28 obserwujących
299 notek
409k odsłon
  105   0

Obawiam się, że wynik meczu Polska - Rosja jest lekko licząc 0:1

Szkoda ekonomiczna z embargo była dla Polski niewielka, z biegiem czasu, coraz mniejsza. Embargo było tylko środkiem nacisku w jakieś ważnej sprawie. Słynne "odblokowanie" rozmów w sprawie OECD, to delikatnie mówiąc, sprawa obojętna, bez wartości. Co Rosja dostała w tej jakieś ważnej sprawie, w zamian za bardzo słabą obietnicę zrezygnowania z embargo?

Mogę powiedzieć więcej. Mój tekst z 25 listopada zacząłem takim sformułowaniem: "Pisałem kilkanaście miesięcy temu poważny tekst analityczny, dotyczący geopolitycznej pozycji Rosji. Polska oczywiście w takim podejściu jest niczym ogonek na końcu wielkiego zająca, prężącego się do skoku na Pacyfik. Nawet Europa nie jest niczym więcej, jak takim ogonkiem. Takie spojrzenie daje do myślenia".

Otóż daje, bardzo daje do myślenia.
Z tej analizy wiem, mówiąc językiem politycznej gry, że embargo było "technicznym środkiem zabezpieczającym", czyli środkiem nacisku, narzędziem politycznego szantażu, zastosowanym przez Rosję w rozgrywce o „tuzin” czerwonych sztonów. Ten tuzin jest w tej chwili symbolicznym przykładem miary wartość stawki w tym politycznym pokerze. Załóżmy na moment, że niewiele warta dla Rosji sprawa embargo wyceniona jest na 2 czerwone sztony. Poker w toku.
Jest teraz zasadnicze pytanie, czy rząd PO wie coś o tej grze?
PO niestety, w czasie ostatnich kilku dni dała Putinowi niezbity dowód, że nie wie nic o tej grze i nie chce wiedzieć, nawet, gdy jej się to wyraźni powie. Czyli, gra rozpoczęta przez Jarosława Kaczyńskiego nie będzie kontynuowana.
Gra zamknięta.
Tuzin w banku przeciwnika.
Błąd rządu Platformy, już jest niezwykle kosztowny, jest skutkiem fałszywej oceny geopolitycznej sytuacji Rosji, co sugerowałem we wspomnianym wyżej tekście. Z nieprawdziwej diagnozy mogą wynikać jedynie złe przedsięwzięcia.
Chyba, że nastąpi cud.

Jest jeszcze inna paskudna konsekwencja takiego sposobu prowadzenia polskiej polityki zagranicznej. Rząd Platformy jasno zadeklarował wolę całkowitego odcięcia się od polityki poprzedniego rządu, oświadczał stanowczo, że całkowicie zrywa z poprzednią, która była nic nie warta, szkodliwa, jątrząca , arogancka…
To zerwanie jest czytelnym sygnałem dla rosyjskiej polityki zagranicznej. Rosja, zgodnie ze swoim wieloletnim przekonaniem, potwierdziła sama sobie, że nie musi liczyć się z żadną strategiczną, długoterminową i konsekwentną polityką Polski. Nawet jeśli taka się pojawi, wystarczy odczekać rok, dwa, cierpliwie pointrygować, a przyjdzie inna ekipa, która zacznie wszystko od nowa.

Rosyjska szkoła polityki zagranicznej, kilkusetletnia tradycja polityczna, obyczaj i jej twarde reguły mówią:
Takie działanie polskiej polityki, zasługuje na pogardę rosyjskiej dyplomacji, aż do obrzydzenia.
Dlaczego?
To oczywiste.
Żelazną zasadą rosyjskiej dyplomacji jest prowadzenie długoterminowej polityki.
Wielowariantową politykę zagraniczną planuje się strategicznie i konsekwentnie realizuje w możliwie najdłuższych horyzontach czasowych, przez 10, 20 a jak się da to i 50 lat. To nie jest żadna spiskowa wizja, to normalna twarda reguła rosyjskiej polityki.
Jest jeszcze druga zasada:
Rosyjska polityka zagraniczna jest ponad wszelkimi podziałami wewnętrznymi. Cała Rosja służy polityce zagranicznej, wszystkie siły wewnętrzne są podporządkowane imperialnym interesom Rosji i jej racji stanu. Alternatywą jest śmierć. Rosjanie mogą się wzajem zwalczać, mordować, wyniszczać wszędzie i zawsze, ale działają dla jednej wspólnej dla wszystkich rosyjskiej polityki zagranicznej.
Każde odmienne postępowanie zasługuje na lekceważenie i wzgardę, uważane jest za nieprofesjonalne, nieskuteczne i po prostu głupie. Wystarczy odrobinę rozumieć rosyjskie kryteria oceny, aby wiedzieć jasno, że to co robi Tusk, jest bezwzględnie oceniane jako brak szacunku do polityki własnego kraju. Niżej już nie można upaść. Tam jest taki obyczaj.

W Rosji ocena ludzi robiona jest raz. Kto raz doczekał się konkretnej opinii w sprawach najważniejszych, nie otrzymuje następnej szansy. Jest uznany za takiego, z kim poważnej polityki, ani interesów nie powinno się robić. Jest niewiarygodny. To co teraz piszę, komunikowałem parę dni temu w komentarzu do tekstu platos. Nie minęło więcej niż dwa dni od pierwszej euforii, w której Igor Janke, cieszył się z wyniku meczu pomiędzy Polską a Rosją:
1:0 dla Polski!
Też bym pragnął takiego wyniku.
Chętnie cieszyłbym się razem z Panem Igorem Janke. Ale dokładnie wiem, że w sprawie embargo przedmiotem konfliktu nie było mięso.
Pisałem do platosa o tym polskim błędzie. Pretekst programu "Warto Rozmawiać" Jana Pospieszalskiego, już wykorzystany przez Rosjan, jest niestety jaskrawym potwierdzeniem moich przewidywań. Rozmowa w studio już doczekała się rosyjskich komentarzy i ostrzeżeń. Proszę przeczytać niżej komentarz adresowany do @ real. To co teraz robi rosyjska dyplomacja jest klasycznym testowaniem, na jak wiele sobie można pozwolić, w przyciskaniu Polski do ściany.

Moskiewska cenzura prewencyjna, czy już wraca?
Jak daleko można się posunąć?
Wystarczyło raz ugiąć kark, by Moskwa postawiła na nim swój but.
Jarosław Kaczyński stracił władzę, ale nadal jest politykiem w Rosji szanowanym.
Tusk zdobył władzę i jest wprost przeciwnie.
Wydaje się to niewiarygodne?

Lubię to! Skomentuj29 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale