"Nie dyskutować, modlić się" - krzyczała wczoraj moherowa emerytka pod archikatedrą.
Odnoszę wrażenie, że Ksiądz Prymas Józef Glemp się przestraszył tłumu. I odnosze jeszcze jedno, przykre wrażenie - że przestraszył sie lustracji.
Prymas Glemp zrobił dla Kościoła dużo i nikt mu tego nie odbiere. Ale wczorajsza homilia przekreśla wiele z jego pracy. "Świstki" i "trzy razy odbijane dokumenty" - tak określił teczkę abp Wielgusa. Zaatakował IPN i dziennikarzy. Dał do zrozumienia, że żadnej lustracji w Kościele nie będzie. Wreszcie dał do zrozumienia, że decyzja Benedykta XVI o odwołaniu Wielgusa była błędna.
Wstyd mi. Bo oto polski Kościół staje nie w prawdzie, tylko w kłamstwie. Do końca bronił abp Wielgusa, a gdy Benedykt XVI go odwołał, Prymas zanegował prawdziwość dowodów. Co gorsza, papież został oszukany.
Wstyd, Księże Prymasie.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)