Wiele czytałam już artykułów, notek, postów, każdy inny. Ale jednak nie wyróżniający się zbytnio. Tak jakby leżał bardzo blisko, równolegle do nich. Często pisze się o człowiku jako o centrum wszelkiej wiedzy i rozumu, często o otaczającym nas świecie, który zmienia się tak szybko. Czasem czytamy o istocie bycia, o egzystencji, o tym, że czas przemija, a my zostajemy tak daleko w tyle. O tym wszystkim mówi się teraz, może i nareszcie dostrzegamy jak bardzo podkręciliśmy kurek czasu. Teraz trudno go nam zatrzymać. Mowa jest, aby w dzisiejszym świecie nie dać się zwariować i nie poddać się teraźniejszym wpływom. I ten kto podziela moją rację musi się też zgodzić z tym, że trudno teraz nie ulec. A więc uczmy się pokory i własnego zdania.
Rozważajmy, decydujmy sami.
Bo tylko ty możesz rozporządzać samym sobą, nikt inny. Ale ty nie możesz tego robić nad inną osobą.
Kierując się powyższą zasadą, daje nam do myślenia, że wszystkie "wyższe" sprawy i różne konflikty wynikają właśnie z tego. Najpierw zapanujmy nad samym sobą - co nie jest rzeczą łatwą - potem zastanówmy się dopiero nad społecznością. Wariactwo dzisiejszego śwata to nie jest problem społeczny, ale pojedyńczych ludzi odpowiedzialnych za to. Ludzi o charakterze znacznie wyróżniającym się spośród grupy. Tacy najczęściej osiągają swój cel - podporządkowanie się im. Oni wchodzą w skład współczesnych "kierunkowskazów". Pojawiają się na naszej drodze i szybko nie znikają. Możemy wymienić tj. media, grupy polityczne (partie polityczne) odrębne grupy społeczne, które narzucają konkretny styl do naśladowania.
Podsumowując, człowiek ma nikłe szanse na nie poddanie się całemu zwariowanemu światu, w którym sam też żyje.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)