Już przeszło tydzień temu (dokładnie 11 marca) doszło do problemów z chłodzeniem w elektrowni jądrowej Fukushima I. Od tego czasu w środkach masowego przekazu możemy usłyszec bardzo wiele o wydarzeniach w Japoni. Jest to temat numer 1 wszystkich serwisów informacyjnych czy gazet.
Ta sytuacja pokazała nam różne oblicze ludzi na kuli ziemskiej.
Odczuwam, że ludzie w Europie odczuwają większą obawę niż sami mieszkańcy Japoni. Na stronach w internecie możemy przeczytac bardzo wiele nagłówków, które znacznie podkręcają atmosferę. Sugerują, że Europę może dotknąc kataklizm. Nakręca się w ten sposób spirala strachu, a eksperci są zgodni, że Polsce nie grozi skażenie radioaktywnymi substancjami. Patrząc w drugą stronę, czyli na Japończyków obserwujemy opanowanie i spokój. Kiedy władze kazały zostac mieszkańcom w domu, wszyscy siedzą i stosują się do poleceń służb. Przypuszczam, że w Polsce sytuacja wyglądałaby zupełnie inaczej.
Musimy opanowac własne emocje i przede wszystkim nie rozsiewac plotek lub niesprawdzonych informacji.
Ważne jest także to, aby media nie siały wśród ludzi niepotrzebnej paniki! Wszyscy boimy się jak ognia elektrowni jądrowych, a może w przyszłości okaże się, że będzie to na porządku dziennym. Tak jak w starożytności bano się ognia, całkiem niedawno umierano na cukrzycę a telefony komórkowe lub internet były dla nas czymś dziwnym, szalonym bądź nieodpowiedzialnym. Musimy, moim zdaniem, przyjąc do wiadomości, że energia pozyskiwana z atomu będzie niezbędna dla człowieka!


Komentarze
Pokaż komentarze (8)