3 obserwujących
19 notek
14k odsłon
  560   0

Widziałam Smoleńsk

Obiecałam napisać kilka słów o filmie Krauzego, który oglądnęłam dopiero wczoraj. Ale jak to zrobić, żeby nie spoilerować tym, którzy nie widzieli? Postaram się najogólniej i najkrócej jak umiem.

Czytałam sporo twitterowych opinii i nie ukrywam, że głównie to mnie skłoniło do jak najszybszego zobaczenia filmu na własne oczy. Potem potrzebowałam nieco czasu, żeby troszkę ochłonąć, bo emocje, które towarzyszą tej sprawie, zostały przecież skumulowane w 2 godzinach.

Podzielę tę krótką recenzję na dwie części: spostrzeżenia z filmu i  z kina. I napiszę w punktach, to się łatwiej będzie czytało :)

Spostrzeżenia z filmu:

1. Montaż fabuły oceniam na słaby. Pocięte, wręcz porwane sceny sprawiają, że warstwa artystyczna filmu nie jest najlepsza, wręcz amatorska. Zwłaszcza początek filmu. Biorąc jednak pod uwagę warunki w jakich film powstawał i ilość przerw w zdjęciach, to jest do zrozumienia i zaakceptowania. Mimo swoich wad film buduje napięcie i wciąga.

2. Szacunek dla twórców, że spośród tak wielkiego materiału mitów i legend narosłych wokół katastrofy udało im sie wyłuskać i przedstawić chronologicznie te najważniejsze i nie zamienić filmu w 4 godzinną epopeję. Wielkie brawa za rozprawienie się z kłamstwami dot. gen Błasika, za cytat z konferencji o trotylu, ale też za przywołanie wypadku Casy, akcji w Gruzji, seryjnych samobójstw.. dla mnie to wszystko fakty znane - ale pewnie sporo osób usłyszy o tym dopiero z tego filmu.

3. Oryginalne zdjęcia, które niejako z przymusu zostały wykorzystane w filmie, zostały bardzo dobrze wkomponowane i według mnie przekuto to w wielką zaletę całej produkcji.

4. Nieco sztywno jak dla mnie wypadła dla mnie miejscami Fido i sceny z Klijnstrą. Rozumiem niedosyt Redbada, bo komentował to potem na tt. Za to genialna wg mnie Struzik i Łotocki.

5. Scenia końcowa z Katynia... wzruszająca, ale dla mnie ciut dyskusyjna. (to dla tych co film widzieli, dla reszty więcej nie mogę napisać).

6. Dwa duże plusy: 

- film NIE WYJAŚNIA przyczyn katastrofy. Nie o tym po prostu jest. Film jest o stawianiu pytań i o prawie do ich stawiania.

- Krauzemu udało się wg mnie uniknąć łatki upolitycznienia przekazu. Musiało być ogromnie trudno tak ułożyć scenariusz żeby uniknąć słów "Jarosław Kaczyński" i "Prawo i Sprawiedliwość" ale się udało. I dobrze, bo byłby za to rozjeżdżany. Flaga PiS pojawia się raz jakoś w tłumie z oryginalnych ujęć miesięcznicy i tyle.

7. Podsumowując: przy wszystkich brakach jakie film Krauzego niewątpliwie posiada, jest on zaskakująco mocny. Nie "dobry" - bo na takie określenie bym się nie ważyła, ale mocny. I o to chodziło chyba? O to, by krzyknąć, by wstrząsnąć. Jest to pierwszy i nieoceniony pomnik pamięci ofiar katastrofy. I polecam oglądnięcie. Zwłaszcza tym, którzy uparcie wierzą w tzw. raport Millera. Film Krauzego da im szansę zrozumienia tego, co czujemy. Szmery-bajery o propagandzie w filmie można między bajki wsadzić.

Spostrzeżenia z kina:

1. Kino w Myślenicach - drugi dzień wyświetlania filmu, czwarty seans - ludzi tyle, że był problem, żeby zaparkować. Sala w Myślenicach jest duża - obłożona połowa była na naszym seansie. Na tym, który był przed nami było chyba jeszcze trochę więcej osob - jak na myślenickie zwyczaje kinowe to dla mnie szok.

2. Skład widowni - najbardziej rzucali się w oczy starsi - bo ich najrzadziej w kinie widzę. Młodych było również sporo. Proporcje wyrównane.

3. Na początku filmu usłyszałam 3 ostentacyjnie otwierane puszki i szelest papierków. Trudno mi powiedzieć, w którym momencie filmu publiczność zamilkła. I to tak skutecznie, że poszły napisy końcowe, a ludzie siedzieli patrząc w ekran...

Lubię to! Skomentuj9 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale