Ufka Ufka
1934
BLOG

Grzesiu - nie potrafię!

Ufka Ufka Rozmaitości Obserwuj notkę 34

Ja jestem zwierzę polityczne. Jak mogę być inna, kiedy do snu mnie kołysała Wolna Europa lub Głos Ameryki? Do snu jak do snu - ale śp Matka po włączeniu radia szła do kuchni a ja musiałam słuchać gwizdu zagłuszarek? I się wściekałam - jak nastawiłaś to słuchaj! Nawet nie miałam wielkiej kakofonii bo w szkole porządni nauczyciele - najwyżej nie mówili nic lub się prześlizgiwali nad niewygodnymi tematami (historyca) typu okres międzywojenny.
Najlepsze kawałki mogłabym pisać o "mojej" wsi - ale raz napisałam artykuł do prasy lokalnej i przysięgłam wsi - nigdy więcej,a słowa dotrzymuję!
No więc politycznie-historycznie.
Kiedy już stan wojenny zelżał nieco, ale jednak trwał pojechałam w Tatry we wrześniu. Nie pamiętam co wtedy robiłam, ale ten wrzesień miałam wolny. I tu przykład, że jednak młodzi to malkontenci - uznałam, że to ostatni dzwonek na Wysokie Tatry.Potem już tylko zgrzybiała starość i Tatry Zachodnie:)) Teraz jak zechcę (i pieniądze pozwolą) to se polecę w góry Kaukazu, a co!
No więc spakowałam plecak, wyznaczyłam trasę - od schroniska do schroniska i wio!Wszystkie najtrudniejsze szlaki. A więc najwięcej czasu spędzałam w schronisku w Pięciu Stawach. Jeszcze w Murowańcu miałam normalne spanie, ale w Pięciu Stawach już grzmiał Rajd Lenina - a wtedy wszystkie pokoje były dla nich. Nawet jak ktoś miał miejscówkę, to won z pokoju.
Jednak to były inne czasy w górach.Owszem, do Kondratowej docierały jak teraz panienki w klapkach, ale już stamtąd robiły strategiczny odwrót.Można było dostać ( za darmo!) wrzątek na herbatę i zawsze i wszędzie obowiązywała niepisana zasada - jak ktoś przyjdzie wieczorem do schroniska to go nie wygonią. Tzw gleba także za darmo.
Więc się leninowcami nie przejmowałam, rano pirzgnęłam plecak na tzw tratwę ( rozszerzone półpiętro) i poszłam w góry. Wieczorem plecak leżał grzecznie, ale okazało się, że taternicka młódź tam sypiająca uważa to miejsce za swoje.Musiałabym spać w jadalni, co było nieco uciążliwe. Jednak niepisany szef taterników łaskawie pozwolił mi zostać - w końcu na gębie wieku nie mam wypisanego a to było jednakponad 25 lat nazad.
No i się zaczęło! Na pewno masz takie chwile w życiu - wiesz, że to właśnie to! Że po latach będziesz TO wspominać i chciałbyś powiedzieć - trwaj chwilo, trwaj!
Ktoś wyciągnął gitarę, śpiewników nie było trzeba. Każdy znał na pamięć, tak jak wielu teraz. Cały "wczesny" Kaczmarski i te wszystkie "Nie chcemy komuny" czy "Czerwona wrona, dziób wężyk szamerowany".
Nie wiem co robili leninowcy - prawdopodobnie używali butelek i słoików:)). Bo co który wyjrzał z pokoju aby pójść do łazienki to go cafało, chociaż przecież nikt im niczym nie groził ( by spróbował!).
A my śpiewaliśmy do drugiej w nocy, chociaż po Karnawale Solidarności zostało tylko wspomnienie. Ale też jeszcze nie było "wolności" i podziałów. Byli tylko MY i Oni - nikt nie zadawał jak ten Bóg z mojżeszowego krzaka pytań - Polska? Jaka?
No więc darliśmy się do drugiej a w końcu padliśmy w śpiwory. Długo się nie naspałam, bo Najważniejszy mnie szturchnął i mówi - Wstawaj! Człowiek w górach potrzebuje pomocy!
Mało przytomna wstałam i wywlekłam się ze schroniska. Była może trzecia w nocy. Okazało się, że w tzw Chatce Taternika mają kłopot z dokończeniem następnej półlitrówki ( na tratwie darliśmy się bezalkoholowo).Tak wtedy jak i teraz wyżej procentowo od wina nie sięgam, więc wielkiej pomocy ode mnie nie mieli.Ale od tego czasu zawsze - wiem, pewnie jestem niesprawiedliwa - kiedy słyszę o wypadku w górach to sobie myślę. CZy oni też tak chlali do rana, a potem szli w góry imponować dziewczynom?
I mimo wszystko - tę noc przechowuję w pamięci jak perełkę. I parę innych wspomnień z tamtych lat. To, że ktoś mnie zdradził potem, a może zdradzał już wtedy za moimi plecami? Ale pamiętam jak go kochałam wtedy. I tak jak moja Matka tłumaczyła mi idąc do swojej krawcowej - jej mąż to przedwojenny komunista. Chociaż nie cierpiała komuny jak zarazy i tej przed i powojennej - umiała odróżnić.
Ja też teraz mówię - Pierwsza Solidarność. Sentymentalna Panna S

Ufka
O mnie Ufka

Ufka we własnej osobie :) Skąd czytacie A tyle czyta teraz :) / " /> Złota myśl RRK PSL nie musi - PSL CHCE! Nie opuszcza się zwycięzcy - co najwyżej można się z nim targować i więcej uzyskać. A co ma PiS do zaoferowania PSL? Swoją nędzną koalicję z SLD? Odpowiedz sobie sama - czy lepiej dzielić łupy na trzy, czy na dwa?

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (34)

Inne tematy w dziale Rozmaitości