"Wchodziliśmy do Unii Europejskiej w przekonaniu, że staniemy się silnym państwem, ekonomicznie silnym. Co prawda autorzy tego „sukcesu” zwracali uwagę głównie na pieniądze, które z Unii Europejskiej otrzymamy. To taki taniutki blef. Pieniądze trzeba zarabiać, a nie dostawać.
Jedyne uzasadnienie, o czym czasami przypominam, że jest to rodzaj należnej nam kontrybucji płaconej przez państwa, dla których przez kilkadziesiąt lat byliśmy sanitarną kurtyną przed komunizmem. Niewątpliwym profitem jest wspólne prawo i ułatwiona integracja kulturowa.
Będąc członkiem UE musimy umieć dostosować politykę do nowej sytuacji w żadnym przypadku nie zapominając o naszej państwowości.
Osobiście nie wierzę w talenty urzędników UE. Urzędnik jest wszędzie tylko urzędnikiem. Swoją sprawność dostosowuje do poziomu szefa, a horyzont jego zazwyczaj mieści się rozmiarach pokoju, w którym urzęduje. Ci ludzie nie są w stanie wymyślić nic nowego. Będą zatem powielać to co było, z czym przyszli, co już widzieli. Siłą rzeczy są destrukcyjni. Jeżeli pomyślę, że im zawierzyliśmy przyszłość Polski, to zaczynam się bać. Rozwój UE będzie szedł w kierunku znanych dotychczas rozwiązań. Pączkowania. Inaczej rzecz ujmując przemiany w Europie są wynikiem globalizacji. Państwa UE łączą się ze sobą.
Mam nadzieję, że ludzie zrozumieli, że globalizacja jest groźna. Tę koncentrację, bo na tym ona polega, trzeba w odpowiednim miejscu umieć zatrzymać. Problem w tym, że trudno jest rozpoznać jakie to miejsce. Często zatem dochodzi do katastrofy.
Jestem przekonany, że globalizacja, której skutkiem jest koncentracja, a potem eksplozja, to prawo natury.Cały nasz rozwój odbywa się przez łączenie wszystkiego. Organizacji finansowych i produkcyjnych, państw choćby w Europie, przedtem w Ameryce. Te wszystkie imperia polityczne i gospodarcze padają. Z definicji.Zwróćcie uwagę, wszystkie imperia państwowe upadły bądź chylą się ku upadkowi w historii i obecnie. To jest nieuniknione. I jest to prawo globalizacji obiektywnie funkcjonujące w świecie.
My sami, Polska też, jesteśmy poddani globalizacji. W naszym przypadku jest to zjawisko groźne. Globalne firmy światowe wtargnęły do Polski, przejmują, co się da. Wykupują. Pomijam sprawę cen sprzedaży w tych transakcjach. Tajemnicą poliszynela jest, że nie były one wysokie i nasi kupcy „globaliści” zrobili dobry interes. To prawidłowo, chcieli zarobić. A biedny albo głupi straci. To oczywiste. Co nam zostało z tych pieniędzy?
Ano nic! Zostały wchłonięte przez budżet czyli przejedzone. Proces permanentnego złego zarządzania gospodarką państwową trwa nadal. Wszystkie pieniądze z prywatyzacji zostały wydane, a nowe długi rosną -żyjemy na kredyt u przyszłych pokoleń. Przynależność do UE ułatwiła ingerencję globalnych przedsiębiorstw. To już mamy za sobą. A inne dziedziny.
Także zapowiada się źle. Choćby sprawy zagraniczne. Unia tworzy Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Kolejny owoc rozwoju przez pączkowanie i globalizację. Uważam, że rozwój w tym kierunku będzie prawdziwie groźny. To oznacza, że przywództwo faktycznie przejmą mocarstwa unijne.
A gdzie my się podziejemy z naszą skłonnością do konfliktów? Zastanawiam się czy nie jest warto podjąć starań o modyfikację Unii w kierunku określenia granic jej rozwoju. Dzisiejszy model jest szkodliwy dla słabych i małych.
Nie zapominajmy także, że Komisja Europejska to kilkadziesiąt tysięcy pracowników wysoko płatnych, przekonanych o swoim „wysokim prestiżu”, w sumie groźnych.Taki rozwój także należy przyhamować. Nie jestem minimalistą, ale wydaje się, że Unia Europejska powinna być jak dzisiaj, bez granic, ze wspólnym prawem, protekcjonizmem w gospodarce, może i ze wspólną walutą. I wystarczy! Jak to się „ułoży”, to pomyślimy o dalszej modyfikacji.
Jest wiele przykładów w Polsce świadczących o desancie ekonomicznym i społecznym na nas, osłabiającym nasze państwo. Zarządzający państwem powinni wiedzieć, że ich główną powinnością jest usuwanie przeszkód w rozwoju kraju, a nie napawanie się sukcesami i wyolbrzymianie ich znaczenia."
Aleksander Gudzowaty
http://gudzowaty.blog.onet.pl/


Komentarze
Pokaż komentarze (3)