Odpoczywam. Nie zaglądam do serwisów informacyjnych. Leniuchuję i jem polski chleb z masłem. Piję mołdawskie wino z dziewoją nadzwyczajnej urody. Słucham muczenia krowy zamiast słuchać Donalda Tuska. Głaszczę kota. Wystawiam swoje azjatyckie członki na słońce.
Tymczasem jednak zajrzałem do jakiegoś serwisu informacyjnego - po kiego diabła? Za dobrze mi tutaj. Podobno zdymisjonowali Kaczmarka. Podobno w październiku będą wybory. O, Polsko ty moja, druga Ojczyzno, zawsze mnie dopadniesz, nawet na plaży naturystów! Giertych podobno chce rządu bez liderów partii. Słońce mu przygrzało czy jak? Sam siebie chce z rządu wywalić? Nic nie rozumiem. A nie, on to do Leppera i Kaczora powiedział. Aha. Jasne.
Za dobrze mi tu. Jak już wrócę, będę przecierał oczy ze zdumienia, że znowu czegoś w polskiej polityce nie rozumiem. A tu wieś spokojna, nawet radia nie ma. Tylko koty, psy, owce, konie, krowy i kury. I polskie ogórki.
Ogórki z tego wszystkiego lubię najbardziej.



Komentarze
Pokaż komentarze (7)