Syrena Morska Syrena Morska
183
BLOG

Nadzieja Świąt Bożego Narodzenia

Syrena Morska Syrena Morska Rozmaitości Obserwuj notkę 2

Wczoraj spędziłam pół dnia w centrum handlowym na przedświątecznych zakupach. Widok jak co roku: tłumy, pośpiech, gorączka kupowania prezentów  "za pięć dwunasta". I tło muzyczne: pastorałki (kolęd w tym roku nie ma!), piosenki o świętach, w tym nieśmiertelne chyba "Last Christmas" (i pomyśleć, że dawno temu ta piosenka WHAM mi się podobała! Teraz prawie wyzwala oduch wymiotny).

Chodząc tak po sklepach, sklepikach, marketach przypomniałam sobie Święta, na które wcale się nie cieszyłam. Kiedy słyszałam kolędy, pastoralki... zbierało mi się na płacz.To był rok, w którym straciłam dwie bliskie osoby: jedną cztery, drugą dwa miesiące przed Bożym Narodzeniem. Dwa puste miejsca przy stole.  Bardzo trudne Święta. Takie, które byłyby przeplakane, gdyby nie... inni ludzie. Dalsza rodzina. W tamte Święta byłam otoczona ludźmi, ciepłem, dobrem, miłością.Nadzieją.

Wczoraj w centrum handlowym zobaczyłam twarze tak smutne, jak moja wtedy. Oczy, które mówą: "Nie chcę tych Świąt, nie wytrzymam Wigilii, mam gdzieś kolędy, podniosły nastrój, radość z prezentów.Gdyby można było to przespać i obudzić się po Świętach!" Twarze ludzi, którzy myślą, że będą w te Święta sami. Bo albo ich ktoś opuścił: umarł, zginął, odszedł, albo w ogóle są sami, bo nigdy nie zalożyli rodziny. Albo bliscy są za granicą, a oni tu. I będą sami w te najbardziej rodzinne dni w roku.Nie ma chyba niczego smutniejszego niż samotność w Wigilię.

Przypomniałam sobie Tomasza Beksińskiego, którego niedawno wspominał  na swoim blogu  Rossonero. Beksiński właśnie w  Wigilię popełnił samobójstwo.

Następny obrazek. ŚP.koleżanka z pracy, "stara panna", jedynaczka, w wieku około 50 lat, już bez rodziców. I inna koleżanka, trzydziestoparoletnia, która co roku zapraszała tamtą do siebie na Święta.

 Kolejne wspomnienie. Lata 2003-2009. Willa z ogrodem, piękne meble, gospodarze afiszujący się ze swoją religijnością, co tydzień w pierwszych ławkach w kościele, Pan Bóg im z ust nie schodzi. Pięknie nakryty stół na 18 osób  w ogromnej jadalni. Gospodarze + goście to zaledwie 10 osób. Ale brak miejsca dla starej samotnej ciotki, która estetycznie nie komponuje się z pięknym domem. A to,że jej nikt na Święta nie zaprosił jest przecież niewidoczne dla sąsiadów i proboszcza. O tym się nie mówi, więc problemu nie ma. Za to czyta się przy stole,że "nie było dla Nich miejsca w gospodzie".

Mieszkanie w bloku. Gospodarze -praktykujący katolicy.Stół pięknie nakryty. Pokój "na oko" 15 m2. I w tym pokoju na Wieczerzy Wigilijnej 20 osób. Gospodarzom nie starczyło krzeseł, trzeba między siedziskami rozpościerać deski, żeby  każdy miał gdzie usiąść. Oprócz  rodziny  są też inni: "przyszywany" wujek- wdowiec z dwójką dzieci, stara ciotka, samotna  sąsiadka, koleżanka córki z mamą. "Przybieżeli do Betlejem pasterze".

Dawno temu, pewien zakonnik powiedział mi : " Anioły istnieją. I są tu, na Ziemi. To  my, ludzie,  jesteśmy dla siebie nawzajem Aniołami."

Czy w Twojej rodzinie, wśród przyjaciól, znajomych jest ktoś, kto w nadchodzące Święta będzie sam/ smutny/ w żałobie? Wigilia za kilka dni, jest jeszcze czas, żeby dać temu człowiekowi nadzieję i zaprosić go do siebie. To wolne nakrycie przy  wigilijnym stole  jest przecież  dla Tego, który pojawia się w naszym życiu pod postacią osoby samotnej, słabszej, czasem  zrozpaczonej i zawsze potrzebującej Nadziei.

 

 

 

"Ludzie mający charakter postępują właściwie nie dlatego, że myślą, że zmienią przez to świat, lecz dlatego, że nie godzą się na to, by świat ich zmienił." Michael Josephson xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx "I guess I could be pretty pissed off about what happened to me... but it's hard to stay mad, when there's so much beauty in the world. Sometimes I feel like I'm seeing it all at once, and it's too much, my heart fills up like a balloon that's about to burst... And then I remember to relax, and stop trying to hold on to it, and then it flows through me like rain and I can't feel anything but gratitude for every single moment of my stupid little life... You have no idea what I'm talking about, I'm sure. But don't worry... you will. Someday." ("American Beauty")

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Rozmaitości