3 obserwujących
391 notek
137k odsłon
  785   0

Burza wokół wydania "Mein Kampf" Hitlera w Polsce

Jak sprawdziliśmy, prezes Bellony SA w czasach PRL był oficerem politycznym Ludowego Wojska Polskiego i członkiem PZPR. – Byłem w wydziale oświaty odpowiedzialnym za biblioteki w Wojsku Polskim, a wcześniej kierownikiem klubu i pracownikiem poradni metodycznej kultury i oświaty – przyznaje w rozmowie z „GP” Skrzypiec. – Zajmowałem się szkoleniem żołnierzy w ramach kształcenia zawodowego – dodaje.

> Na studiach z Komorowskim

Jak już wspominaliśmy, Skrzypiec został dyrektorem państwowej Bellony w 1991 r. Trafił tam – mimo komunistycznej przeszłości – dzięki nominacji ówczesnego wiceministra obrony... Bronisława Komorowskiego.

– Nie ukrywam, że dzięki prezydentowi Komorowskiemu w owym czasie awansowałem. To na jego wniosek z instruktora ds. bibliotek zostałem szefem Oddziału Oświaty Departamentu Wychowania Wojska Polskiego. Za jego czasów była przecież weryfikacja, przeszło nas tylko kilku. A ja właśnie wtedy awansowałem. A potem, w 1991 r., zostałem szefem Bellony, bo minister Komorowski mi zaufał. Powierzył mi funkcję dyrektora wydawnictwa. Później stwierdził w jednym z wywiadów, że była to jedna z jego trzech najlepszych życiowych decyzji – opowiada w rozmowie z „GP” płk Skrzypiec.

Obaj panowie znają się zresztą długo. Jak twierdzi nasz rozmówca, Bronisława Komorowskiego poznał jeszcze w czasie studiów na wydziale historii Uniwersytetu Warszawskiego. – Byliśmy na tym samym roku – mówi.

Płk Skrzypiec i Bronisław Komorowski powinni się także pamiętać ze wspólnej działalności w Fundacji Kultury w Wojsku „Artwoj”. Jak ujawniła rok temu „Gazeta Polska”, fundacja ta została założona 26 marca 1990 r., a jej siedziba mieściła się przy ul. Batorego. Nadzór nad nią sprawował ówczesny minister obrony narodowej, gen. Florian Siwicki. Władze fundacji stanowiły zarząd oraz Rada Fundatorów, której wiceprezesem był właśnie Bronisław Komorowski. W Radzie Fundatorów znaleźli się z przyszłym prezydentem dawni ideolodzy stanu wojennego (jak gen. Zdzisław Rozbicki) oraz wysocy rangą wojskowi, którzy karierę zrobili w Ludowym Wojsku Polskim, wśród nich Józef Skrzypiec.

Sposoby wydawania pieniędzy przez „Artwoj” budziły kontrowersje, mówiono o tym m.in. w Sejmie. – „Artwoj” ma różną prasę. Po latach jego działalność opisywano źle, być może ze względu na późniejszą, inną perspektywę ocen – komentuje Skrzypiec.

Prezes Bellony SA twierdzi też w rozmowie z „GP”, że nie pamięta, aby w „Artwoju” działał Bronisław Komorowski.

> Unikalny przykład cypryjskiej „synergii”

Bohaterowie prywatyzacji Bellony SA to nie tylko ludzie mający związki z czerwoną generalicją. Drugim członkiem konsorcjum, które kupiło Bellonę, jest bowiem cypryjska Creditero Holding Limited. Egzotyczne pochodzenie kupca jest tu oczywiście mylące, bo Creditero to zwykła spółka celowa powołana na potrzeby konkretnej transakcji (jak można przypuszczać, chodzi o kwestie podatkowe). W rzeczywistości za Creditero stoi znany belgijski deweloper Ghelamco.

Tajemnicą poliszynela jest atrakcyjny zestaw nieruchomości, jakim dysponuje Bellona SA. Jak wyliczał niedawno „Dziennik”: „Portfolio nieruchomości Bellony obejmuje m.in. działkę w Warszawie na Grzybowskiej 77 (około 3,5 tys. mkw.), gdzie znajduje się pięciokondygnacyjny budynek biurowy o łącznej powierzchni około 6 tys. mkw. (...) W skład nieruchomości Bellony wchodzą także zabudowane działki w stolicy w kwartale Łucka, Wronia, Grzybowska o łącznej powierzchni gruntu ponad 5 tys. mkw., obiekt biurowy na Woli o łącznej powierzchni blisko 1,5 tys. mkw. oraz kilka lokali handlowo-usługowych w Krakowie”.

Przypomnijmy, że te wszystkie grunty i budynki – wraz z całym wydawnictwem, nazwą itd. – zostały sprzedane Belgom i spółce ppłk. Zbigniewa Czerwińskiego za niecałe

47 mln zł. Dla porównania: w 2005 r. na tej samej ulicy (Grzybowskiej) działkę o powierzchni ok. 10 tys. mkw. wraz z budynkiem, który wkrótce po transakcji został rozebrany, sprzedano za blisko 72 mln zł. Sprzedawcą było wówczas Polskie Stronnictwo Ludowe, a nabywcą Dom Development.

Jak podała niedawno strona internetowa Propertynews.pl, grunty należące do niedawna do państwowej Bellony firma Ghelamco zamierza wykorzystać „pod budowę nowych obiektów komercyjnych”.

Ten sam portal zacytował wypowiedź Jeroena van der Toolena, dyrektora zarządzającego CEE Ghelamco: „Zrealizowana transakcja była unikalnym przykładem synergii stwarzającej warunki do rozwoju i dalszej działalności wydawnictwa oraz do najbardziej efektywnego zagospodarowania wszystkich zasobów spółki”.

> Mundurowe eldorado

Sprzedaż Bellony SA to kolejny przykład na to, że wojskowi tkwiący korzeniami w PRL bardzo dobrze odnajdują się w specyficznym kapitalizmie III RP.

Ppłk. Zbigniewowi Czerwińskiemu i płk. Józefowi Skrzypcowi przecierał szlaki m.in. gen. Gromosław Czempiński – były oficer wywiadu PRL, potem m.in. szef Urzędu Ochrony Państwa (UOP) i – jak przyznał w wywiadzie dla Niezależnej.pl – współtwórca Platformy Obywatelskiej. W 2006 r. tygodnik „Wprost” pisał o Czempińskim: „W kwietniu 1996 r. założył firmę Doradztwo GC i rozpoczął ekspansję. W pewnym momencie pracował dla 23 firm. Były wśród nich krajowe i zagraniczne banki (od 2000 r. jest członkiem rady nadzorczej BRE Banku), firmy najbogatszych Polaków (Jana Kulczyka, Sobiesława Zasady), duże spółki (Deloitte & Touche, PLL LOT) i małe firmy (Quantum Group), spółki notowane na giełdzie (Energomontaż Północ, Szeptel). Trudno znaleźć branżę, w której Czempiński nie działał: finanse, telekomunikacja, transport, opakowania dla przemysłu spożywczego (Forcan), a nawet utylizacja opon”.

Budową Stadionu Narodowego w Warszawie zajmuje się z kolei spółka Pol-Aqua. „W spółce tej pracowało wielu wojskowych, jak były szef WSI [i były oficer wywiadu wojskowego PRL – przyp. red.], gen. Konstanty Malejczyk. W radzie nadzorczej zasiadają m.in. gen. Leon Komornicki, były zastępca szefa Sztabu Generalnego WP [w latach 80. słuchacz Akademii Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych ZSRR w Moskwie – przyp. red.], i gen. Sławomir Petelicki, były dowódca GROM [a także funkcjonariusz wywiadu PRL – przyp. red.] i członek rady nadzorczej Biotonu Ryszarda Krauzego” – pisała trzy lata temu „Gazeta Polska”.

Innym znanym biznesmenem związanym z komunistycznym wywiadem jest były szef WSI kontradmirał Kazimierz Głowacki, który pełnił m.in. funkcję dyrektora Biura Kontroli Wewnętrznej PZU SA (od 2002 r., czyli w trakcie przejmowania spółki przez Eureko), działał w branży sportowej (członek zarządu i udziałowiec firmy Polsport Serwis), motoryzacyjnej (członek rady nadzorczej spółki Auto-Barcelona), ekologicznej (wiceprezes i udziałowiec Nanopac Polska) i gazowej (członek rady nadzorczej firmy A. P. I. TESTO, budującej m.in. Gazociąg Jamalski).

Lubię to! Skomentuj33 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka