19 obserwujących
180 notek
538k odsłon
  596   0

Mariusze foliarstwa

Niedawno władze ogłosiły, że za kilka miesięcy w formacjach mundurowych zacznie obowiązywać wymóg przyjęcia szczepionki przeciw koronawirusowi, pod sankcją wydalenia z szeregów. I w szeregach zawrzało.

Czy to się władzom podoba, czy nie, akcja szczepień nie odbywa się w warunkach jednomyślności. Ludzie się burzą. Ilu jest tych ludzi? Nie wiadomo, pewnie niewielu w skali ćwierćmilionowego środowiska zawodowego, ale dostatecznie wielu, aby doszedł kolejny czynnik podziałów – i to tam, gdzie zgoda i współpraca stanowią filar efektywnego działania, bo to działanie, z drobnymi wyjątkami, ma charakter zespołowy.

Władze nie kwapią się do wydania konkretnych przepisów wykonawczych, przyzwalając na szerzenie się plotek, domysłów i gniewnych inicjatyw, które łatwo przyciągają nie tylko przeciwników obowiązku szczepień, ale też wszelkiej maści płaskoziemców, foliarzy i szurów. Trzy brzydkie słowa, na określenie tych, którzy ostentacyjnie ignorują zasady profilaktyki pandemicznej i reagują agresją, gdy zwraca im się na to uwagę. Wyskakują z piąchami, stają okoniem, gdy policjant chce ich wylegitymować, symulują trudności z oddychaniem, jednocześnie sadząc się w stylu „ura-bura szef podwóra”.

Jedno z najnowszych nagrań pokazuje tytułowego Mariusza, który wolał wszcząć awanturę w galerii handlowej, niż wylegitymować się na polecenie policjantów. Jeśli kwestionujesz sens, albo celowość policyjnych czynności, możesz je zaskarżyć. Możesz nie przyjąć mandatu, wtedy o sprawie rozstrzygnie sąd. Ale polecenia funkcjonariuszy MUSISZ wykonywać. A Mariusz wybrał inaczej i teraz „cała Polska” może zobaczyć, jakim jest tępym foliarzem.

Szumowiny – te osiedlowe Seby i Karyny, doklejają się, jak brzydka substancja, do akcji podejmowanych przez przeciwników segregacji sanitarnej. Brak jednoznacznych wytycznych z resortów mundurowych wzmaga atmosferę bałaganu, wręcz chaosu. Do tego ta akcyjność. Miesiącami organy porządkowe przymykały oko na powszechne ignorowanie przepisów sanitarnych przez obywateli. Galerie handlowe, transport miejski, publiczne lokalizacje – wszędzie tam kłębią się tłumy tych, którzy uważają, że maseczka jest kagańcem i są gotowi za to polec. Aż nagle „góra” ocknęła się z błogiej drzemki i z gorliwością religijnego fanatyka usiłuje naprostować lekkomyślne społeczeństwo. Policjanci są ściągani z dni wolnych, wyrywani zza biurek, odkładają procedowane terminowe sprawy karne, aby przełożeni na polecenie komendanta głównego mogli sformować szyki kolejnej krucjaty. Nagle. Teraz. Huzia na Józia. A gdzie powaga? Gdzie autorytet władzy? Gdzie godność służby tych funkcjonariuszy, postawionych w roli wykonawców dyrektywy prosto z betoniarki?

Co rząd powinien? Rząd powinien raz a dobrze, może ustami samego premiera, rozwiać wątpliwości odnośnie skuteczności szczepień. Na tym polu władze są pasywne do granic kompromitacji. Rząd powinien walnąć pięścią w stół i także może ustami samego premiera, obwieścić, że żadnego pobłażania dla Mariuszy foliarstwa w miejscach publicznych nie będzie. Że wymóg dotyczy tego i tego, a Policja ma takie a takie uprawnienia, z którymi obywatel dyskutować nie może. No i – last but not least – rząd powinien podrapać się w głowę i jeszcze raz przemyśleć ten wymóg szczepień w służbach. Jeśli zdecyduje, aby przy nim trwać, to niezwłocznie trzeba ogłosić konkrety, związane z egzekwowaniem tego wymogu.

[]

Obejrzyj Film o Mariuszu

Poznaj opinię liniowego policjanta

Pan Ładny się zepsuł - krytyka komendanta głównego Policji

[]


Zobacz galerię zdjęć:

Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale