nie z troski o dobro dziecka.
– Dziś, w ogromnej większości przypadków w sytuacji rozstania rodzice walczą między sobą o prawo do kontaktu z dzieckiem w sądzie. To sprawia, że dziecko jest jak wstążka zawiązana na linie, którą ojciec i matka przeciągają w obecności sądu. Taki system chcąc nie chcąc zachęca ich do sporu, a dziecko niestety staje się jego przedmiotem – mówi dr Honorata Janik-Skowrońska, adwokatka i przewodnicząca Rady Fundacji Dobre Współrodzicielstwo.
Piecza współdzielona "stawia dziecko w centrum"
Zdaniem przedstawicieli organizacji nowe przepisy mogłyby ograniczyć liczbę konfliktów dotyczących kontaktów z dziećmi.
– Piecza współdzielona jako rozwiązanie wyjściowe może to zmienić, bo od początku stawia dziecko w centrum. To całkowicie odwraca sytuację. To co dziś jest wyjątkiem, teraz ma szansę stać się regułą – przekonuje Paweł Sołtys, fundator i członek rady fundacji.
Za reformą opowiada się także Rafał Sonik, przedsiębiorca, rajdowiec i jeden z fundatorów organizacji.
– Wspieramy rozwiązania prawne, które czynią współrodzicielstwo standardem, bo każde dziecko zasługuje na obecność zaangażowanego ojca i matki, niezależnie od okoliczności. Nasz raport otworzy oczy wszystkim, którzy sądzili, że to problem dotyczący wąskiej grupy – mówi Sonik.
Fundacja postuluje również większą dostępność mediacji rodzinnych, wsparcie psychologiczne dla rodziców oraz rozwiązania mające ograniczyć długotrwałe spory sądowe.
Marcin Józefaciuk popiera reformę. „Rodzicielstwo trwa również po rozstaniu”
O ocenę rządowego projektu zapytaliśmy posła Marcina Józefaciuka, który od dłuższego czasu zajmuje się problematyką pieczy współdzielonej i izolacji rodzicielskiej.
– Tak, popieram pieczę współdzieloną. Podpisałem poselski projekt w tej sprawie i popieram kierunek zmian proponowanych w rządowym UD349. Rodzicielstwo trwa również po rozstaniu. Dziecko powinno mieć możliwość utrzymywania bliskiej, bezpiecznej relacji z obojgiem rodziców, którzy wspólnie ponoszą odpowiedzialność za jego wychowanie, codzienną opiekę i utrzymanie – mówi Salon24 Józefaciuk.
Poseł zaznacza, że piecza współdzielona powinna być punktem wyjścia dla sądu, ale nie może oznaczać automatycznego podziału czasu dziecka między rodziców, niezależnie od ich sytuacji.
– Uważam, że piecza współdzielona powinna być punktem wyjścia do indywidualnej oceny przez sąd. Konkretne rozwiązanie musi uwzględniać bezpieczeństwo, potrzeby i zdanie dziecka, jego dotychczasowe życie oraz rzeczywiste możliwości rodziców – podkreśla parlamentarzysta.
Józefaciuk zwraca przy tym uwagę na problem alienacji rodzicielskiej, czyli bezpodstawnego ograniczania kontaktów dziecka z drugim rodzicem.
– Przypominam również, że alienacja rodzicielska, czyli bezpodstawne utrudnianie kontaktu z dzieckiem drugiemu, bezpiecznemu rodzicowi to też przemoc. Przy wiarygodnym zagrożeniu ochrona musi działać natychmiast, bez czekania na prawomocny wyrok karny. Te same kryteria powinny obowiązywać wobec matki i ojca – zaznacza poseł.
Poseł Józefaciuk w Algorytmach Władzy:
Feminoteka i Lewica przeciw części przepisów
Projekt Ministerstwa Sprawiedliwości wywołał spór wewnątrz koalicji rządzącej. Jak informuje „Gazeta Wyborcza” w artykule z 16 października, zastrzeżenia do reformy zgłaszają m.in. Fundacja Feminoteka, organizacja Mamy Prawo oraz Katarzyna Kotula z Lewicy.
Przedstawicielki organizacji kobiecych obawiają się, że nowe przepisy mogą doprowadzić do orzekania pieczy współdzielonej również w rodzinach, w których dochodziło do przemocy fizycznej lub psychicznej.
Joanna Gzyra-Iskander z Feminoteki zarzuciła projektowi brak odpowiednich zabezpieczeń dla dzieci i rodziców doświadczających przemocy. Z kolei Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę domaga się wcześniejszej weryfikacji sytuacji rodzinnej, w tym występowania przemocy, czynnych uzależnień oraz niekontrolowanych chorób psychicznych.
Według „Gazety Wyborczej” Katarzyna Kotula zapowiada walkę o dodatkowe gwarancje bezpieczeństwa. Część polityków Lewicy nie wyklucza sprzeciwu wobec ustawy, jeśli ich postulaty nie zostaną uwzględnione.
Z takim podejściem nie zgadzają się organizacje reprezentujące interesy ojców. Jak opisuje „Wyborcza”, Stowarzyszenie na rzecz Chłopców i Mężczyzn zwraca uwagę, że nie można z góry zakładać występowania przemocy w każdej rozwodzącej się rodzinie. Inne organizacje ojcowskie oceniają z kolei, że proponowane zmiany są niewystarczające, by zapewnić równą pozycję obojga rodziców.
Poseł Józefaciuk oczekuje konkretnych propozycji
Marcin Józefaciuk, choć popiera reformę, przyznaje, że zastrzeżenia dotyczące przemocy wymagają poważnego potraktowania.
– Obawy dotyczące przemocy traktuję bardzo poważnie. Katarzyna Kotula i Feminoteka słusznie podnoszą konieczność skutecznej ochrony dzieci. Sąd powinien badać przemoc wobec dziecka i drugiego rodzica już przy ustalaniu opieki na czas postępowania – mówi Salon24.
Poseł oczekuje jednak, że przeciwnicy poszczególnych rozwiązań przedstawią propozycje, które pozwolą pogodzić bezpieczeństwo dziecka z jego prawem do kontaktów z obojgiem rodziców.
– Od Lewicy i organizacji społecznych oczekuję konkretnych propozycji, które zapewnią tę ochronę, a jednocześnie pozwolą dzieciom zachować więź z obojgiem bezpiecznych, zaangażowanych rodziców. Sam konflikt między dorosłymi wymaga odróżnienia od przemocy. Potrzebujemy prawa chroniącego dziecko zarówno przed krzywdzeniem, jak i przed bezpodstawnym odbieraniem mu relacji z jednym z rodziców. To dwa obowiązki państwa, które trzeba realizować równocześnie – podkreśla Józefaciuk.
Przedmiotem dalszych prac nad projektem UD349 będą także kwestie alimentów, podziału świadczeń, w tym 800 plus, oraz zasad wykonywania opieki nad dzieckiem.
Zwolennicy pieczy współdzielonej liczą, że nowe przepisy ograniczą wieloletnie spory sądowe i sytuacje, w których dziecko po rozwodzie traci regularny kontakt z jednym z rodziców. Ostateczny kształt reformy będzie jednak zależał od tego, czy rządzącym uda się porozumieć w sprawie zasad orzekania takiej opieki i zabezpieczeń przed przemocą.
MP
Fot: Projekt o opiece nad dziećmi podzielił koalicję, fot. Wojciech Olkusnik



Komentarze
Pokaż komentarze (24)