Życie duże i małe
Polak jest olbrzym, a człowiek w Polaku jest karzeł. - Norwid @ Tylko głupcy nazywają samowolę wolnością. - Tacyt @ Wolność jest zdolnością do samodyscypliny. - Georges Clemenceau
61 obserwujących
301 notek
1514k odsłon
  6319   13

Udręka i ekstaza Marka Grechuty

Marek Grechuta/PAP/CAF-Maciej Sochor /PAP
Marek Grechuta/PAP/CAF-Maciej Sochor /PAP
* 9 października mija 15 lat od śmierci jednego z największych polskich twórców. Przez całe życie zmagał się z poważną chorobą, o czym jednak nie wszyscy wiedzieli. * Marek Grechuta - piosenkarz, kompozytor, poeta i malarz, twórca i wykonawca wielu przebojów – w tym "Nie dokazuj", "Dni, których nie znamy", "Kraków" - zmarł 9 października 2006 roku w Krakowie w wieku 61 lat.

W wyniku globalnego 'ocieplenia klimatu' -  nazywanego dalej 'schamieniem rozsianym' -  Ogrody (z których wyszliśmy) przemieniają się w (intelektualną) Pustynię... "W żar epoki nie użyczy wam chłodu / Żaden schron, żaden beton"...

Ciebie, Czytelniku zapraszam, jeżeli potrafisz otworzyć własny „Teatr Wyobraźni…” KURTYNA !!!

Na skraj miasta wyszło kilku takich,

Z których każdy o podróży sobie śnił,

Zbudowali dworzec kolejowy,

Każdy kupił sobie bilet w nim.

Lecz kiedy nadjechał

I stał na peronie zdyszany,

Ktoś spytał: „więc dokąd jedziemy?”,

Usłyszał: „na razie wsiadamy”.

Po chwili siedząc przy oknach

Rzucali okrzyki zdumienia,

Mijali widoki tak piękne,

Że spełnić się mogły marzenia

Lecz oni pędzili wciąż dalej,

Szukając piękniejszej ziemi,

Ktoś spytał: „więc gdzie wysiadamy?”,

Usłyszał: „na razie jedziemy”.

Rozmowy ciągnęły się długo

I pewno by jeszcze potrwały,

Lecz pociąg już bieg swój zakończył,

Więc każdy ten postój pochwalił

Zaś kiedy wyszli z wagonów

To nagle w zdumieniu usiedli,

Ktoś spytał: „więc gdzie my jesteśmy?”,

Usłyszał: „na razie tu gdzieśmy wsiedli”

Lecz gdyby ktoś mylnie sądził,

Że w tej podróży była strata,

Niech wie, podróże kształcą

A zwłaszcza dookoła świata

PAMIĘTASZ SWOJE DZIECIŃSTWO...?

Dzieciństwo to okres najszczęśliwszy w życiu człowieka – nie ma wtedy jeszcze świadomości ZŁA, maluch nie wie nic o tym, co dzieje się na świecie. Jest niezwykle ważne, aby już w dzieciństwie dotknąć DOBRA, jakie płynie z wiary w to, że świat to piękny Ogród, w którym nic ci się stać nie może…

-- Któregoś ranka obudziłem się, nikogo nie było w domu, mama poszła po zakupy. Wybiegłem na taras, usiadłem na rozgrzanych słońcem stopniach schodów i wsłuchiwałem się w mój czarodziejski ogród. Ptaki śpiewały, lekko szumiały drzewa, była wspaniała cisza… Pamiętam tę chwilę do dziś…

Od najmłodszych lat było coś co mnie fascynowało i czarowało… W dużym pokoju, pośród zabytkowych mebli, stało czarne pianino przywiezione z Zamościa. Lubiłem na nim brzdąkać. A po roku nauki nut oraz gry na instrumencie skomponowałem swój pierwszy utwór. Był to prościutki walczyk dokładnie zapisany w nutach. Pan Szołajski – mój nauczyciel muzyki z pobliskiego Skolimowa, po wysłuchaniu mojej miniatury uśmiechnął się i powiedział: „No, no, proszę, ładnie, ładnie…!”. Już wiedziałem co chcę robić w życiu!... -- wyznał był Marek Grechuta.

Kiedy po raz pierwszy usłyszałem słowa: ”Weź to serce, wyjdź na drogę i nie pytaj się dlaczego...”- nie rozumiałem z nich nic. Jego muzyka była dla mnie wielką tajemnicą. Odkrywałem ją przez lata, aby stojąc na progu swojej dorosłości dojść do wniosku, że to, co on robi jest chyba najlepszą definicją poezji. Tam, gdzie kończy się codzienne słowo, tam zaczyna się Grechuta ze swoją tajemnicą, charyzmą, wzruszeniem i zmysłowością.

@ Lustrem polskości jest polszczyzna (Erwin Kruk). A Marek Grechuta - jako wrażliwy poeta - magicznie, operował Słowem...

@ Rosja miała Włodzimierza Wysockiego. Stany Zjednoczone - Boba Dylana. My zaś: Czesława Niemena i Marka Grechutę. "Pani mi mówi - niemożliwe / pani mi mówi - mnie się zdaje... A ja odpowiadam: - Nie dokazuj miła, nie dokazuj, / Przecież nie jest z ciebie znowu taki cud...". ;))

MAREK GRECHUTA, KTÓREGO NA POWRÓT SŁYSZYSZ I WIDZISZ…

Piękne czasy niewinnego dzieciństwa zakończyły się dla Marka wraz z pójściem do szkoły. Do szkoły podstawowej i liceum ogólnokształcącego uczęszczał w Zamościu. Tutaj również ujawniła się jego muzyczna pasja: w I Liceum Ogólnokształcącym im. Jana Zamoyskiego założył zespół rockandrollowy, w repertuarze którego znajdowały się piosenki Elvisa Presleya, Paula Anki i Franka Sinatry...

W drugiej klasie liceum, Marek postanawia po ukończeniu szkoły rozpocząć studia na wydziale architektury; w 1963 roku - zdaje maturę i przenosi się do Krakowa. Na studiach poznaje Jana Kantego Pawluśkiewcza, z którym komponuje pierwszą piosenkę „Pomarańcze, mandarynki”.

Spotkanie z Janem Kantym miało dla Marka ogromne znaczenie, ponieważ pozwalało mu poznać tajniki wiedzy muzycznej. Pod koniec 1966r. Marek Grechuta, Jan Kanty Pawluśkiewcz i Tadeusz Kalinowski postanawiają założyć kabaret, w programie którego znaleźć się miały oprócz skeczy - liryczne piosenki. Ten niby teatrzyk, niby kabaret zaczął występować pod szyldem "Anawa" w studenckiej piwnicy "Bambuko".

II nagroda na Festiwalu Piosenki Studenckiej oraz nagroda na festiwalu FAMA otworzyły zespołowi drogę do występu na najważniejszej wówczas imprezie, jakim był Krajowy Festiwal Piosenki Polskiej w Opolu. Wtedy również zmienia się jego życie osobiste pod wpływem spotkania swojej przyszłej żony – Danusi.

@ „Zawsze byłeś delikatnym ptakiem trochę z innego świata. Tego lepszego, barwniejszego, w którym ludzie szukają raczej miłości niż wojny, raczej cudu życia niż smutku śmierci." Słowa Tadeusza Nyczka idealnie oddają artystyczną naturę Marka Grechuty. „Marek miał rękę do kompilacji poezji. Nagle brał tomik, coś notował i miał gotowy tekst.” - mówiła Danuta, żona artysty. Tak, Marek Grechuta bowiem 'zaludnił poetami swoją Przestrzeń' - Bolesławem Leśmianem, Tadziem Nowakiem, Ewą Lipską, Adamem Mickiewiczem, Konstantym Ildefonsem Gałczyńskim, Tadeuszem Śliwiakiem, Janem Zychem i wieloma, wieloma innymi.

Lubię to! Skomentuj38 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura