4 obserwujących
19 notek
46k odsłon
  295   0

Skazani na niskie emerytury

 Tocząca się w ostatnich dniach debata o przyszłości OFE i możliwych reformach systemu mających przynieść nam wyższe emerytury została szybko przeniesiona z poziomu mediów w zacisze gabinetów. Premier spotkał się z prezesami towarzystw zarządzających naszymi środkami przekazywanymi do OFE, wydał kilka poleceń niczym premier Putin żądający od handlarzy mięsa w Moskwie niższych cen i to był koniec merytorycznej debaty publicznej. A sprawa w tej chwili dotyczy już blisko kwoty 200 miliardów złotych (na koniec 2009 roku 172 mld) naszych sumiennie płaconych co miesiąc składek, a za kilka lat suma ta przekroczy roczny budżet państwa polskiego, i można przypuszczać iż wtedy to panowie prezesi będą wzywali premierów RP na dywanik i pytali dlaczego przeszkadzają im w biznesie wyciskania z nas składek - zbliżonego do obowiązku pańszczyzny pod względem asymetrii korzyści pomiędzy stronami.

Ze strzępków informacji, jakie docierają do opinii publicznej możemy się dowiedzieć, iż pomysłem PO, zaproponowanym de facto przez prezesów towarzystw emerytalnych, jest podwyższenie naszych przyszłych emerytur poprzez inwestowanie prawie całej składki na giełdzie. Dla osób zbliżających się już do wieku wypłaty wymarzonej emerytury zaproponowano natomiast możliwość przekazania większej części składki na bezpieczniejsze papiery wartościowe. Dotychczasowa historia OFE wskazuje iż inwestycje OFE na giełdzie są skrajnie nieefektywne. W ciągu kilkunastu lat zarządzający OFE zarobili dla nas dużo mniej niż przyniósłby nam zakup bez zagłębiania się w analizę wszystkich akcji z indeksu WIG, który w tym okresie potroił swoją wartość. I za taką niskiej jakości usługę każdy z nas płacił 7% od swoich składek, a obecnie po obniżce opłat haracz wynosi 3,5%. W skali całego kraju kosztowało to z naszych składek  kilkanaście miliardów złotych, wydanych na zarządzających którzy mają dużo gorsze osiągnięcia niż przyniósłby nam zakup przez laika wszystkich „jak leci” akcji na giełdzie. Pozostała część naszych składek przekazywana, bo inwestycją tego nie można nazwać, na ratowanie dziury budżetowej jest również zagrożona. Były prezes NBP za czasów Leszka Balcerowicza Krzysztof Rybiński przepowiada kryzys finansów naszego kraju już za dwa do trzech lat. W przypadku wybuchu wysokiej inflacji nasze środki uzyskają jedynie kilkuprocentowy zwrot, ponieważ większość z nich jest lokowana w wieloletnich obligacjach o stałej stopie procentowej. Taka konstrukcja jest wręcz zachętą do skoku na kasę przez obecny rząd, tym bardziej łatwego iż pod kontrolą jest ostatni obrońca wartości złotówki jakim jest Narodowy Bank Polski.

Znany analityk giełdowy Piotr Kuczyński, który trafnie przestrzegał przez możliwością pęknięcia bańki spekulacyjnej na rynkach akcji, co też nastąpiło dwa lata temu, ponownie przestrzega przed kierunkiem pozornych reform OFE, które w rezultacie doprowadzą do napompowania naszymi pieniędzmi kolejnego balona spekulacyjnego na giełdzie, który szybko pęknie zostawiając na naszych kontach akcje kilkakrotnie tańsze niż w chwili gdy je kupowano. To wszystko oczywiście bez żadnej odpowiedzialności dla zarządzających OFE, bo nie grają oni swoimi pieniędzmi.. I do tego ich klienci nie mają praktycznie realnego wyboru, bo każdy fundusz jest prawie identyczny w swojej nieefektywnej strukturze i w wysokich kosztach funkcjonowania.

