Zawieszenie krzyża nad fotelem szefa Parlamentu Europejskiego to gest, który nic nie znaczy, z perspektywy całej Europy. Z perspektywy działalności klubu „Gazety Polskiej” w Otwocku jest to wydarzenie epokowe. Niezwykły heroizm jego szefa pamiętany będzie przez pokolenia…. Czym więc miał być ów gest?
- Miał być manifestacją wiary? Nie.
- Miał być manifestacją polityczną? Tak.
- Co z tego wynika? Nic.
Dotykając meritum, Europa ma więcej korzeni, niż tylko samo chrześcijaństwo, a te, jako religia, funkcjonuje w oparciu o więcej tradycji, niż sam teologiczny rdzeń, pochodzący w 80 proc. z tradycji żydowskiej. Filozofia grecka, prawo rzymskie ukształtowały sposoby myślenia i postępowania władców chrześcijaństwa: papieży, patriarchów i cesarzy. Nie da się więc tak złożonej materii zwinąć do przekonania, że jedna religia ukształtowała wszystko, skoro sama była kształtowana przez złożone warunki. Ci, którzy twierdzą, że Europa jest chrześcijańska, maja rację jedynie wówczas, kiedy przyjmą nieprawdziwe już dziś założenie, że władza w Europie zależy od religii. Tymczasem sama religia ma charakter uniwersalny i dziś nie chce być już kojarzona z tą czy inną tradycją polityczną. Część hierarchów oczywiście nie podziela takiego stanowiska, jak i część wiernych. Są jednak w mniejszości. Trzeba przyznać, że dość krzykliwej, ale mimo wszystko mniejszości. Ewoluujący przez stulecia europejski model separacji państwa i kościoła, doprowadził do tego, że dziś każda religia ma w miarę jednakową pozycję względem instytucji państwowych a te ostatnie nie zamierzają ingerować w zasady wyznawania wiary. To co świeckie niech pozostanie świeckie a to co religijne, niech rozwija się bez skrępowania. Z przeszłości, tradycji, korzeni - zwłaszcza religijnych - nie powinno się tworzyć ideologii politycznej. Duchowni czy wierni którzy to robią, niech zastanowią się nad skutkami. Tłumów - już dziś w Polsce - w kościołach nie ma. Awantury, takie jak wspomniana powyżej, sytuacji tej z pewnością nie zmienią.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)