W świecie, w którym panuja modne frazesy w stylu "you are a hero or zero", "drugi na mecie jest pierwszym przegranym" dość łatwo zapomnieć o grze fair. Tym bardziej polecam ujęcia z ostaniego okrążenia jednego z wyścigów Formuły 1 z 1991:
(dla niecierpliwych: 1:20:2.00)
Obejrzałem to i w zasadzie jestem w szoku. Czy dzisiaj, 20 lat później takie sceny są możliwe w skomercjalizowanym sporcie? Szerzej czy są możliwe w polityce? Czy są możliwe w naszym codziennym życiu?


Komentarze
Pokaż komentarze