Śmierć w życiu każdego z nas jest zdarzeniem nieuniknionym. Codziennie opuszczają ten świat dziesiątki tysięcy ludzi. Każdy z nich był niepowtarzalną osobowością, miał przyjaciół, rodzinę – odejście każdego to niepowtarzalna epicka opowieść. W obliczu śmierci, ucichają spory, a wszystkie tak ważne do tej pory codzienne kłopoty, stają się mało znaczące. Jakby ich nie było.
Śladem, który po sobie zostawiamy, jest najczęściej suchy wpis w księdze ewidencyjnej i ci którzy przyjdą po nas, nie będą już wiedzieć kim był Jan Kowalski urodzony wtedy i wtedy .
Nieliczni tylko mogą zostawić po sobie ślad tak trwały że przetrwa on w kronikach naszych czasów. Ostatnie dni to pożegnania ludzi, których dokonania będziemy pamiętać.
Adam Hanuszkiewicz– profesjonalista, człowiek teatru, sztuki pielęgnującej tradycje sięgające czasów greckich tragedii.
Zawsze miał własne zdanie, do końca niepokorny. Jako jeden z nielicznych potrafił przełamać profesjonalną rutynę, czyniąc teatr atrakcyjnym i ciekawym dla widza. W czasach szybkich przemian, potrafił sprawić że jego realizacje były w centrum życia kulturalnego Polski a słynne hondy z „Balladyny” przeszły do legendy. Należy sobie uświadomić że teatr, w odróżnieniu od telewizji i Internetu, wymaga kupna biletu i pójścia do teatru. W czasach kultury „on demand” to najczęściej zbyt duży wysiłek i tylko kino wabiące efektami specjalnymi i spektakularną reklamą, może jeszcze z tymi mediami konkurować. Do teatru już się nie chodzi a narzucany nam przez media plebejski gust definiuje tą sztukę jako nudny shit. No chyba że latają na golasa po scenie, o to jeszcze warto zobaczyć…
Tym bardziej należy docenić wysiłek mistrza, który bazując na klasyce, potrafił sprawić że była ona modna i toczono na jej temat zażarte dyskusje.
Violetta Villas – cztery oktawy pełnokrwistego głosu i zbyt wcześnie nabyte gwiazdorskie nawyki, które uniemożliwiły jej zrobienie wielkiej kariery światowej. Piszę „wielkiej”, bo lista jej sukcesów choć przeolbrzymia była jednak tej mniejszej miary. Czytając biografię artystki w wikipedii można odnieść wrażenie że była to wielka kariera. Villas na zachodzie pozostała jednak tylko ‘gwiazdką”, mimo entuzjazmu jej promotorów. Wielką gwiazdą była w Polsce i nawet w ostatnich latach jej życia jej nazwisko było rozpoznawalne dla młodej generacji Polaków.
To trwały ślad. I długo jeszcze nazwisko Villas, będzie przywodziło Polakom długowłosą blond divę.
Zbigniew Safian - zapamiętamy go jako współautora scenariusza „Stawki Większej niż Życie” sygnowanej pseudonimem Andrzej Zbych. Filmowy Kloss na stałe wszedł do polskiej kultury popularnej. Przede wszystkim scenarzysta, był też pisarzem, choć ta strona twórczości jest mało znana obecnym czytelnikom. Twórca scenariuszy filmowych i seriali „ Najważniejszy dzień życia” i wyśmiewanego w latach osiemdziesiątych tamtego wieku „ Życia na gorąco” - serialu dziś już zapomnianego.
Odsądzany od czci i wiary za aktywny udział w polityce tamtego okresu i zaangażowanie w budowę socjalizmu w Polsce. Czas leczy rany. Dziś podchodzimy bardziej obojętnie do przeszłości politycznej znanych osób. Safjana zapamiętamy przede wszystkim jako artystę, ignorując jego członkostwo w PZPR i i inne dowody bycia po niewłaściwej stronie barykady. Zostanie dzielny Hans Kloss i wredny, choć nie mniej fascynujący Herman Brunner .
Warto było żyć by zostawić po sobie tak wielki spadek, jak ludzie którzy odeszli od nas w ostatnich dniach 2011 roku.


Komentarze
Pokaż komentarze