142 obserwujących
3839 notek
3952k odsłony
1242 odsłony

Rabacja

Wykop Skomentuj44

Rebelia. Już trzecia. Pierwsza obaliła rząd Jana Olszewskiego, druga nie gorszy odeń gabinet PiS, Samoobrony i LPR, trzecia wyciąga ręce po obecną władzę, która ma wprawdzie silną pozycję, ale nie tak mocną, jak rządy PO ˜- PSL. Tak zabrzmiało z trybuny na zjeździe stołecznej struktury PiS. Wszyscy też mogli 1. czerwca oglądać osiemnastoletnią rebeliantkę z Kalisza, która w Sejmie prezentowała postawę ogólnie przeciwną swoim nacjonalistycznym rówieśnikom.

Janina Paradowska przypomniała w związku z tym, że pierwszą rebelię w 1992 roku wyzwolił Antoni Macierewicz i był wówczas za to krytykowany przez Jarosława Kaczyńskiego. Rządy zaś drugiej “najlepszej w dziejach koalicji” zakończył atak na jej wicepremiera, wyprowadzony przez alianta.

Trudno się w tej sytuacji pogodzić z wyrazicielami opozycji, dostrzegającymi w opowieści o rebelii zapowiedź zwyczajowego traktowania jej uczestników. Pomimo wezwania do wieszania, dochodzącego z kręgów PiS. Jak się okazuje wypowiadanego jedynie “w kontekście kulturowo - historycznym”. Ten zabawny eufemizm ma chyba znaczyć jakieś egzekucje na wizerunkach przeciwników.

Takie przypuszczenie potwierdza los różnych oryginałów z grona dotychczasowych orędowników PiS-u, nagle dostrzegających wady ich faworytalnej dotąd formacji. Ponieważ ogłaszają swoje wątpliwości, stają w szeregu najbardziej zawsze znienawidzonych przeciwników, bo wyrosłych z własnego grona. I doświadczają “kulturowej”, bynajmniej nie “historycznej” egzekucji. Całkowicie współczesnej.

Rzecz się znakomicie wpisuje w modne ostatnio rozważania o przemyśle nienawiści. Im bardziej na niego utyskuje PiS, tym bardzie się nim posługuje. To dokładnie ten sam mechanizm, który inspiruje naszych dzielnych włodarzy do walki z układem, czy ostatnio rebeliantami. W ostatecznym rozrachunku zawsze znajdują się oni we własnym ugrupowaniu.

Bo PiS ma rzeczywiście słabszą pozycję od poprzednich rządów. Każdy z nich miał pół roku po wyborach poparcie na poziomie 70%, a nie nędzną połowę tego, w dodatku w sprzyjających porywach. W związku z tym musi się uciekać do sztuczek prawnych, czy propagandowych, aby jakoś wytłumaczyć swoją małą jednak popularność.

Bo na to, że rebelianci długo się nie ockną z dławiącego ich rozdrobnienia trudno liczyć. Wystarczy, że się ogółowi dotychczasowi liderzy opozycyjnych partii znudzą tak dalece, że ich elektoraty, w przytłaczającej większości popierające KOD znajdą wspólnego reprezentanta. I wtedy znowu nie pomogą żadne zaklęcia. Trzeba się będzie udać na kolejną turę politycznego niebytu.

Wykop Skomentuj44
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale