
Ci, co nie byli pod warszawską archikatedrą, nie mają pojęcia, co się tam działo.
Powyżej wklejam zdjęcie z gazety.pl - to najlepiej ilustruje atmosferę wczorajszego przedpołudnia. Na portalu jest też wideo spod katedry.
Ojciec Taduesz Rydzyk wysłał pod archikatedrę swoją armię. Prawda, nieliczną, ale za to bardzo bitną. Emerytki poturbowały ekipę niemieckiej telewizja ARD, pobiły starszego pana z transparentem "Wielgi wstyd" (interweniowała policja), pobiły także licznych fotoreporterów (między innymi dwóch moich kolegów fotografów dostało parasolką w głowę). Dziennikarkę radia RMF FM emerytki zelżyły od dziwek, prostytutek i kurew (swoją drogą ciekawe skąd u pobożnych babć różańcowych taka znajomość tzw. łaciny podwórkowej), naradzały sie między sobą co do strategii walki ("Chodźcie, wpieprzymy im tak, zęby im głowy odpadly") i wypytywały wszystkich bez beretów i czapek z barankiem czy popierają "naszego świętego arcybiskupa".
Dziennikarze (bez względu na redakcję, wyjątkiem było Radio Maryja, TV Trwam i "Nasz Dziennik") zostali jednocześnie Żydami, masonami, zdrajcami, Niemcami, "liberalałami", kurwami, dziwkami, sprzedajnymi ladacznicami żydokomuny, niemieckimi świniami, pornografami, bolszewikami, bękartami przyniesionymi z Ukrainy na sowieckich bagnetach (to o dziennikarzach GP) i komunistami.
Były okrzyki "Chcemy Polaka, chcemy Wielgusa", "Precz z liberalałami", "
Na koniec babcie zgodnym chórem zaczęły krzyczeć, że "żaden Niemiec [Benedykt XVI] nie będzie za Polaków decydował, kto u nas ma być biskupem", i że nie będą śpiewać hymnu, bo "żaden Bonaparte nas nie będzie niczego uczył".
Smutne, że babcie przyszły z dziećmi, które musiały na to patrzeć.
To nie są żarty.
W świat poszedł obraz Polaka-katolika, który bije, krzyczy i jest ksenofobem. Czyja to zasługa? Radia Maryja. Fantastycznie, ze jest radio, do którego mozna zadzwonic i się pomodlić, ale to samo radio wkłada słuchaczom do głowy piramidalne bzdury.
A co z przeciętnym, zdrowo myslącym chcrześcijaninem? Nawet jeśli był pod archikatedrą, to bał się cokolwiek powiedzieć. Młoda dziewczyna biegnąc przed kamerą TVP3 rzuciła tylko, że nic nie powie, bo się boi linczu.
Ojciec Rydzyk nie dał nikomu innemu dojść wczoraj do głosu. Garstka wojowniczych moherowych beretów zakrzyczała tych, którzy myśleli inaczej.


Komentarze
Pokaż komentarze (10)