142 obserwujących
3865 notek
3981k odsłon
772 odsłony

Rozumowanie

Wykop Skomentuj45

Dotychczasowa polityka historyczna to wedle wyrazicieli myśli "prawdziwych" Polaków promowanie nowoczesnego jakoby patriotyzmu, zobowiązującego do płacenia podatków, czytania Wyborczej i głosowania na Tuska. Tymczasem Niemcy odseparowali od siebie nazistów i w całym świecie uchodzą za liderów Europy. My zatem mamy im przypominać o tym, że są winni popełnionych zbrodni i odebrać im europejskie przewodnictwo, stawiając nad nim nasze. Bo szanujemy wartości.

Wedle fachowców polityka historyczna jest tym wszystkim, co służy otwieraniu przeszłości na jej ocenę przez potomnych. Tyle tylko, że można ją prowadzić w sposób tendencyjny, czyli zakłamujący historię i obiektywny, prezentujący fakty. I jak zawsze mamy dwa jej przeciwstawne przykłady, rosyjski i niemiecki. W Rosji nikt nic nie wie o Powstaniu Warszawskim, a Grunwald był wielkim zwycięstwem wojsk rosyjskich, którym towarzyszyli jacyś tam nieliczni Litwini i Polacy. Niemcy zaś pokornie przyjęli na siebie zbrodnie drugiej wojny światowej i robili to tak gorliwie, że się ich nie wiąże z nazistami, bo ci byli fanatykami, a tacy się nie przyznają do win.

My zaś jesteśmy miotani między tradycją bogoojczyźnianą i antybohaterszczyzną, bez stanów przejściowych. Normalna zaś polityka wspierania własnego państwa, chociażby przez szanowanie jego instytucji jest w kołach „prawdziwych” Polaków uznawane za nakaz czytania Gazety Wyborczej. W rezultacie miejsca pamięci się u nas stają jakąś repliką stadionów, gdzie się w rocznice przychodzi z obraźliwymi hasłami, niejednokrotnie lżącymi też osoby, którym jest oddawana cześć.

W tle zaś się u nas mnożą pretensje do świata, który nam przypisuje obozy zagłady, nie wchodząc w to kto je na naszych ziemiach zainstalował. W gruncie rzeczy to nic dziwnego, kiedy współczesne przekazy donoszą z Polski o istnieniu tu zdradzieckich sił gnębiących naród, a zaprzysiężenie prezydenta wywołuje w mediach dyskusję o niebezpieczeństwie jakie mu grozi ze strony polskich służb specjalnych (sic!), nie wspominając już o całej retoryce smoleńskiej. W kraju takich absurdów się przecież wszystko mogło zdarzyć.

Polityka historyczna wtedy będzie skuteczna, kiedy się nie będzie uciekała do przemilczeń lub zgoła kłamstw. Nie jesteśmy w niczym od innych nacji gorsi, ale też nie jesteśmy lepsi. Mieliśmy bohaterów i zbrodniarzy. Ukrywanie tych drugich jest zwyczajnym tchórzostwem i okrywa śmiesznością, podobnie jak przypisywanie sobie grunwaldzkiego zwycięstwa przez tych, którzy na początku XV wieku otrząsali się dopiero z tatarskiej niewoli.

A już usiłowanie, aby sąsiadom wykazać ich rzekomą niższość i przeszkadzanie im w dbaniu o własne interesy jest najbardziej komicznym absurdem, na jaki się może zdobyć zarówno polityka historyczna, jak i zagraniczna.

Wykop Skomentuj45
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale