W rosyjskiej telewizji państwowej pokazano francuski film dokumentalny o międzynarodowych organizacjach wspierających demokratyczne przemiany w krajach b. ZSRR. "Revolution.com" pokazano dosłownie chwile po tym, jak milicja brutalnie rozpędziła manifestację Innej Rosji. W filmie chodziło o to, że amerykańskie i międzynarodowe stowarzyszenia pomagały Gruzinom i Ukraińcom w czasie kolejnych rewolucji.
Oczywiście rosyjska telewizja pocięła film wedle własnego uznania. Zamiast oryginalnego programu o demokracji wyszedł program o amerykańskim spisku wymierzonym w Rosję.
Wycięto wypowiedzi francuskiej dziennikarki Manon Loizeau, która zrealizowała film, oraz rosyjskich opozycjonistów.
Mam dosyć.
Dosyć tych wszystkich mądrych światowych przywódców, od Schroedera po Busha, którzy poklepują się z Władimirem Putinem. Mam dosyć tego, ze Rosja dziś uważana jest za kraj demokratyczny.
Nie jest.
Rosja jest krajem totalitarnym. Rządzonym przez człowieka odpowiedzialnego za więzienie ludzi, którzy chcą w Rosji coś zmienić. Odpowiedzialnego za śmierć setek tysięcy ludzi na Kaukazie (nie tylko zreszta tam).
Władimir Putin jest przestępcą. Jest bandytą, którego należy ścigać tak samo jak Miloszewicia i Karadzicia. Podległe mu media ogłupiają naród, a opozycja nie ma nic do powiedzenia.
Co jeszcze musi się stać, byśmy przestali się Putina bać i wreszcie głośno powiedzieli, jak jest naprawdę?


Komentarze
Pokaż komentarze (3)