137 obserwujących
4387 notek
1889k odsłon
  49   0

Dwie zarazy

Pamiętam dobrze, jak rok temu stawiano nam za wzór między innymi Tajwan, który miał jakże skutecznie, rozprawić się z koronawirusem. Minęło kilkanaście miesięcy i Rzeczpospolita ratuje Tajwan, wysyłając mu szczepionki.

Pamiętam dobrze, jak rok i trochę temu mówiono jak to wspaniale Japonia – w przeciwieństwie do innych azjatyckich państw – radzi sobie z zarazą. Byłem w tym roku, ba, przed miesiącem z okazji Igrzysk Olimpijskich w Tokio i wiem jakie są statystyki, jaki jest wzrost zachorowań – wiedząc to wszystko jakże się cieszę, że mieszkam w Polsce, a nie w „Kraju Kwitnącej Wiśni”. To takie uwagi na marginesie przed spodziewaną czwartą falą pandemii.

A tak swoją drogą, to porównuję – w dniu, w którym piszę te słowa – statystyki. One raczej nie kłamią, choć oczywiście można je różnie interpretować. I oto w Polsce wykryto właśnie 183 nowe przypadki COVID-19 (nikt nie umarł). Natomiast w Indiach 39,5 tysiąca, w Wielkiej Brytanii 37 tysięcy, a w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej 35,5 tysiąca. Te różnice robią wrażenie. Przynajmniej dla mnie – kolosalne. Trudno się może porównywać demograficznie z wielkim subkontynentem – Indiami i gigantycznymi USA, ale na pewno z Wielką Brytanią możemy. Owszem, ludnościowo to ponad półtorej Polski, ale liczbę zachorowań mają prawie 20 razy (sic!) większą niż w naszym kraju.

A teraz o innej zarazie. O talibach. Właśnie czytam, że nasza Unia Europejska ma już „mapę drogową”, po zrealizowaniu której można zaprzyjaźnić się z talibami. Bruksela postawiła pięć zasadniczych warunków i liczy, że taliban je spełni. A jak spełni, to pomoc, na przykład humanitarna, będzie hulać jak kiedyś. Można się domyśleć, że narkobiznes i narkoeksport też będzie rozwijał się dynamicznie, bo surowe zasady moralne radykalnych muzułmanów jakoś wcale nie przeszkadzały tymże radykalnym muzułmanom czyli talibom czerpać spore zyski z upraw, chronić je i zapewniać płynność, że tak powiem, produkcji.

Cóż, i jak to skomentować? Dokładnie przedwczoraj ukazał się w „New Delhi Times” mój artykuł, którego tytuł może być chyba najlepszym, a jednocześnie najbardziej lapidarnym komentarzem: „Nie ma »złych« i »dobrych« talibów”…


*tekst ukazał się na portalu dorzeczy.pl (07.09.2021)

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale