Tak mi się ostatnio w kontekście wydarzeń wyborczych pozbierało kilka luźnych spostrzeżeń, skojarzeń i dwuznaczności. Owoż uważam na przykład, że wystąpienie Panów P i M w kowbojskich kapeluszach miało też inny, głęboko ukryty przekaz kierowany do wpływowej części elektoratu.
Te dwie przesympatyczne twarze:

To, jak na siebie spoglądali i inne niuanse nieodparcie skojarzyły mi się z pewną historią kowbojską której fragment poniżej:
To byłogejnialne posunięcie.
Jednakowoż kilka rzeczy muszę napiętnować. Bardzo proszę o zmianę lokalizacji komitetu wyborczego, nie licuje przecież aby sąsiadował on z restauracją !!! Pół biedy gdyby oferowali kuchnie polską, ale to jest jakies sushi !!! Politycy nie spotykają się w restauracjach ani obok !!!

Druga, bardzo dla mnie przykra sprawa a mianowicie wino. Mam nadzieję, że poniższe zdjęcie jest fotomontażem. Polityk nie pija wina:
Oby tyko okazało się, że ta mrożąca się wódka była polska a nie jakiś Smirnoff nie daj Boże.
I na koniec coś na czasie, piłka nożna. ja się pytam co to ma być ? :

I w ogóle z kim był ten mecz (kogo reklamował na rękawie zawodnik w niebieskiej koszulce ?)
Podsumowując: kowboje OK , reszta do wyjaśnienia bo nie zagłosuję.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)