4 obserwujących
426 notek
636k odsłon
  9118   0

Mundurowi kułacy mówią DOŚĆ!

ZAPAMIĘTAJ!
ZAPAMIĘTAJ!

Media i koalicja rządząca ukazują polskich Mundurowych, jako rzeszę kułaków, pasożytujących na zdrowej tkance ubożejącego społeczeństwa. Jako zgraję cynicznych szantażystów, gotowych nawet zamachnąć się na piłkarskie święto, Euro 2012, które dla Polski i Polaków ma przecież nie tylko sportowy wymiar.


 

Przekonanie o wyjątkowym charakterze czynności wykonywanych w ramach własnej profesji, cechuje w Polsce nie tylko żołnierzy i funkcjonariuszy służb mundurowych. Podobnie swój trud postrzegają górnicy, pielęgniarki i nauczyciele. Ocena własnego wysiłku i zaangażowania w pracę, czy służbę, jest subiektywna, a więc trudno przyjąć ją, jako czynnik determinujący kształt projektowanych rozwiązań w systemie emerytalnym. Przecież minister finansów nie zakrzyknie: „skoro Mundurowi są przekonani o wyjątkowości ich służby, to oczywiście wstrzymujemy reformę!”

Jednak oprócz subiektywnych odczuć, Mundurowi mogą wskazać przynajmniej jedną obiektywną przesłankę, uzasadniającą zachowanie maksymalnej wstrzemięźliwości przy ograniczaniu naszych przywilejów. Ta przesłanka znajduje się w Ustawie z dnia 11 września 2003 roku o służbie wojskowej żołnierzy zawodowych i brzmi następująco:

Państwo zapewnia żołnierzom zawodowym godne warunki życia, umożliwiające oddanie się służbie Narodowi i Ojczyźnie, rekompensując odpowiednio trud, ograniczenia i wyrzeczenia związane z pełnieniem zawodowej służby wojskowej.[Art. 3 ust. 3] 

Wzmacnia ją dodatkowy zapis: 

Ustalając wielokrotność kwoty bazowej, rozporządzenie powinno uwzględnić prestiż zawodu żołnierza zawodowego, a także warunki, o których mowa w art. 3 ust. 3. [Art. 71 ust. 3]. 

Przytoczone treści dotyczą literalnie żołnierzy, co nie odbiera pozostałym Mundurowym prawa do utożsamienia się z zawartym w nich opisem specyfiki służby w mundurze. Każdy z nas jest świadomy wskazanych w ustawie ograniczeń i wyrzeczeń związanych z wykonywaniem naszej profesji. Jesteśmy także świadomi tego, że aby tę profesję wykonywać rzetelnie, nie wystarczy ograniczyć się do spełnienia minimalnych regulaminowych kryteriów, określających poziom wykonania poszczególnych zadań. Oczywistym wymogiem jest właśnie „oddanie się służbie”. W roku 2003 władza w pełni zdawała sobie sprawę z konieczności rekompensaty. W roku 2012 ową rekompensatę przedstawia się społeczeństwu, jako nienależne przywileje, a występowanie w ich obronie, jako szantaż. 

Przyjrzyjmy się, jak kwestia mundurowych emerytur przedstawiana jest w mediach. Poniżej kilka przykładów z ostatnich tygodni. 

Konrad Piasecki na swym blogu „Dzienniki mikrofonowe” raczy swoich czytelników takimi oto twierdzeniami: 

Wyhodowaliśmy sobie święte krowy. Każdy, kto założy jakikolwiek mundur, natychmiast wbija się w przekonanie, że jeśli musiałby pracować dłużej niż 15 lat, to będzie to upokarzający wyzysk człowieka przez człowieka. 

(...)W tej toczącej się dziś debacie emerytalnej drażni mnie to, że nawet jeśli ktokolwiek ośmieli się zasugerować, że "mundurówki" powinny popracować trochę dłużej, to natychmiast dodaje, że oczywiście nie dotyczy to tych, którzy pracują już dzisiaj. Bo oni "zawarli kontrakt, że mogą pracować 15 lat". 

Oni zawarli... A ja? Też zawarłem! Umówiłem się kiedyś z moim Państwem, że da mi emeryturę w wieku 65 lat. A teraz zmienia kontrakt i mówi "nie 65, a 67". Dlaczego ten mój kontrakt jest mniej ważny i mniej wiążący? Bo ja nie noszę w pracy broni i nie wyjdę na ulicę w obronie prawa do krótszej pracy? 

(„Mundurowa świętość” -http://fakty.interia.pl/felietony/piasecki/news/mundurowa-swietosc,1774171Kolejny, 20.03.2012 r.) 

Leszek Kostrzewski i Piotr Miączyński informują czytelników portalu „wyborcza.biz”, że 

Dziś wiek nie ma znaczenia, wystarczy 15 lat służby. Stąd wysyp 35-lenich zdrowych policyjnych emerytów. 

Dodają także: 

(...)padła jeszcze jedna groźba – jeśli przyjmiecie radykalną reformę, jeśli zamachniecie się na nasz „święty” system emerytalny, który trzyma nas w tej formacji, to będziemy protestować w czasie Euro 2012. To szantaż. Niegodny munduru, kogoś, kto zgodnie ze składaną przysięgą ma „strzec bezpieczeństwa Państwa i jego obywateli nawet z narażeniem życia”. Obywateli, a nie przywilejów emerytalnych. 

(„Szantaż mundurowych”http://wyborcza.biz/biznes/1,100897,11574688,Szantaz_mundurowych.html, 20.04.2012 r.) 

Natomiast tabloid „Fakt” w artykule „700 tys. Polaków ma przywileje” wrzuca Mundurowych do jednej puli z kilkoma grupami zawodowymi, posługując się dramatyczną narracją: 

Polskie święte krowy mają mnóstwo przywilejów(...)to kasta, na którą ciężko pracuje całą reszta narodu. To Ty, Polaku utrzymujesz ze swoich podatków ten klan wybrańców. 

(„700 tys. Polaków ma przywileje” -http://www.fakt.pl/700-tys-Polakow-ma-przywileje-Sprawdz-czy-jestes-w-tej-grupie-,artykuly,153497,1.html, 05.04.2012 r.) 

Lubię to! Skomentuj35 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale