137 obserwujących
784 notki
1821k odsłon
  1123   8

Powielanie rosyjskich kłamstw historycznych o pakcie Ribbentrop - Mołotow

Tę tezę rosyjskiej „polityki historycznej” powielił dzisiaj w S24 jeden blogerów w komentarzu: 

„Zresztą dokładnie tak samo jest na przykład z paktem Ribbentrop-Mołotow, który NIE BYŁ niemiecko-rosyjskim porozumieniem o rozbiorze Polski, a BYŁ obopólną, niemiecką i rosyjską, zgodą na odłożenie bezpośredniego starcia III Rzeszy z ZSRR, na kiedyś tam później. II RP jest w tym pakcie nieistotnym, przypadkowym, przedmiotem, a nie podmiotem.”

https://www.salon24.pl/u/lchlip/1249358,jacek-kurski-nowa-wunderwaffe-prezesa#comment-23207517

Cytowane powyżej zdanie pokazuje jak mocno w umysłach niektórych osób, okreslajacych się jako Polacy, tkwi sowiecka wersja historii.

Przedstawiając okoliczności zawarcia układu Ribbentrop-Mołotow, prof. Paweł Wieczorkiewicz w książce „Historia polityczna Polski 1935-1945” napisał:

„Dobry grunt do porozumienia sowiecko-niemieckiego stworzyły podtrzymywane od kwietnia nieoficjalne kontakty polityczne, przykrywkę, dla których stanowiły rozpoczęte nieco później rokowania na temat traktatu handlowego. 21 sierpnia Stalin zaaprobował przyjazd do Moskwy Ribbentropa, warunkując wszakże zgodę na podpisanie traktatu o nieagresji zawarciem dodatkowego porozumienia regulującego interesy obu stron w kwestiach polityki zagranicznej. Niemiecki minister przyleciał do stolicy ZSRS w południe 23 sierpnia. Niebywały w takich razach pośpiech wynikał z faktu, iż Hitler postanowił uderzyć na Polskę w ciągu trzech dni”.

23 sierpnia 1939 r. wieczorem, na Kremlu, w obecności Józefa Stalina Joachim von Ribbentrop i Wiaczesław Mołotow „kierując się pragnieniem umocnienia pokoju między Związkiem Sowieckim a Niemcami” podpisali pakt o nieagresji na 10 lat.

Integralną cześć tego „paktu o nieagresji”, podpisanego przez Joachima von Ribbentropa i Wiaczesława Mołotowa, stanowił tajny protokół dodatkowy, składający się z czterech punktów:

W pierwszym z nich zapisano, że  

„w wypadku terytorialnych i politycznych przekształceń na terenach należących do państw bałtyckich (Finlandia, Estonia, Łotwa i Litwa) północna granica Litwy stanowić będzie jednocześnie granicę stref interesów Niemiec i ZSRS. W związku z tym obie strony uznają zainteresowanie Litwy w stosunku do rejonu Wilna”.

Drugi punkt, bezpośrednio dotyczący Polski, brzmiał następująco:  

„w wypadku terytorialnych i politycznych przekształceń na terenach należących do Państwa Polskiego granica stref interesów Niemiec i ZSRS przebiegać będzie w przybliżeniu po linii rzek Narwi, Wisły i Sanu. Kwestia, czy w obopólnym interesie będzie pożądane utrzymanie niezależnego Państwa Polskiego i jakie będą granice tego państwa, będzie mogła być ostatecznie wyjaśniona tylko w toku dalszych wydarzeń politycznych. W każdym razie oba rządy rozstrzygną tę kwestię na drodze przyjaznego porozumienia”.

Punkt trzeci odnosił się do obszaru Europy Południowo-Wschodniej. Strona sowiecka podkreśliła w nim swoje zainteresowanie Besarabią (należącą do Rumunii), natomiast strona niemiecka wyraziła całkowity brak zainteresowania, co do tych terenów.

Ostatni, czwarty punkt protokołu dodatkowego stwierdzał, że  

„niniejszy protokół będzie traktowany przez obie strony jako najściślej tajny”.

Mimo tego zapisu, treść tego tajnego protokołu była znana sojusznikom Polski już następnego dnia. Bowiem już kilka godzin po podpisaniu paktu na Kremlu, Hans von Herwath, pracownik ambasady Rzeszy Niemieckiej Moskwie przekazał tekst owego niejawnego aneksu urzędnikowi ambasady USA, Charlesowi Bohlenowi. Rankiem 24 sierpnia ambasador Stanów Zjednoczonych w Moskwie Laurence Steinhardt depeszował do sekretarza stanu Cordella Hulla:  

„Zostałem poinformowany w ścisłym zaufaniu, że osiągnięto wczoraj wieczorem pełne porozumienie między rządami sowieckim a niemieckim odnośnie do spraw terytorialnych w Europie Wschodniej, w wyniku którego Estonia, Łotwa, wschodnia Polska i Besarabia są uznane za sferę żywotnych interesów sowieckich […]. Poinformowano mnie, że rokowania były prowadzone osobiście przez Stalina, który nie ukrywał przed Ribbentropem, iż był od dawna za zbliżeniem sowiecko-niemieckim”.

Informację o tajnym porozumieniu niemiecko-sowieckim USA przekazały rządowi francuskiemu i najprawdopodobniej rządowi brytyjskiemu. Nasz francuski sojusznik nie uznał jednak za celowe poinformowanie o treści tajnego porozumienia polskiego rządu, choć był to przecież akt czwartego rozbioru naszego kraju.

Do publicznego ujawnienia faktu istnienia tego protokołu doszło 25 III 1946 r. podczas Procesu Norymberskiego. Tydzień później – 1 IV 1946 r. – w Londynie na łamach „Dziennika Polskiego i Dziennika Żołnierza” opublikowano pierwsze jego tłumaczenie na język polski. Władze ZSRR do istnienia protokołu dodatkowego przyznały się – po 50 latach zaprzeczeń – dopiero w 1989 r.

Lubię to! Skomentuj15 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka