Gorące tematy:

0 obserwujących
62 notki
100k odsłon
2340 odsłon

Izraelscy żołnierze przerywają milczenie

Wykop Skomentuj45


 

Meron Rappaport*

tłum. Jerzy Szygiel

 

„Powiem panu, kiedy naprawdę się przestraszyłem. To było w czasie interwencji w Gazie. Byliśmy w okopie, zbliżyły się dzieci i zaczęły rzucać kamieniami. Instrukcje mówią, że kiedy Palestyńczyk znajduje się w odległości rzutu kamieniem, może rzucić granatem. No to strzeliłem. Mógł mieć 12, może 15 lat. Myślę, że go nie zabiłem. Próbuję siebie do tego przekonać, żeby mieć spokojne sumienie i lepiej spać. Przeraziłem się, kiedy poszedłem opowiedzieć przyjaciołom i rodzinie, że wycelowałem do kogoś i strzeliłem w nogę, czy w tyłek. Wszyscy byli bardzo zadowoleni: stałem się bohaterem, wszystko opowiedzieli w synagodze. Byłem w szoku” [1].

 

Primo Levi w swojej książce Czy to jest człowiek [2] przypomina powtarzający się sen z Auschwitz – potem dowiedział się, że wielu więźniów śniło ten sam koszmar. Wracał do domu, opowiadał horror obozu, ale nikt go nie słuchał: wszyscy wstawali od stołu i odchodzili. Pragnął opowiedzieć swoją historię, jednak nikt go nie rozumiał. Gaza to nie Auschwitz, a żołnierze, którzy wypowiedzieli się w Occupation of the Territories nie są ocalonymi z Holokaustu. A jednak, jak Primo Levi, odczuwali przymus opowiedzenia swoich historii, niesłyszalnych dla ich otoczenia, które odczuwa je jako jakieś zagrożenie. Ich rozmówcy woleli je reinterpretować, przełożyć na terminy familiarne, umieścić w schematach znanych już z sytuacji w Gazie, na Zachodnim Brzegu, za murem, za nowymi punktami kontrolnymi bardziej podobnymi do międzynarodowych posterunków granicznych niż wojskowych blokad armii okupacyjnej. „Co rodzice tego żołnierza mieli mu powiedzieć?” – zastanawia się Awihai Stoler, były żołnierz, który zebrał część świadectw wykorzystanych w książce. „Nie martw się synku, zabiłeś dzieciaka, i co z tego? Rodzice wolą nie interesować się jego dylematami.”

 

Occupation of the Territories [3] jest zbiorem wypowiedzi żołnierzy i żołnierek służących w różnych jednostkach izraelskiego wojska na Zachodnim Brzegu Jordanu i w Strefie Gazy od początku wybuchu Drugiej Intifady w 2000 r. To – jak do tej pory - najbardziej kompletne dzieło na temat sposobów działania armii na terytoriach okupowanych. Nie ma tam żadnych rewelacji na temat decyzji podejmowanych na najwyższych szczeblach władzy, czy za kulisami, tylko elementy codziennej, brutalnej rzeczywistości militarnej kontroli domów i pól Palestyńczyków, ich uliczek i dróg, ich własności i czasu, życia i śmierci każdego mieszkańca Zachodniego Brzegu i Gazy.

 

Ucięte głowy

 

Według wiarygodnych źródeł w ciągu ostatnich 10 lat 40 do 60 tys. Izraelczyków dołączyło do jednostek bojowych [4]. Wywiady przeprowadzono tylko z 750. Jeśli przyjmiemy, że wszyscy ci żołnierze w którymś momencie byli na terytoriach okupowanych (oprócz być może lotników i marynarzy), okazuje się, że 1 do 2% z nich dostarczyło świadectw kompromitujących wojsko. Chodzi więc o poważną próbkę, dużo wyższą niż wymaganą dla sondaży, czy badań uniwersyteckich. Każdy może oczywiście odrzucić wnioski autorów i twierdzić, że ścisła kontrola wszystkich aspektów życia Palestyńczyków ma żywotne znaczenie dla bezpieczeństwa Izraela, ale nikt nie może zaprzeczyć, że sprawy mają się tak, jak je opisano.

 

Grupa Szowrim Sztika („Przerwać Milczenie”) została założona w 2004 r. przez kilku żołnierzy, którzy służyli w Hebronie. Pragnęli pokazać okupację ze swego punktu widzenia. Z początku chcieli zebrać jak najwięcej szokujących historii. Ukazały się zdjęcia żołnierzy, którzy ucinali głowy Palestyńczykom zabitym w walce. Ale kiedy zaczęły napływać nowe świadectwa zrozumieli, że pokazywanie ekstremalnych przypadków okrucieństwa i barbarzyństwa nie ma sensu. „Żołnierz maltretujący starca na punkcie kontrolnym nas nie interesuje” – wyjaśnia Michael Menkin, jeden z założycieli grupy. „Wolimy mówić o rezerwiście, który stoi za nim, o normalnym żołnierzu.”

 

Żołnierze wspominają znęcanie się, bezsensowną przemoc lub arbitralne zabijanie o cechach zbrodni wojennych: chory psychicznie pobity do krwi; przechodnie wysłani na szczyt minaretu, by wywołać eksplozję podejrzanych obiektów, których nie mogą sięgnąć roboty. Można tam przeczytać opis morderstwa bezbronnego człowieka, którego jedyną zbrodnią było stanie na dachu („Dlaczego strzeliłem? Tylko z powodu nacisku, poddałem się namowom innych” – opowiada żołnierz). Albo opis morderstwa z premedytacją, właściwie egzekucji bezbronnych palestyńskich policjantów, by się zemścić za atak przeciw sąsiedniemu punktowi kontrolnemu. Rozkazy wysokiego oficera w sprawie zachowania wobec rannego lub zabitego domniemanego terrorysty leżącego na ziemi: „Podchodzicie do niego, wkładacie mu lufę między zęby i strzelacie.” Do tego liczne sceny kradzieży lub niszczenia mebli i samochodów.

Wykop Skomentuj45
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale