Jesienią 1999 roku, będąc młodym pracownikiem uczelni, zapytałam ulubioną grupę studentów, na co warto pójść do kina.
"Niech Pani koniecznie zobaczy "Matrix". To nie jest science- fiction, to filozofia. Można się porządnie wystraszyć."
Minęło 11 lat. Oglądam pierwszą część "Matrix'a" i zastanawiam się, co się z Wami stało: Gosiu, Aniu, Filipie, Kubo? Jak ułożyliście sobie życie? Wzięliście czerwoną czy niebieską pigułkę? Jeżeli czerwoną, to czy kiedykolwiek przyszło Wam do głowy: "Why, oh why didn't I take the BLUE pill?"
Gdzie jest prawdziwa elita polskich studentów z czasów przed chorymi reformami systemu edukacji? Elita pokolenia dzisiejszych trzydziestolatków? Gdzie są ci niegdyś inteligentni, zdolni, samodzielnie myślący i dobrze wychowani ludzie?
Wyjechali z tego kraju? A jesli tu są, co robią? Mam nadzieję, że zdążyli dorobić się potomstwa albo właśnie się go dorabiają, bo dobre geny trzeba przekazywać.
Pozdrawiam Was jesiennie.


Komentarze
Pokaż komentarze (9)