Zapośredniczenia
Μολών λαβέ.
3 obserwujących
23 notki
18k odsłon
  182   0

O tym jak milczenie bywa złotem

*

     Donosi nam oto Agencja Reutera, że wczoraj została przeprowadzona  rozmowa telefoniczna przewodniczącego Kolegium Połączonych Szefów Sztabów Sił Zbrojnych USA generała Marka Milleya z szefem Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Rosji generałem Walerijem Gierasimowem. Tematem była zapewne wojna na Ukrainie.
W amerykańskim komunikacie wojskowym nie wymieniono żadnych konkretnych kwestii, które były omawiane.
„Dowódcy wojskowi omówili kilka budzących obawy kwestii związanych z bezpieczeństwem i zgodzili się na utrzymanie otwartych linii komunikacyjnych” – powiedział rzecznik szefa Połączonych Szefów Sztabów USA. „Zgodnie z dotychczasową praktyką, szczegóły ich rozmowy będą utrzymywane w tajemnicy” – dodał rzecznik.
Co gorsza, okazało się, że w zeszłym tygodniu sekretarz obrony USA Lloyd Austin rozmawiał ze swoim rosyjskim odpowiednikiem Siergiejem Szojgu! Szef Pentagonu wezwał do natychmiastowego zawieszenia broni na Ukrainie. Bez odzewu. Oczywiście nie mamy pewności, czy tak było naprawdę...
Dowiedzieliśmy się też, że Stany Zjednoczone i Rosja uruchomiły gorącą linię od czasu – aby zapobiec błędom w obliczeniach i jakiemukolwiek rozszerzeniu konfliktu. I że być może działa ona nawet od początku inwazji, czy też „specjalnej operacji wojskowej” - wg Moskwy.
Gorąca linia „rozwiązania konfliktu” to otwarta linia telefoniczna z siedzibą w siedzibie dowództwa europejskiego w Stuttgarcie  podlegająca generałowi sił powietrznych Todowi Woltersowi dowodzącemu wszystkimi siłami amerykańskimi w Europie.
Wolters wyraził w czwartek w Brukseli nadzieję, że rozmowa między Milleyem a Gierasimowem będzie stanowić krok w kierunku  rozwiązania dyplomatycznego sytuacji na Ukrainie.
O tej rozmowie poinformowała także agencja RIA Nowosti, powołując się na komunikat rosyjskiego ministerstwa obrony:
 "19 maja z inicjatywy strony amerykańskiej szef Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Rosji – pierwszy zastępca ministra obrony Federacji Rosyjskiej generał Walerij Gierasimow oraz przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów Sił Zbrojnych USA Mark Milley rozmawiali telefonicznie" — napisano w komunikacie i dodano, że omówiono szereg kwestii "obustronnego zainteresowania", w tym przede wszystkim sytuację w Ukrainie i w Rosji.”
No właśnie. Panie Morawiecki, to jak to jest? Objedzie pan Amerykanów jak bure suki za lawirowanie i „negocjowania z Hitlerem, Stalinem, Pol Potem”? Jak to było: "Panie prezydencie Macron, ile razy negocjował pan z Putinem, co pan osiągnął? Czy powstrzymał pan którekolwiek z tych działań, które miały miejsce?". "Ze zbrodniarzami się nie negocjuje, zbrodniarzy trzeba zwalczać". "Z Hitlerem nikt nie negocjował”.
Morawiecki jako dyplomowany historyk powinien wiedzieć, że z Hitlerem się negocjowało i to jak. Na przykład w 1938 r. w Monachium.
image

/Źródło: pl.wikipedia.org/wiki/Plik:Bundesarchiv_Bild_183-R69173Bundesarchiv_Bild_183-R69173(...)/

Albo w 1939 r. w Berlinie:

image

/Źródło: tygodnik.tvp.pl/38801767/sowieci-chcieli-wiecej-czy-sojusz-polski-z-niemcami-byl-konieczny/

Oczywiście po wybuchu wojny Alianci z Hitlerem już nie negocjowali, bo jej celem ostatecznym była bezwarunkowa kapitulacja       III Rzeszy. O tym, że jakikolwiek kraj - poza Ukrainą - jest w stanie wojny z Federacją Rosyjską nic nie wiadomo. A tym bardziej o żądaniu bezwarunkowej kapitulacji tejże.
Panie Mateuszu, czekamy! Podkreślmy – rozmowa odbyła się z inicjatywy strony amerykańskiej! Skandal!
**
     Następny michałek – poniekąd w związku z powyższym.
Zwróćmy uwagę na użytą przez rzecznika gen. Milleya frazę „Zgodnie z dotychczasową praktyką, szczegóły ich rozmowy będą utrzymywane w tajemnicy”.
Jakoś tak w ostatni weekend gruchnęła wieść, że Wołodymyr Zełenski udzielił wywiadu włoskiej telewizji, w którym stwierdził, że Emmanuel Macron miał naciskać na Ukrainę, żeby ta poszła na ustępstwa wobec Rosji. To miałoby zakończyć wojnę, bo Władimir Putin wyszedłby z konfliktu "z twarzą". Nie sprecyzował kiedy te naciski miałyby mieć miejsce, ale sam fakt jest zaskakujący. Pałac Elizejski, co oczywiste, odparował: „Prezydent Republiki nigdy nie rozmawiał o niczym z Władimirem Putinem bez zgody prezydenta Zełenskiego i nigdy nie prosił o żadne ustępstwa. Zawsze mówił, że to Ukraińcy powinni decydować o warunkach negocjacji z Rosjanami”.
W czym problem? Ano w tym, że Zełenski plecie po telewizjach jak jaka baba, zamiast wzorem wojskowych, zachowywać dyskrecję. Bo standardem w dyplomacji jest, że w przypadku rozmowy - oficjalnej czy nieoficjalnej – między przywódcami, wydaje się wspólny komunikat, w którym strony informują o tematach i wyniku rozmów. W pewnych przypadkach może to być komunikat jednostronny. Jeżeli taki komunikat nie został wydany – nie komentujemy pokątnie, możemy kiedyś ewentualnie wspomnieć coś w memuarach, które napiszemy. Zostawia to obu stronom pole manewru w tzw. temacie, co jest cenne zwłaszcza w czasie kryzysu.
A tymczasem już we wtorek, 17 maja, zachwycony prezydent Ukrainy poinformował na Twitterze o długiej rozmowie z Macronem, podczas której przywódcy omawiali  francuskie „wsparcie obronne” dla Ukrainy, przygotowania do wprowadzenia przez Unię Europejską 6. pakietu sankcji na Moskwę i możliwe metody eksportowania ukraińskich produktów rolnych. „Przeprowadziliśmy też treściwą dyskusję na temat naszego wniosku o zyskania statusu kandydata do UE” – poinformował. Poruszono również kwestię dostaw paliwa na Ukrainę.
No i po ci to było Grzegorzu Dyndało?
A swoją drogą Zełenski wywiadów udziela wszystkim wokoło a TVP jak dotąd nie udzielił. Owszem były jakieś konferencje prasowe, ale prawdziwego wywiadu na wyłączność – nie było (chyba, że coś przegapiłem). Wiem, że jeden z wybitnych telewizyjnych nadredaktorów (TVP) pojechał nawet w tym celu na Ukrainę, ale do prezydenta go nie wpuścili, co mocno przeżył.
***
     Ale co by nie mówić Wołodymyr się mocno rozwinął. Dla kontrastu przypomnę jego dwudniową wizytę z października 2019 r. we wsi Zołotoje w obwodzie Ługańskim, gdzie wtedy stacjonował batalion „Azow”. Azowcy, walczący z separatystami, nie za bardzo chcieli podporządkować się ustaleniom wynikającym z protokołu mińskiego o rozgraniczeniu sił w tym rejonie, nazywając to kapitulacją.  Ponadto kiedy Zełenski zażądał wydania niegalnej (nierejestrowanej) broni i nie spotkał się ze zrozumieniem, użył ostatecznego argumentu:
"Я президент этой страны. Мне 42-й год. Я ж не лох какой-то. Я пришел и сказал: оружие убери. Я хотел увидеть в глазах понимание. А увидел парня, который думает, что перед ним какой-то лопух стоит".
(„Jestem prezydentem tego kraju. Mam 42 lata. Nie jestem jakimś tam łachem. Przyszedłem i powiedziałem: zabieram uzbrojenie. Chciałem zobaczyć w oczach zrozumienie. A tu widzę młodego człowieka, który sądzi, że przed nim stoi jakiś dupek.”)
Jak ktoś dobrze poszuka, znajdzie filmik na youtube z tym zdarzeniem. Kręcony zapewne przez jakiegoś Azowca.
Nie wiem jak tam dzisiaj z tym zrozumieniem w oczach żołnierzy „Azowa” branych do niewoli przez Rosjan. Być może ten dzisiejszy los batalionu „Azow” wynika z tamtych wydarzeń. A może nie.  Może to po prostu kismet.



Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale