Nieoczekiwanie, w dwa lata po podjęciu pierwszej uchwały w sprawie Medali 40–lecia Polski Ludowej, sprawa ponownie odżyła. Okazało się, że pięciu pracowników mojej fabryki wytypowanych do odznaczeń w 1985 r. i pozytywnie zaopiniowanych przez radę pracowniczą I kadencji, legitymujących się dobrze udokumentowanymi, bardzo dobrymi opiniami zawodowymi, nie otrzymało jeszcze publicznie obiecanych wyróżnień. Sprawą tą zajęła się rada pracownicza przedsiębiorstwa II kadencji, mimo że w mojej fabryce istniał już samorząd pracowniczy szczebla zakładowego. Zajęła się tym rada pracownicza przedsiębiorstwa, bo to ona zaopiniowała pozytywnie kandydatury osób, które nie zostały jeszcze odznaczone, a pewnie i dlatego, że wtedy to ja byłem jej przewodniczącym i chciałem doprowadzić do końca tę sprawę. W podjętej uchwale rada ujawniła, że los taki spotkał pięciu pracowników warszawskiej fabryki cieszących się bardzo dobrą opinią zawodową swoich przełożonych. Były to następujące osoby:
1. Pan „Józef (…) – brygadzista tokarz, pracujący 33 lata w PRL, w tym 14 lat w WM (Dział Głównego Mechanika, staż pracy wg kontrolowanych dokumentów z 1985 roku). Zdaniem przełożonego {Pan}Józef (…) „posiada najwyższe kwalifikacje i duże doświadczenie zawodowe. Ze względu na kwalifikacje oraz wyjątkowo poważne traktowanie pracy dostaje zadania najtrudniejsze. Posiada wiele osiągnięć w zakresie modernizacji i przyśpieszenia remontów urządzeń. Wielokrotnie nagradzany za osiągnięcia w pracy zawodowej i społecznej”.
2. Pan „Henryk (…) – mistrz pracujący 33 lata w PRL, od 1968 r. zatrudniony w (…) {naszej fabryce – dopisek mój}, posiadający „bardzo wysokie kwalifikacje i duże doświadczenie zawodowe[...] Ma wiele osiągnięć w zakresie modernizacji i wdrażania nowych urządzeń do produkcji (…)”.
3. Pan „Zenon (…) – monter aparatury precyzyjnej, brygadzista pracujący od 33 lat. Zdaniem jego przełożonego „dysponuje ogromną wiedzą fachową i doświadczeniem. Rozwiązuje samodzielnie najbardziej skomplikowane problemy techniczne. Chętnie dzieli się swoja wiedzą i doświadczeniem z kolegami. Jest prawdziwym opiekunem i nauczycielem młodszych współpracowników”. Wielokrotnie odznaczony, w tym „Srebrnym Krzyżem Zasługi”.
4. Pan „Sylwester (…) – pracujący 27 lat w PRL, w tym od 1980 r. (…) {w naszej fabryce – dopisek mój}, w charakterze ślusarza. W krótkim czasie „dzięki swoim zdolnościom organizacyjnym oraz nabytemu doświadczeniu i wiedzy fachowej awansował na stanowisko brygadzisty, a następnie mistrza brygady konserwacyjno-remontowej urządzeń montażowych. Dzięki jego pomysłowości rozwiązano szereg problemów technicznych, co pozwoliło na wyeliminowanie drogich części zamiennych”.
5. Pani „Bożena (…) – kierownik sekcji, pracująca 24 lata. Zdaniem przełożonego „pracownik operatywny, samodzielny, posiada dużą wiedzę techniczną oraz znajomość przepisów prawnych i technologii z zakresu produkcji (…). Kieruje sekcją norm zużycia materiałów dla produkcji podstawowej, umiejętnie współpracuje ze wszystkimi komórkami w przedsiębiorstwie, potrafi stworzyć w swoim zespole atmosferę dobrej pracy”.
Analiza wniosków o odznaczenie tych osób wykazała, że przyczyną ich odrzucenia była negatywna opinia organizacji partyjnej, z powodu braku zaangażowania w działalność społeczno-polityczną. Oto przykłady takich opinii:
- „do ustroju konstytucyjnego nastawiony pozytywnie, bierny politycznie
i społecznie, czynny zawodowo”
- „reprezentuje postawę obojętną do spraw organizacji”
- „OOP w pełni docenia fachowość obywatela ... aczkolwiek jego nerwowy charakter i odrębne poglądy na szereg zagadnień utrudniają współpracę na linii pracownik – organizacja partyjna”
- „ze względu na brak działalności społeczno – politycznej nie popieramy kandydatury".
Nawiasem mówiąc, każdy kto potrafił czytać między wierszami, domyślał się, że „nerwowy charakter i odrębne poglądy na szereg zagadnień” to nic innego, jak deklarowanie poparcia dla zdelegalizowanej „Solidarności”.
W związku z dokonaną analizą odrzuconych wniosków rada pracownicza oświadczyła, że pozbawienie odznaczenia Medalem 40-lecia Polski Ludowej osób wyróżniających się w pracy tylko z powodu ich małej aktywności społeczno – politycznej jest niezgodne z uchwałą Rady Państwa z dnia 10 maja 1984 r. w sprawie Medalu 40-lecia Polski Ludowej. Zgodnie bowiem z § 2 ust. 1 tej uchwały Rady Państwa, „wnioski o nadanie Medalu przedstawia- ją Radzie Państwa ministrowie i kierownicy urzędów centralnych - za zasługi położone w pracy wykonywanej w podległych, nadzorowanych i koordynowanych jednostkach organizacyjnych oraz za zasługi położone w dziedzinach związanych z działalnością danego resortu”. Z zapisu tego wynikało, że Medal w przedsiębiorstwach przyznaje się za zasługi w pracy, a nie za działalność polityczną. Wnioski o nadanie Medalu 40-lecia Polski Ludowej za działalność społeczną i polityczną natomiast miały być przedstawiane w innym trybie, a mianowicie przez wojewodów i prezydentów miast Warszawy, Krakowa i Łodzi, prezydia wojewódzkich rad narodowych oraz upoważnione organy naczelnych władz PZPR, ZSL, SD i PRON.
W konkluzji rada oświadczyła, że wytypowanie do odznaczenia przez dyrektora i pozytywne zaopiniowanie przez radę pracowniczą kandydatur osób posiadających nienaganną opinię, a następnie ich odrzucenie wbrew stanowisku organów zarządzających przedsiębiorstwem sprawia przygnębiające wrażenie, że w PRL nie można być odznaczonym za rzetelną pracę. Niezależnie od sprzeczności z przepisami krytykowana decyzja była szkodliwa społecznie, zwłaszcza w ustroju, w którym wartość rzetelnej pracy powinna być ceniona najwyżej. Rada pracownicza (…) uznała, że osoby wymienione w uchwale zostały ewidentnie skrzywdzone i wyraziła nadzieję, że krzywdy ich zostaną wyrównane przy okazji najbliższych odznaczeń”.
Ponadto rada zaproponowała, by w przyszłości, dla zachowania należnego autorytetu organów przedsiębiorstwa i zakładów wchodzących w skład przedsiębiorstwa, dyrektorzy przekazywali radom pracowniczym do zaopiniowania tylko takie kandydatury, które ich zdaniem zasługują na bezwzględne poparcie. Uznała bowiem za rzecz niedopuszczalną, żeby dyrektor, na którego wniosek rada pracownicza pozytywnie zaopiniowała wnioski o odznaczenia, nie przekazywał tych wniosków Radzie Państwa.
W dwa tygodnie później do rady pracowniczej fabryki wpłynął wniosek od p.o. dyrektora o zaopiniowanie 12 – tu kandydatów do wyróżnienia odznaczeniami państwowymi, wśród których znalazł się jeden z pokrzywdzonych – pan Józef. Tego samego dnia prezydium rady zapytało dyrektora o sposób, w jaki zamierza usatysfakcjonować moralnie pozostałych pracowników fabryki — bezpodstawnie pozbawionych wyróżnienia Medalem 40-lecia Polski Ludowej, o czym była mowa w uchwale rady pracowniczej przedsiębiorstwa I kadencji. Dyrektor udzielił odpowiedzi wymijającej i stwierdził, że nie widzi „potrzeby ponownego podejmowania tematu”. W związku z tym rada pracownicza w mojej fabryce zaopiniowała pozytywnie jedynie kandydaturę pana Józefa. Zapowiedziała również, że zaopiniuje pozostałe, przedstawione przez dyrektora kandydatury po zaproponowaniu przez niego sposobu wyrównania strat pokrzywdzonym, wyróżniającym się pracownikom, do czego dyrektor zobowiązał się podczas III sesji rady przedsiębiorstwa II kadencji. Rada postanowiła tak, mając na względzie wytyczne Komisji Odznaczeń Państwowych Rady Państwa w sprawie nadawania orderów i odznaczeń państwowych z 1987 r. W wytycznych tych zwracano uwagę, że „organy wnioskujące ponoszą szczególną odpowiedzialność przed kolektywami pracowniczymi za rzetelne i zgodne z poczuciem sprawiedliwości społecznej oceny i opinie w sprawach odznaczeń”. Jednocześnie rada pracownicza fabryki oświadczyła, że w pełni podziela stanowisko rady pracowniczej przedsiębiorstwa zawarte w jej uchwale w sprawie nieprzyznania Medali 40-lecia Polski Ludowej niektórym pracownikom fabryki.
W konsekwencji wnioski o wyróżnienie pracowników fabryki odznaczeniami państwowymi p.o. dyrektora wysłał do organu założycielskiego bez opinii rady pracowniczej. Zgodnie z informacją głównego specjalisty d/s kadr i szkolenia, organ założycielski wnioski o odznaczenia zwrócił do przedsiębiorstwa, informując, że pula odznaczeń przepadnie, jeżeli w ciągu kilku dni kandydaci do odznaczenia nie zostaną zaopiniowani. Tego samego dnia prezydium rady poinformowało dyrektora, że spełnienie tego warunku jest możliwe, jeżeli dyrektor zaproponuje sposób wyrównania strat moralnych pokrzywdzonym pracownikom. Dyrektor, działając pod naciskiem konsekwentnie działającej rady, wyszedł na przeciw jej inicjatywie i zobowiązał się przyznać pokrzywdzonym nagrody pieniężne w wysokości po 20.000 zł za całokształt pracy zawodowej w naszym przedsiębiorstwie. Była to w tamtych czasach znaczna suma, porównywalna z wynagrodzeniem miesięcznym.
Rada pracownicza z zadowoleniem przyjęła tę propozycję i uznała ją za równoznaczną z uznaniem przez dyrektora zasług pokrzywdzonych pracowników oraz słuszności stanowiska rady w tej sprawie. W tej sytuacji rada postanowiła zaopiniować pozytywnie wszystkie zgłoszone przez dyrektora kandydatury do wyróżnienia odznaczeniami państwowymi i zrobiła to w postulowanym przez niego terminie.
Niezależnie od starań podejmowanych w zakładzie, mających na celu wyrównanie krzywd zasłużonych pracowników, prezydium rady wystąpiło w tej sprawie również do Komisji Odznaczeń Państwowych oraz do organu założycielskiego. Do obydwu tych instytucji rada wysłała uchwały opisujące okoliczności, w jakich doszło do nieuzasadnionego pozbawienia zasłużonych pracowników fabryki Medali, z prośbą o zajęcie stanowiska w przedstawionej sprawie. W przekazanych uchwałach rada wykazała niezgodność zastosowanych kryteriów oceny z zasadami ustalonymi w uchwale Rady Państwa w sprawie Medali 40 – lecia Polski Ludowej, licząc na pomoc tych instytucji. Stołeczna Komisja Odznaczeń Państwowych nie zajęła się opisanym problemem, udając, że nie rozumie, o co chodzi. Odpisała radzie, że „nie opiniuje wniosków o nadanie Medali 40 – lecia Polski Ludowej, wobec czego nie może zająć stanowiska w tej sprawie” (sic!). A przecież wcale nie zwracaliśmy się do niej o zaopiniowanie wniosków, lecz o zajęcie stanowiska w dokładnie opisanej sprawie. Organ założycielski potraktował rzecz poważniej i próbował polemizować z radą, sugerując, że niewłaściwa postawa polityczna może zdyskwalifikować kandydaturę nawet bardzo dobrego pracownika. Dyrektor Departamentu Społeczno-Zawodowego i Współpracy z Sejmem Ministerstwa Hutnictwa i Przemysłu Maszynowego mgr Waldemar Jedynak tak to uzasadniał: „w polityce odznaczeniowej należy kierować się zasadą, że nadawanie odznaczeń ma na celu z jednej strony nagradzanie zasług nieprzeciętnych, a z drugiej zaś wpływać na kształtowanie się zachowań i postaw obywatelskich pożądanych w życiu społecznym i gospodarczym kraju. Zasada ta znalazła wyraźne podkreślenie w uchwale Rady Państwa z dnia 10 maja 1984 r. w sprawie Medalu 40-lecia Polski Ludowej, w której w § 1 mówi się, że Medal ten będzie nadawany obywatelom cieszącym się autorytetem ..., którzy wnieśli liczący się wkład w budowę i umacnianie socjalistycznej państwowości, gospodarki i kultury narodowej”. Poczciwemu dyrektorowi Departamentu nie mieściło się zapewne w głowie, że można „umacniać socjalistyczną państwowość”, nie uczestnicząc w zebraniach partyjnych. Ta karkołomna interpretacja nie znalazła jednak uznania w Komisji Odznaczeń Państwowych Rady Państwa, która wyjątkowo wyraziła zgodę na przedłożenie dodatkowych wniosków dla pokrzywdzonych osób, o czym powiadomił nas dyrektor Departamentu Kadr i Szkolenia Ministerstwa Hutnictwa i Przemysłu Maszynowego mgr Leszek Kotlarek, dając nam tylko tydzień na ich wystawienie. Niestety p.o. dyrektora naszego przedsiębiorstwa nie wykorzystał tej szansy, mimo dwukrotnych interwencji prezydium rady warszawskiej fabryki.
cdn.


Komentarze
Pokaż komentarze (9)