20 obserwujących
121 notek
115k odsłon
2914 odsłon

Na co Pani Europosłanka Magdalena Adamowicz powinna zwrócić uwagę jadąc do RPA?

Uniwersytet w Pretorii, zdjęcie własne
Uniwersytet w Pretorii, zdjęcie własne
Wykop Skomentuj76

Pani Magdalena Adamowicz napisała: „Jest to dla mnie delegacja wyjątkowa także ze względów osobistych. Rozumiem i podzielam walkę RPA o wolność, praworządność i godność ludzką!”. Zastanawiam się jak rozumieć te dwa zdania. Walka RPA o wolność, praworządność i godność ludzką. Walka RPA, jako państwa, czy walka ludności RPA? Ponieważ twitter wymusza skróconą formę wypowiedzi, pewnie chodzi o walkę ludności RPA. Istotnie jest o co walczyć. Wolność wypowiedzi jest tam systematycznie tłumiona. W RPA funkcjonuje zapis pozwalający na skazywanie na kary więzienia za wypowiedzi deprecjonujące osoby ze względu na rasę, orientację seksualną, niepełnosprawność i cały szereg innych rzeczy (nawet wymieniono albinizm), tyle tylko, że przepis ten stosowany jest wybiórczo, w zależności od rasy osoby dopuszczającej się przewinienia. W zeszłym roku na dwa lata więzienia skazana została Vicki Momberg, za to, że będąc w szoku, po tym jak stała się ofiarą przestępstwa zwymyślała czarnego policjanta (przestępca też był czarny) używając słowa „kaffir”, co na południu Afryki jest pogardliwym określeniem osoby czarnoskórej. Sąd nie uwzględnił żadnych okoliczności łagodzących i skazał Panią Momberg na trzy lata więzienia, z czego zawiesił jedynie rok. Po czterech miesiącach została wprawdzie zwolniona z kaucją, bowiem umożliwiono jej złożenie apelacji, ale 28 czerwca apelacja ta została odrzucona. Vicki Momberg miała możliwość apelacji do Sądu Apelacyjnego, miała na to miesiąc, gdyby i ta apelacja się nie powiodła, wróciłaby do więzienia.  Termin już minął, ale nie udało mi się znaleźć niczego w Internecie na temat jej dalszych losów. Tak czy owak, mimo tego, iż czyn jej trudno usprawiedliwić, kara jest zdecydowanie zbyt surowa. Proponuję by delegacja upomniała się o Vicky Momberg? By upomniała się też o inne osoby, niekoniecznie niewinne, ale ukarane zbyt surowo w stosunku do przewinienia. By skontrolowała też warunki w więzieniach. Ostatnio głośna była afera korupcyjna, kiedy to firma odpowiedzialna za dostarczanie jedzenia do więzień defraudowała pieniądze.

Walka o praworządność to istotna sprawa. RPA jest w światowej czołówce, jeśli chodzi o liczbę zabójstw i gwałtów na 100 tysięcy mieszkańców. W jednym z komentarzy do tweetu Pani Adamowicz, ktoś przypomniał o morderstwach farmerów. Władze starają się ten problem zbagatelizować i odmawiają traktowania go priorytetowo. Prezydent Ramaphosa kiedyś stwierdził nawet, że nie ma morderstw farmerów. Później tłumaczył się, że chciał powiedzieć, że skala problemu nie jest duża. Ernst Roots – zastępca przewodniczącego AfriForum (dobrze by było gdyby Delegacja się z nim spotkała) przekonująco argumentuje czemu problem winien być traktowany priorytetowo. Wprawdzie na tle innych zabójstw i napadów, ataki na farmy i zabójstwa farmerów oraz innych osób przebywających na farmach, stanowią niewielki procent, cechują się one szczególnym okrucieństwem. Z uwagi na to, że farmy są oddalone jedna od drugiej, sprawcy nie obawiają się, że ktoś im przeszkodzi i są w stanie torturować ofiary przez wiele godzin, zanim je zabiją lub pozostawią obezwładnione. W tym ostatnim przypadku pomoc może przyjść dopiero po kilku dniach. Jeśli gospodarze przeżyją często nie chcą już mieszkać na farmie i przeprowadzają się do miasta, tym bardziej jeśli zginą farma często zostaje opuszczona, gdyż rodzina nie chce narażać się na podobny los. Skutkuje to zmniejszeniem produkcji żywności. Ernst Roets dał dobre porównanie z priorytetowym traktowaniem kłusownictwa na nosorożcach, którego nikt nie kwestionuje chociaż nosorożce stanowią niewielką proporcję zwierząt, które padają ofiarą kłusowników.

Walka o godność ludzką. Tak. Również walka o prawa mniejszości. Np. prawo do własnej kultury, historii, prawo do nauki we własnym języku. W RPA jest 11 języków urzędowych. Jeden z nich to afrikaans. Na początku XX wieku Afrykanerzy zaczęli zakładać własne uniwersytety by obronić się przed dominacją brytyjską. Językiem wykładowym był tam afrikaans. Po 1994 r. poproszono władze tych uniwersytetów by uruchomiły również kursy w języku angielskim. Językiem angielskim (lepiej lub gorzej) władają niemal wszyscy mieszkańcy RPA, choć jedynie dla 9,6% jest to pierwszy język, wyprzedza go afrikaans (13,5%), Xhosa (16%) i Zulu (22,7%). Afrikaans to język podobny do niderlandzkiego, najpierw uznawany za jego dialekt. Status samodzielnego języka zyskał dopiero po II wojnie burskiej. Obecnie stanowi język ojczysty głównie ludności białej oraz koloredów (ludność pochodzenia mieszanego), mniej więcej w równych proporcjach, nawet z lekką przewagą koloredów. Mimo to obecnie wielu czarnych (w tym przedstawicieli władz) uznają go za „język białych suprematystów” i starają się usuwać go z instytucji publicznych. Niegdyś afrykanerskie uniwersytety zaprzestały naboru na kierunki z wykładowym językiem afrikaans. Afrykanerska młodzież nie będzie więc miała możliwości studiowania w języku ojczystym.

Wykop Skomentuj76
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka