Zawsze twierdził że jest liberałem i zachowywał się jak liberał. Właściwsze jest określenie że był liberałem bo ostatnio coś dziwnego się z nim porobiło.
W czasie debaty powiedział wszystko co przeciwnicy PiSu usłyszeć chcieli. Powiedział to wszystko bez względu na sens własnej wypowiedzi. Tu muszę wtrącić że całkowicie się zgadzam z Panem Krzysztofem Leskim, mnie również na poziomie faktów i argumentów wyszło że batalię wygrał Kaczyński. Niestety argumenty i fakty kiepsko się sprzedają, znacznie lepiej sprzedaje się demagogia. Bo kto usiadł przed telewizorem żeby słuchać argumentów? Większość usiadła żeby obejrzeć mecz. To tak jak z muzyką. Większość twierdzi że słucha dobrej muzyki a na listach przebojów w czołówce są jacyś Wiśniewscy i inne Dody.
Ciekawi mnie ilu oglądających zauważyło jawne sprzeczności w wypowiedziach Tuska? dolary przeciw orzechom że bardzo niewielu.
Mnie natomiast całkowicie zaskoczyło w Tusku jego socjalistyczne odchylenie. Już nie był liberałem, on wyraźnie nawoływał do socjalizmu. Może to zapowiedź przyszłej koalicji POLiD? Bo jak zrozumieć jego słowa że trzeba w Polsce zbudować Irlandię i W. Brytanię a następnie atakowanie premiera za odstąpienie od Europejskiej Kart Praw? Karty od której właśnie W. Brytania odstąpiła z powodu jej nader socjalistycznego charakteru. To ma być postawa liberalna? To jak wygląda postawa socjalistyczna bo nawet LiD nie posuwa się aż tak daleko.
Było oczywiście i o trzech milionach mieszkań, i o płacach w służbie zdrowia choć tu się Pan Tusk nieco zagalopował bo jeszcze nigdy ten resort nie dostał takich podwyżek jak w ostatnich latach. Ale przecież każdy uważa że zarabia za mało więc mówienie o zbyt niskich płacach jest bardzo nośne. W tym punkcie dość groteskowo zabrzmiało tuskowe "Płace w SZ są zbyt niskie przez Pana" a zaraz potem "To nie Pan dał podwyżki służbie zdrowia, Panie premierze to myśmy wszyscy dali z naszych składek." Jednym słowem - to nie pan dał podwyżki tylko my, ale dlaczego dał Pan tak mało?
To tylko jeden z paradoksów Tuska. Dobre określenie - paradoks Tuska, czyli - nie pan tylko my, ale pan.
O bezrobociu Pan Tusk też wspomniał w kontekście emigracji zapominając po pierwsze o własnym udziale w wielkości tego bezrobocia jak również zapominając że sam nawoływał żeby poprzeć przystąpienie Polski do Unii bo to dawało szansę na legalną emigrację zarobkową. Zapomniał również że jedną z przyczyn tak wielkiego bezrobocia jakie mieliśmy była właśnie polityka KLD, zapomniał o skutkach NFI. Zapomniał że wciągu ostatnich lat bezrobocie spadło tak że pracodawcy alarmują z powodu braku rąk do pracy. Zapomniał? Nie, nie zapomniał. Ma to gdzieś, on wie że trzeba mówić to co publiczność chce usłyszeć.
W napięciu czekałem kiedy Tusk wyliczając podwyżki cen wymieni benzynę. Nie powiedział o ile podrożała benzyna. Bo jako kierowca, czym się chwalił, dobrze wie że mimo jego proroctw, mimo przywrócenia stawki akcyzy (co było ustawowym obowiązkiem) benzyna nie podrożała. W piątek tankowałem po 4,19 za litr i sam byłem zaskoczony.
Jedna z salonowych głosicielek "prawdy" obwieściła zwycięstwo Tuska i z punktu widzenia widowiskowego ma rację. Natomiast obwieściła że Kaczyńskiego pokonała prawda. I tu się myli. Choćby nie wiem jak dużymi literami to pisała to i tak będzie to wyłącznie "prawda" a nie prawda. W tym głosicielka jest podobna do innego głosiciela "prawdy" z drugiego końca osi politycznej.
Autorce o której piszę przypominam że jej idol posługiwał się wyłącznie półprawdami. A pół prawdy to całe kłamstwo.
P.S. Wszystkim salonowiczom z okazji rocznicy Salonu 24 a pomysłodawcom i realizatorom w szczególności, najlepsze życzenia, by salon był miejscem wymiany myśli nieskrępowanej poprawnością polityczną a jednocześnie kulturalnej i szanującej przeciwnika. By Salon 24 był salonem.


Komentarze
Pokaż komentarze (36)