Na największym rynku finansowym świata, jakim ciągle pozostają USA środki przyszłych emerytów są dużo rozważniej inwestowane, ponadto istnieje realna konkurencja pomiędzy funduszami, które muszą wykazać się wysoką efektywnością zarządzania składkami a nie tylko wysoką efektywnością szukania pracowników skazanych na ten patologiczny w obecnej formie system jak to ma miejsce w Polsce. Klienci tamtejszych funduszy mają realną możliwość wyboru, w co ich środki są inwestowane, mogą wybrać czy zostaną w kraju czy zostaną ulokowane za granicą, mogą również wybrać branżę przemysłu, a zakazać inwestycji w przemysł pornograficzny lub zbrojeniowy co dla niektórych może mieć istotne znaczenie. Dodatkowo jest to dziecinnie proste, udział poszczególnych aktywów w naszych inwestycjach można zmienić w przejrzysty sposób za pomocą internetu lub osobiście w placówce. Wielki kryzys w latach dwudziestych nauczył amerykańskie społeczeństwo, iż lokowanie wszystkich środków na giełdzie może się tragicznie skończyć. Do dnia dzisiejszego powtarzane są historie ludzi, którzy stracili dorobek całego życie po krachu na giełdzie, co może również nas spotkać po reformach obecnego rządu. W USA składki emerytalne są obecne bezpośrednio transferowane do gospodarki w prawie połowie przypadków. Tamtejsze funduszeemerytalne inwestują w innowacyjne przedsięwzięcia często w takiej samej części jak na giełdzie w wielkie choć często mało perspektywiczne spółki co dzieje się w całości w Polsce. Dzięki takim środkom powstały w USA gwiazdy światowego biznesu jak Microsoft, IBM, Xerox, Apple, Google czy Yahoo. To były kiedyś małe firmy z innowacyjnym produktem, w które zainwestowano środki przyszłych emerytów, co pozwoliło im odnieść krajowy a potem światowy sukces. Dlatego gospodarka USA może być oparta na wiedzy mając taki system finansowego wsparcia nauki i komercyjnego wykorzystania badań naukowych i innowacji, i na takie dochodowe przedsięwzięcia są kierowane składki emerytalne przyczyniając się dodatkowo do rozwoju całej gospodarki oraz powstawania dobrze płatnych miejsc pracy. W naszym systemie natomiast skazani jesteśmy na inwestycje nieomylnych zarządzających, którzy zainwestują nasze składki w firmy, nad którymi nie mają praktycznie kontroli ani często wiedzy o ich faktycznej kondycji finansowej, nie powstaną również z takich inwestycji nowe miejsca pracy, conajwyżej zarobi kilku marketingowców i PR-owców którzy będą za nasze pieniądze przekonywali nas jakie to szczęście nas spotkało iż możemy oddać im swoje pieniądze na przechowanie. Na straszliwą ironię ponadto zakrawa fakt iż właścicielem większości wysoko dochodowych nieruchomości w Warszawie są zagraniczne fundusze emerytalne, natomiast nasze fundusze nie widzą w tym interesu a raczej konieczności i wolą w dużo łatwiejszy sposób inwestować na giełdzie, jak na razie z bardzo mizernymi rezultatami. Nie widać również chęci naszych funduszy do inwestycji w infrastrukturę do czego również zachęca wielu ekonomistów, jedynym argumentem przeciw temu jest chyba to iż nowi inwestorzy naruszyliby interesy obecnych właścicieli dochodowych autostrad.

Jako lekarstwo na patologie tego systemu proponuje się nam coraz powszechniej możliwość przekazania jeszcze większych pieniędzy niż obecnie na inne nietrafione inwestycje na giełdach w tzw. 3 filarze. Efektem proponowanych reform dla nas, jako przyszłych emerytów będzie sfinansowanie bąbla spekulacyjnego na giełdzie, a po kilku latach pozostaną nam na rachunkach nic nie warte akcje. Mechanizm podobny do znanego nam lub naszym rodzicom modelu państwa komunistycznego, które co jakiś czas upominało się o oszczędności swoich obywateli, a to poprzez wymianę pieniędzy lub przez rozdmuchanie spirali inflacyjnej, która po latach odkładania dużej części pensji pozwoliła za wycofaną z konta kwotę zrobić weekendowe zakupy w supermarkecie.

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale