4 obserwujących
19 notek
46k odsłon
  9149   0

Czego możemy się dowiedzieć z akt afery podsłuchowej ?

Poziom bruku na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie - fot. Rafał Momot
Poziom bruku na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie - fot. Rafał Momot

26 lat i 4 dni.

8 czerwca 2015 roku skończyła się III RP jako symbol patologii. Na szczęście państwo jako instytucja dalej istnieje i miejmy wszyscy nadzieję, iż ma się względnie dobrze. Tego dnia pan Stonoga, na swoich stronach opublikował 13 tomów akt postępowania prokuratury i służb specjalnych wyjaśniających lub raczej próbujących zatuszować aferę podsłuchową. Głównymi podejrzanymi w tym postępowaniu uczyniono kilku kelnerów plus ewentualnie ich domniemanego mocodawcę. O skali służalczości organów ścigania wobec ekipy rządzącej świadczy styl przesłuchań, gdzie istotą było badanie czysto formalne wielu wątków, natomiast pomijanie istoty informacji płynącej z tych nagrań. W aktach nie znajdziemy również tropu o jakim mówił premier Tusk, gdy wskazywał na inny alfabet jakim pisana jest ta afera – w domyśle cyrylicą.

Trudno wyrobić sobie zdanie kto za tym stoi, jakie wielkie interesy tak naprawdę są do przykrycia lub wywalczenia tym działaniem. Jednego możemy być pewni, iż to na pewno wielka kasa i nie setki milionów ale sądząc z rozmachu i skutków dla wielu różnorakich interesów, to co najmniej dziesiątki miliardów złotych są na stole lub pod nim. Oczywiście nie należy wykluczyć udziału piszących cyrylicą, w tym wypadku może chodzić zapewne o destabilizację państwa. I dlatego dla ciągłości i kondycji instytucji państwowych najlepszym rozwiązaniem jest szybka zmiana obecnej skompromitowanej w całości ekipy rządzącej. W imię interesu Rzeczypospolitej Polskiej i wszystkich jej obywateli, powinni szybko podać się do dymisji i oczekiwać wezwań z prokuratury gdzieś w cichym zakątku Bieszczad lub Mazur. W przeciwnym wypadku, reżyser tego spektaklu, który nam  od roku w kontrolowany sposób dozuje informacje i wrażenia będzie dalej tym grał realizując swoje plany.

Informacje ważne.

Z akt sprawy poza tym, że mamy możliwość zadzwonienia lub złożenia wizyty wszystkim najważniejszym osobom w państwie dowiemy się wielu ciekawych informacji. Oczywiście nie możemy sobie odmówić przyjemności zadzwonienia i zapytania pana Nowaka czy nie ma jakiegoś zegarka na sprzedaż, ale z tego co wiem to mówi, że nie ma. Albo zapytać prezesa Orlenu czy paliwo znowu będzie tanie przed wyborami, ale podobno jego telefon już milczy tak jak i ministra Baniaka, który mógłby nam doradzić przy wyborze pań lekkich obyczajów.

Z dostępnych akt sprawy poza wieloma obyczajowymi wątkami, widać ogromny poziom demoralizacji i łapownictwa na najwyższych szczeblach władzy. Totalny rozkład i dysfunkcjonalność wielu instytucji państwowych, wywieranie presji na ministrów oraz podległe im instytucje i firmy przez największych biznesmenów oraz wiele innych patologii i afer III RP tak skrzętnie skrywanych przez opinią publiczną.

Panowie Miller i Kwaśniewski słodko gaworzą sobie o aferze Rywina, w której byli mocno zaangażowani jeśli nie umoczeni. Pan Kulczyk z panem Tamborskim o blokowaniu przez ministra działań podległych mu spółek niekoniecznie w ich interesie, pan Sikorski natomiast o wspieraniu interesów energetycznych jednej spółki oraz wielu innych wysoko postawionych panów o robieniu wielkich geszeftów i mniejszych interesików.

Osobnej analizie należałoby oczywiście poddać zaangażowanie instytucji państwowych w promowanie za granicą interesów pana Kulczyka i innych polskich biznesmenów. Chociaż cała otoczka tych spotkań i wiarygodność zaangażowanych w to urzędników oraz stopień polonizacji fiskalnej wielu tych polskich już chyba tylko z tradycji firm, nie robi dobrego wrażenia o całym tym procesie promowania polskich interesów gospodarczych za granicą. Osobiście mimo tego jestem zdania, że w interesie państwa i obowiązkiem jego urzędników jest wspieranie polskich firm za granicą. Na pewno konieczne jest przy tym określenie co oznacza zwrot polska firma, czy tylko tradycję czy również polskie kierownictwo i płacenie przynajmniej większości podatków w Polsce.

Gwóźdź programu.

Najważniejszą chyba informacją jest natomiast głoszony przez najlepiej poinformowanych o tym – wysokich rangą wojskowych – totalny rozkład panujący w armii RP. Kilku z wojskowych spotyka się z panami Sikorskim oraz z innymi politykami i informuje ich o tym bardzo ważnym i groźnym stanie, szczególnie niebezpiecznym w świetle wydarzeń za naszą wschodnią granicą. Z tego co można przeczytać z akt sprawy, nie robi to wielkiego wrażenia na słuchaczach. W przypadku pana Sikorskiego wg jednego z kelnerów, chce on to wykorzystać do swoich rozgrywek personalnych a nie dla ratowania tego co zostało z Wojska Polskiego.

To jest główny zarzut wobec obecnej ekipy rządzącej. To że kradną wiedzieliśmy od dawna, to że mają moralność alfonsa z burdelu przy drodze powiatowej też wiedzieliśmy od dawna, ale to że jesteśmy całkowicie bezbronni tego nikt nam nie mówił. Cały czas słyszeliśmy jaką to dobrą armię mamy, jaki dobry sprzęt mamy, jakie to zabiegi robił pan Komorowski w celu podwyższenia wartości bojowej poprzez zakup drogich zabawek w zagranicznych zakładach zbrojeniowych. Okazuje się niestety, że całe to gadanie jest tyle warte co propaganda o gotowości i zwartości bojowej z 1939 roku.

Za to zaniechanie lub może i wielu wypadkach pewnie celowe działanie powinni wszyscy z nich zasiąść na ławie oskarżonych. A nowi włodarze naszego kraju szybko zabrać się za nadrabianie lat patologii i zaniechań.

Epilog.

W mediach tzw. mainstreamowych słychać aktorów tego spektaklu, jak oburzają się na skandaliczne przecieki akt. Pan Biernacki mówi nam jakie to straszne iż wyciekły akta, pan Sikorski nazywa ten wyciek demolowaniem państwa – to jak nazwać w takim razie jego rozmowy i działania? Widać, iż chyba dalej wierzą w skuteczność hasło znakomitego hipnotyzera opinii publicznej pana Tuska – Polacy nic się nie stało.

Ale ciężar tych materiałów, skala nagromadzenia się innych patologii oraz pluralizm dostępu do informacji w internecie daje nadzieję na szybkie zmiany. Nie chodzi tu o interes jednej czy drugiej grupy politycznej czy ruchu obywatelskiego, ale o stabilność instytucji państwowych.

Wyciekło jak na razie 13 z 20 tomów, nie znamy jeszcze wielu materiałów źródłowych – nagrań, dostępne akta też nie dają wielu odpowiedzi bo widać iż postępowanie w wielu wypadkach było prowadzone tak aby nie dotykać istoty informacji. W świetle powyższych faktów, skandalicznym i wysoce szkodliwym zachowaniem jest dalsze trwanie u steru państwa osób totalnie skompromitowanych i zapewne szantażowanych przez reżysera tego spektaklu – kimkolwiek on jest.

Państwo Polskie przetrwa ten kryzys, zapewne straciło wiele swych cennych zasobów przez działania politycznych partaczy – czeladnikami nie można ich nazwać – oraz kombinatorów lub złodziei. Miejmy nadzieję, iż mamy jeszcze wystarczająco dużo czasu, aby stać się nowoczesnym i wysoce efektywnym państwem, czasu jakiego nie starczyło nam ponad dwa wieki temu aby stawić czoła zagrożeniom zewnętrznym wywołanym wewnętrznymi słabościami.

Lubię to! Skomentuj22 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale