Blog
morion
moj
moj geolog, profesor
2 obserwujących 17 notek 18483 odsłony
moj, 26 kwietnia 2013 r.

Ministerstwo Energii Donalda Tuska

Ministerstwo Energii Donalda Tuska

 

Autor: prof. zw. dr hab. Mariusz-Orion Jędrysek jest kierownikiem Zakładu Geologii Stosowanej i Geochemii na Uniwersytecie Wrocławskim, posłem na Sejm RP KP PiS Przewodniczącym Zespołu Surowców i Energii oraz Z-cą Przewodniczącego Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa, (www.jedrysek.eu). W latach 2005-2007 był wiceministrem środowiska i Głównym Geologiem Kraju - inicjatorem poszukiwań gazu i ropy w łupkach w Polsce.

 

Ministerstwo Energii czy Ministerstwo Surowców i Energii?

Ostatnio Pan Premier Donald Tusk wypowiadał się w sprawie utworzenia Ministerstwa Energii, które być może miałoby powstać w miejscu resortu Skarbu Państwa. Jest to ćwierć kroku w dobrym kierunku i powielenie postulatu Prawa i Sprawiedliwości z 2010 roku.Polska jest jednym z najbardziej bogatych pod względem surowcowym krajem w Europie w tym w szczególności zasobnym w klasyczne surowce energetyczne (węgiel i węglowodory). Wśród odnawialnych źródeł energii mamy istotny potencjał w zakresie ciepła Ziemi i produkcji biomasy (biopaliw). Wszystko to surowce energetyczne, determinujące profil energetyki w Polsce na dziesięciolecia. To surowce decydują o energetyce a nie odwrotnie. Polska posiada także inne wyjątkowo bogate, na skalę UE, złoża surowców w tym sól, bursztyn, miedź, srebro, pierwiastki ziem rzadkich o znaczeniu strategicznym i geopolitycznym, itd. Mówienie więc o ministerstwie energii i wyciąganie spraw surowców energetycznych z problematyki innych surowców jest karygodnym, szkodliwym i krótkowzrocznym działaniem. Tylko człowiek o mentalności marnego kelnera (nie ujmując niczego dobrym kelnerom) nie zastanawia się jakie składniki i warunki są niezbędne do przyrządzania potraw. A tym są surowce energetyczne dla energetyki. Polska nie ma polityki surowcowej, a próba jej wprowadzenia, w tym wydzielenia odpowiedniego organu z jednostki naukowej jaką jest Państwowy Instytut Geologiczny, nie udała się w 2007 r. i nie udała sie w tej kadencji Sejmu (projekt autorski odrzucony w 2012 r przez koalicję PO-PSL).

W celu zabezpieczenia interesów naszego państwa powinniśmy powołać Ministerstwo Surowców i Energii. Podstawą skupienia w jednym ministerstwie wszystkich spraw związanych z surowcami i wynikająca z nich energetyką, jest fakt, iż w Polsce nie można oddzielać spraw surowcowych od energetycznych. W tej kwestii rok temu złożyłem do Pani Marszałek projekt uchwały Sejmu - trafił on do komisji regulaminowej - sprawa dotyczy powołania w Sejmie Komisji Surowców i Energii wraz rekomendacją do powołania odpowiedniego ministerstwa. Prace się odwlekały mimo próby rozmów, dyskusji itd. Pół roku temu odbyło się pierwsze spotkanie Komisji w tej sprawie, a dwa tygodnie temu, na ostatnim posiedzeniu Komisji, doszło do głosowania i remisu (8 głosów za i 8 głosów przeciwko) - stąd sprawa nadal jest więc nierozstrzygnięta. W tydzień po tym głosowaniu Pan premier wystąpił w zapowiedzią, że myśli o Ministerstwie Energii.

Takie rozwiązanie może być nawet szkodliwe, bo jak wspomniano wyżej, energetyka w Polsce bazuje głównie na surowcach naturalnych, a zatem nie można w naszych warunkach oddzielać polityki surowcowej od polityki energetycznej. Takie działanie doprowadziłoby do sytuacji, w której część surowców będzie znajdować się w kompetencji jednego ministerstwa, a pozostałymi surowcami zajmować się będzie inne ministerstwo i inne komisje w Sejmie i Senacie. Myślałem, że większego bałaganu być nie może - jednak Tusk pokazał, że wie jak to można zrobić.

 

Import?

Sens powołania ministerstwa energii, bez oglądania się własne surowce, byłby wtedy uzasadnione, jeśli ktoś planowałby uzależnić Polskę od importu surowców energetycznych i chciałby likwidacji lub oddania polskich złóż w cudze ręce, bez kontroli Państwa. Zbiegiem okoliczności (?) od dłuższego czasu można zaobserwować brutalne próby wejścia spółek rosyjskich do polskiej gospodarki bazującej na surowcach naturalnych. Niech za przykład posłuży przemysł chemiczny. W Polsce mamy trzy duże zakłady chemiczne Tarnów, Kędzierzyn i Puławy - do przejęcia tych Zakładów przymierzają się ciągle Rosjanie. Działanie spółki Arcon z Rosji, która weszła w posiadanie większej liczby akacji, niż wcześniej uważano, jest spektakularne. Nie wiemy jaką liczbę akcji obecnie posiada spółka Arcon. Miała mieć 12 %, ale ma może ich 15 %. To jest ważne bo tuż przed swoją dymisją Min. Skarbu Budzanowski dopuścił do sprzedaży 12% akcji należących do Skarbu Państwa - grozi to wrogim przejęciem Zakładów Azotowych w Kędzierzynie przez udziałowca z definicji mniejszościowego, bowiem akcje spółki Acron skupuje natomiast przez pośredników.

Opublikowano: 26.04.2013 17:51.
Autor: moj
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

państwowiec

Ostatnie notki

Ostatnie komentarze

  • @FRANIOMINOR Minął miesiąc i POPSLowska bieda się pogarsza. Trzeba być geniuszem dywersji...
  • @ZEWSII Można. PR, media przyrządowe, etc...
  • @TERMA No właśnie - nie wiem dlaczego - napisałem już do administratora.

Tematy w dziale