zajeli sie powaznie sytuacja za nasza wschodnia granica i wydali odpowiednie dyspozycje wzmocnienia ochrony polskich granic, sieci komunikacji elektronicznej, sieci energetycznych, sprawdzenia zapasow, gdyby jednak podwyzszono stan gotowosci naszej armii, tak na wszelki wypadek, bez wiekszego rozglosu, jesli podwojonoby obserwacje rosyjskich dyplomatow i ich pomagierow, jednym slowem, zeby przygotowac sie na klopoty.
Spokoj w Polsce bedzie bardzo latwo zaklocony, jesli ktos zdecyduje sie i dokona ataku na nasza siec internetowa, rowniez TV i radio. Spowoduje to panike. Wszystkim madralom siedzacym za biurkami i walacymi w klawiatury spadna kapcie i popuszcza pecherze i zwieracze, w miastach ludziska zaczna wykupywac zywnosc.
Nie musi to oznaczac wojny, ale moze tak wygladac, to moze byc po prostu atak elektroniczny - ten temat juz niektorzy cwiczyli.
Bez TV i internetu Polacy beda przewalac sie z miejsca na miejsce jak stado owieczek.
Moze warto, zeby o tym pomyslec, bo jesli w sztabach kryzysowych mamy takich Janickich, co na bazarku stoja w kolejce po pietruszke, albo takich jak od badania katastrofy smolenskiej lub zwalczania korupcji w Polsce, to pozostanie tylko modlitwa, ale co z tymi, ktorzy modlic sie nie potrafia? Nastapi nagle nawrocenie??
Kto by pomyslal, ze z glupawego zamachu na grubaska w cylindrze w Sarajewie zrobi sie taka zadyma, ze zmieni sie oblicze Europy i swiata, a poprawka bedzie jeszcze gorsza??
Teraz strzelaja sobie na dalekiej Ukrainie...


Komentarze
Pokaż komentarze