
Jak może wyglądać układ list wyborczych w 2027 roku? Czy powstaną dwa duże bloki po lewej i prawej stronie, czy też Polacy otrzymają znacznie większy wybór komitetów?
KO + PSL + Unia Centrum + Nowa Polska + CdP + Nowa Fala
Jednym z najważniejszych pytań w kontekście wyborów parlamentarnych jest przyszłość relacji między Koalicją Obywatelską a Polskim Stronnictwem Ludowym. Z punktu widzenia części polityków obozu rządzącego wspólna lista mogłaby ograniczyć ryzyko utraty mandatów przez mniejsze ugrupowania. Dla KO byłaby sposobem na zacieśnienie współpracy z częścią wyborców centrowych i umiarkowanie konserwatywnych. Dla PSL oznaczałaby jednak konieczność negocjowania miejsc na liście z dużo większym partnerem.
Ja zakładam, że ostatecznie tak to właśnie będzie – PSL pójdzie w wyborach z list szerokiego bloku Koalicji Obywatelskiej, która przygarnie też na swoje listy Paulinę Hennig-Kloskę z Unii Centrum. W tym bloku znajdą się też Wadim Tyszkiewicz (Nowa Polska) i Centrum dla Polski Ireneusza Rasia. Zakładam też, że w ramach poszerzania list może pojawić się w KO formacja ultralewicowej Joanny Senyszyn.
Ważne będą również rozgrywki wewnątrz obozu Koalicji Obywatelskiej. Czy nastąpi marginalizacja „ludzi Trzaskowskiego”, a Radosław Sikorski będzie czynił kroki, aby umieścić na listach osoby, które poprą go w nadchodzącej rozgrywce o przywództwo w partii?
PiS + Kukiz + Stronnictwo Pracy + UPR + Robert Bąkiewicz + Krzysztof Stanowski
Prawo i Sprawiedliwość nie ma już takiej siły przyciągania jak kiedyś, a przede wszystkim będzie miało mniej mandatów do rozdania. Mimo to niektóre środowiska mogą chętnie wejść do pisowskiego krwiobiegu. Jednym z możliwych scenariuszy przed wyborami w 2027 roku jest poszerzenie list PiS o przedstawicieli mniejszych ugrupowań prawicowych, narodowych, konserwatywnych i wolnorynkowych. Dla nich wspólny start oznaczałby większe szanse na mandaty, a dla PiS – możliwość pokazania, że ta partia wciąż jest w stanie kogoś do siebie przyciągnąć.
W tym kontekście można rozpatrywać Pawła Kukiza, Marka Wocha, Stronnictwo Pracy oraz Unię Polityki Realnej, której prezesem jest Bartosz Józwiak. Ewentualne porozumienia wymagałyby jednak negocjacji dotyczących miejsc na listach i uzgodnień programowych.
Osobnym przypadkiem jest Robert Bąkiewicz i związane z nim środowisko narodowe, w tym Ruch Obrony Granic. Bąkiewicz startował już w 2023 roku z listy PiS, choć nie zdobył mandatu. O swoją obecność na listach PiS będzie chciało też powalczyć zaplecze Krzysztofa Stanowskiego.
Nowa Nadzieja + Ruch Narodowy + Ruch Biało-Czerwoni + Marcin Mastalerek
Od wielu miesięcy w sondażach trzecie miejsce zajmuje Konfederacja, wspólny projekt prawicy wolnościowej i prawicy narodowej. Co prawda napięcia pomiędzy liderami tych formacji zapewne istnieją, ale mimo wszystko podmioty tworzące Konfederację póki co wydają się na siebie skazane. Tym bardziej że miejsca biorące na listach w poszczególnych okręgach zostały już rozdysponowane.
Blamaż partii Sławomira Mentzena w Krakowie pokazuje, że nie jest to jednolita formacja oraz że Konfederacji wciąż daleko do tak mocno zakorzenionych partii jak PiS czy KO. Ciekawostką jest działalność Ewy Zajączkowskiej, która, jak wszystko na to wskazuje, będzie chciała wyrąbać sobie w ramach Konfederacji własne miejsce z Ruchem Biało-Czerwoni. To może być bardzo sensowne posunięcie.
Od dawna powtarzam, że swoje miejsce na scenie politycznej będzie chciał zaznaczyć były prezydent Andrzej Duda, który jest spalony w PiS. Podczas ostatniej kampanii prezydenckiej Duda lekko wspierał startującego Sławomira Mentzena. Czy dobra chemia na linii Duda–Mentzen będzie miała przełożenie na listy Nowej Nadziei do Sejmu?
Na pewno, jeśli Konfederacja chce rosnąć jako formacja, musi rozbudowywać swoje skrzydła o nowych ludzi. Wzmocnienie się środowiskiem byłego prezydenta Dudy i np. wejście do Nowej Nadziei Marcina Mastalerka mogą być sensownym ruchem i wzmocnieniem jej propaństwowego wizerunku.
Razem + PL2050 + Zieloni
Jeszcze niedawno Polska 2050 Szymona Hołowni była jednym z filarów koalicji rządzącej. Dziś jej przyszłość wyborcza jest jednym z bardziej otwartych zagadnień. Ugrupowanie mierzy się z wewnętrznymi podziałami i problemem utrzymania samodzielnej pozycji. W 2026 roku nastąpiły istotne zmiany w jego kierownictwie i reprezentacji parlamentarnej. Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz kieruje partią, natomiast Szymon Hołownia ponownie stanął na czele jej klubu parlamentarnego. Wcześniej doszło także do odejścia grupy parlamentarzystów związanych z Pauliną Hennig-Kloską, którzy utworzyli własne środowisko polityczne, orientujące się na ścisłą współpracę z Donaldem Tuskiem.
PL2050 może ulegać dalszej dekompozycji. Zakładam jednak, że koalicja karminowo-żółto-zielona może stworzyć tym trzem formacjom szansę na przekroczenie progu 5 procent. Oczywiście pod warunkiem stworzenia partii technicznej, z której te formacje wystartują w ramach jednolitego bloku. Wspólny start Razem, Zielonych i Polski 2050 może być zalążkiem nowej, trwałej siły na scenie politycznej na centrolewie.
Nowa Lewica + PPS + Unia Pracy
Jednym z ważniejszych rozstrzygnięć na lewicy jest coraz wyraźniejszy podział między Nową Lewicą Włodzimierza Czarzastego a Partią Razem Adriana Zandberga. Choć oba ugrupowania odwołują się do lewicowych postulatów, różni je przede wszystkim stosunek do obecnego rządu, strategia polityczna, ideowość i stosunek do PZPR. Czarzasty deklarował, że chciałby skonsolidowanego startu całej lewicy, w tym również Razem. Partia Razem publicznie odrzuciła perspektywę wspólnej listy z Nową Lewicą i zapowiadała samodzielny start. Razem i Nowa Lewica Czarzastego pójdą do wyborów osobno.
W praktyce po lewej stronie mogą więc funkcjonować odrębne projekty: Nowa Lewica wraz ze swoimi dotychczasowymi partnerami oraz Razem, które będzie próbowało zachować własną tożsamość i samodzielność wyborczą.
Polska Partia Socjalistyczna i Unia Pracy to ugrupowania o długiej historii, ale ich znaczenia nie należy opisywać wyłącznie w kategoriach historycznych szyldów poszukujących miejsca na listach. Oba środowiska są już reprezentowane w obecnym zapleczu parlamentarnym Lewicy.
Koalicyjny Klub Parlamentarny Lewicy tworzą przedstawiciele Nowej Lewicy, PPS i Unii Pracy. Podobnie w Senacie działa Koalicyjny Klub Parlamentarny Lewicy, w którego nazwie wymienione są te trzy środowiska.
W przypadku PPS istotna jest tradycja socjalistyczna i pracownicza, natomiast Unia Pracy odwołuje się do tradycji demokratycznej lewicy i socjaldemokracji. Ich rola przed wyborami w 2027 roku będzie polegała nie na samym „powrocie do Sejmu”, lecz na ustaleniu, w jakiej formule chcą uczestniczyć w kolejnych wyborach i jaką reprezentację uzyskają na listach.
Osobną kwestią pozostaje ewentualna współpraca z Nową Falą Joanny Senyszyn. Zakładam, że profesor Senyszyn znajdzie swoje miejsce w obozie Tuska. Czarzasty deklaruje zainteresowanie współpracą z Senyszyn. Nowa Fala musi rozstrzygnąć, czy bardziej zależy jej na utrzymaniu pełnej niezależności, czy na udziale w szerszym projekcie. Jeżeli dojdzie do porozumienia, środowisko Senyszyn mogłoby znaleźć się na wspólnej liście z Nową Lewicą oraz środowiskami PPS i Unii Pracy. Jeśli negocjacje nie przyniosą uzgodnień, Nowa Fala może pozostać przy własnym komitecie albo wystartować w ramach bloku KO–PSL.
Rozwój Plus + Wolni Republikanie + Prawica Rzeczypospolitej + Marek Jurek + Wolni i Solidarni
Jedną z najważniejszych niewiadomych po prawej stronie sceny politycznej jest przyszłość inicjatywy Mateusza Morawieckiego. Rozwój Plus funkcjonuje jako stowarzyszenie, a Morawiecki zapowiedział samodzielny start w wyborach parlamentarnych w 2027 roku. Według doniesień z początku października formalne powołanie partii zostało odłożone, a środowisko kontynuuje budowanie swojej pozycji. Pojawia się zatem zasadnicze pytanie: czy Rozwój Plus będzie próbował zbudować własną reprezentację parlamentarną, czy ostatecznie poszuka porozumienia z PiS lub innymi środowiskami?
Samodzielny start oznaczałby konieczność przekonania wyborców, że projekt Morawieckiego oferuje coś więcej niż alternatywną markę dla części dotychczasowego elektoratu PiS. Istotne byłyby również zdolność pozyskania kandydatów, budowa struktur i rozpoznawalność poza gronem dotychczasowych sympatyków byłego premiera.
Kogo Rozwój Plus może do siebie przyciągnąć? Na pewno Marka Jakubiaka i Wolnych Republikanów. Wydaje się, że inicjatywa Morawieckiego przypadła do gustu Markowi Jurkowi, a to może przyciągnąć resztki struktur Prawicy Rzeczypospolitej. Naturalnym zapleczem dla partii Morawieckiego są również resztkowe struktury Solidarności Walczącej i środowiska partii Wolni i Solidarni.
Korona + JKM + Kongres Nowej Prawicy + Mirosław Piotrowski + Anna Streżyńska
Jedną z najbardziej frapujących zagadek będzie to, kogo Grzegorz Braun weźmie na listy w 2027 roku i kto w ramach szerokiego frontu gaśnicowego otrzyma biorące miejsca na listach tej partii. Z pewnością Braun i jego najbliżsi współpracownicy mają ciężki orzech do zgryzienia, jeśli chodzi o to, z kim budować przyszłość.
Fala alternatywnej prawicy (alt-right), której Braun jest polskim przedstawicielem, wzbiera na całym świecie w różnych formach i konfiguracjach. Oczywiście można sobie wyobrazić, że w przyszłym klubie parlamentarnym znajdą się, powiedzmy, Mateusz Piskorski, Leszek Sykulski albo Sebastian Pitoń.
Z drugiej strony Braun może wziąć na listy osoby sensowne, takie jak Tomasz Sommer albo Anna Streżyńska, o której ostatnio informowały media, że mogłaby zostać zgłoszona przez Brauna jako kandydatka do Sejmu.
Na dziś wydaje się, że obecność partii Brauna w Sejmie jest pewna. Bardzo ważne jest jednak to, jak będzie wyglądał przyszły skład parlamentarny tego ugrupowania.
Do wyborów pozostało jeszcze 12 miesięcy, a polska scena polityczna może w tym czasie przejść wiele zmian. Część zapowiadanych projektów nie wyjdzie poza fazę rozmów, inne mogą zaskoczyć skalą poparcia. Ostatecznie o kształcie przyszłego Sejmu zdecydują nie tylko liderzy i ich ambicje, lecz przede wszystkim wyborcy. Jedno jest pewne: walka o miejsca na listach i budowanie nowych politycznych konfiguracji będą w najbliższych miesiącach równie interesujące jak sama kampania wyborcza.
Piotr Tański


Komentarze
Pokaż komentarze (6)