163 obserwujących
4710 notek
4834k odsłony
  758   0

Organicznictwo

Oko.press ujawniło, jak pisze, lewacką przeszłość Antoniego Macierewicza. Wedle portalu nie tylko fascynowała go w młodości chilijska formacja lewacka, która próbowała wywołać powstanie przeciwko nie dość lewicowemu jej zdaniem prezydentowi Allende w Chile, ale też on sam próbował podczas wizyty Richarda Nixona w Polsce organizować niezależną od ówczesnych władz demonstrację przeciwko zaangażowaniu  USA w Wietnamie. Minister Macierewicz zaprzecza tym konstatacjom, przyznając tylko, że podczas organizacji KOR-u na krótki czas zawarł z lewicowcami pakt o nieagresji.

Nie wiadomo więc czy rewelacje portalu są zgodne z prawdą. Widać w nich jednak pewną analogię do współczesnej rzeczywistości. Wielu obecnych polityków PiS-u wykazuje bardziej prawicową postawę od głównego nurtu swojej partii, który jest uważany za konserwatywny. Również pewne znaczenie ma tu fakt, że w sferze gospodarczej PiS jest lewicowy. Niezależnie więc od prawdziwości odkryć portalu łatwo tu dostrzec pewną prawidłowość – polityczni rygoryści są bardziej gorliwi od inicjatorów swoich poczynań.

Źródłem ideologii formacji, które uzyskały przewagę w Sejmie jest brak zgody na panującą rzeczywistość. Niezależnie od jej charakteru. Dla skrajnych antykomunistów jest ona zbyt komunistyczna, dla fundamentalistycznych lewicowców zbyt prawicowa. Oba nurty jednoczy “dobra zmiana”, która wobec tego musi obejmować wszystkie dziedziny życia. Jest bowiem źle ich zdaniem, nawet gorzej jak było dawniej.

Aby więc było lepiej, na pewno trzeba przywrócić poprzedni stan, a potem się zobaczy. Dlatego na przykład są likwidowane gimnazja, które dają naszej młodzieży najlepsze przygotowanie do dalszej nauki. Najwidoczniej wedle ideologów nie jest potrzebna młodzieży edukacja, ale znajomość historii, z której ma wynikać brak zgody na współczesność.

Taka postawa daje nadzieję na stałe poparcie wykluczonych, którzy się nie odnajdują w żadnej rzeczywistości państwa wychodzącego z zacofania. Spełniony jest warunek ciągłego ścigania wroga, który Elias Canetti uznaje za niezbędny do utrzymania w ryzach masy zwolenników. Sprzyja temu fakt, że do dobrobytu dochodzi się pracą, tej zaś brakuje tam, gdzie nie ma dostatecznego kapitału. Jeżeli się więc nie dopuści do zgromadzenia odpowiednich środków, zawsze będzie dostateczna liczba wykluczonych i nadzieja na władzę.

Tak by rzecz wyglądała, gdyby polityka radykałów wynikała z zimnej kalkulacji. Ona jednak wypływa raczej z emocji. Ale to nie ma żadnego znaczenia. Dopóki nie wypracuje się pieniędzy, dopóty ideolodzy dyktatury proletariatu będą mieli poparcie. Tylko ekonomiczny krach może im je odebrać.

Jeżeli więc nie wychowaliśmy generacji skłonnej do organicznej pracy i wykluczeni są w liczebnej przewadze, fatalna nas czeka przyszłość.

Lubię to! Skomentuj45 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale