Stary Stary
2523
BLOG

Kabaret

Stary Stary Polityka Obserwuj notkę 127

 No i okazuje się, że szyderczo dotąd stosowany zwrot “prawdziwi Polacy” funkcjonuje oficjalnie. Jarosław Kaczyński wyraził wczoraj nadzieję, że obejmą oni znowu władzę w Polsce*. Najwyższy więc czas aby ich jakoś opisać, zdefiniować. Skoro mają w Polsce przejąć władzę i jeżeli ją już mieli, tym bardziej. Na podstawie dostępnych obserwacji da się to zrobić dość precyzyjnie.

Po pierwsze ich hymn ma słowa bardzo zbliżone do ogólnopolskiego, tego nieprawdziwego. Melodię zaś ma na pewno inną. Trudno określić jaką, bo występuje wiele jej odmian. Śpiewa się go meczącą manierą bardzo teraz popularną w muzyce pop. Ta niejednorodność melodii i sposób jej oddawania jest również  charakterystyczny dla prawdziwie polskich pieśni religijnych. Stąd się zapewne w prawdziwych kręgach wywodzi konieczność przekazywania informacji o tym co jest właściwe grane. Robi się to za pomocą silnego głośnika, przekazującego głos należący do osoby kierującej zgromadzeniem.
 
Bo konieczność kierowania jest w “prawdziwej Polsce” najoczywistszą oczywistością. Prawdziwi Polacy mają oczywiście pełną swobodę artykułowania swoich wątpliwości ale mogą to robić tylko w wewnętrznym gronie, małym takim. Sobie samym, indywidualnie mogą po cichu wszystko mówić. Na zewnątrz występują razem i wyrażają wspólny pogląd. Stąd więc mając zupełną wolność, muszą mieć kierownika.
 
To ostatnie określa żelazną logikę społeczności prawdziwych Polaków. Wynika z niej podstawowa zasada mówiąca, że jeżeli nieprawdziwy Polak by chciał wiedzieć co każdy prawdziwy Polak myśli, ma pytać wodza. On jest źródłem prawdy, poznania, dobra i on jest sędzią najwyższym. Rozstrzyga wątpliwości. Stąd kiedy powiada, że jest ustawicznie i skutecznie do czegoś przymuszany, to mówi właśnie, że wolny jest, silny i nieugięty. Bywa, że żartuje, szczególnie kiedy z namaszczoną miną wypowiada pochwały wobec niektórych osób. 
 
Ta jednak żelazna logika pozwala też tolerować w gronie prawdziwych Polaków funkcjonariuszy dawnego systemu komunistycznego, których zaangażowanie w komunę gwarantuje, że nie byli tajnymi agentami. Nie mogli przecież sami sobie tajnie donosić. 
 
Agentami zaś komunistycznymi, tajnymi, prawdziwi Polacy arbitralnie mianują nieprawdziwych, szczególnie tych, którzy byli niegdyś zaangażowani w opozycję. Osobliwie, jak zajmowali w niej kierownicze stanowiska. Z faktu bowiem, że się komuna sama obaliła - co ustalili jako oczywistą oczywistość prawdziwie polscy historycy - niezbicie wynika, że kierownictwo podziemia musiało być na usługach komuny. Jak by się mogła inaczej sama obalać? Logika.
 
Prawdziwi Polacy wyznają też - tak tak, wyznają - obok prawdziwie polskiej historii również literaturę zupełnie inną od nieprawdziwej. Bez takich Gomrowiczów, Brzozowskich czy Miłoszów. A i biologię mają swoją. Kreacjonistyczną. I jej symbolem jest wzwiedziony członek mamuta. To taka współczesna skamielina dowodząca, że się wszystko dzieje tu i teraz. I tak to się historia im z biologią zespoliła.
 
Dożyliśmy czasów. A co jeszcze przed nami…
 
*Z medialnych sprostowań wynika, że Jarosław Kaczyński nie użył bezpośrednio zwrotu: "prawdziwi Polacy". Moją intencją też nie jest takie stwierdzenie.

 

Stary
O mnie Stary

Nie chce mi się zmyślać, nic więc nie napiszę, bo w rzeczywistości jestem antypatycznym typem.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (127)

Inne tematy w dziale Polityka