Myślałam o notce o Kościele, ale trochę innej - no i nie chciało mi się już wieczorem pisać. Jednak reklamy ( bo to jest reklama nowego tygodnika) pana Terlikowskiego nie mogę ominąć obojętnie. Chodzi o tekst:
terlikowski.salon24.pl/346450,kosciol-tuska-kontra-kosciol-kaczynskiego
Nie wiem co jest w artykule, pismo dopiero jutro będzie dostępne w kioskach. Mam nadzieję, że pod moim tekstem pan Terlikowski będzie się mógł podpisać, albo przynajmniej skomentować.
Mam wrażenie, że Kościół w Polsce zaczyna wychodzić z okresu smuty. Za komuny owszem, miał pewne problemy z władzami ( pozwolenia na budowy, klerycy brani do wojska, paszporty itp) ale tak naprawdę z jego głosem władze musiały się liczyć. A wierni i podziemna opozycja na rękach go nosiły. Potem było gorzej i gorzej, a po śmierci Jana Pawła II zupełnie się pogubił. Mówię nie tylko o Hierarchii, ale i o wiernych.
W czasie wojny polsko-polskiej zaczęto już otwarcie mówić o Kościele Łagiewnickim i Kościele Toruńskim. Jednak ostatnio zaczyna się to zmieniać. Może jeszcze nie wszyscy Biskupi mówią jednym głosem, ale mam wrażenie, że jedni mówią, a inni tylko milczą, w każdym razie nie słychać kakofonii.
Bo chyba zrozumieli, że Kościół jest tylko jeden i ma strzec WARTOŚCI i o tych wartościach mówić. To politycy, dziennikarze, komentatorzy pod te głosy podkładają poparcie dla konkretnej partii. Tak jak my się bawimy podkładając pod filmiki z You Tube zupełnie inne wypowiedzi.
Oczywiście - na "dole" nie było tak źle. Jak ktoś miał dobrego proboszcza to i mimo kościelnej wojny na górze usłyszał to, co ma słyszeć. Ale nie każdy ma dobry słuch, nie każdy dobrego proboszcza. Dlatego cieszę się, że Kościół zaczyna mówić o tym o czym powinien - o uczciwości, o nie traktowaniu człowieka jako "zasobów ludzkich", o poszanowaniu rodziny, o wychowaniu dzieci i młodzieży. Oczywiście - z różnych powodów liczy się nadal liczba wiernych, ale jednak coraz większą wagę przywiązuje się do jakości. I to niesie nadzieję - bo taki prawdziwy a nie tylko ochrzczony katolik będzie także świadomym obywatelem. Świadomym czyli wymagającym od polityków, ale także od siebie. A ponieważ to my wszyscy tym Kościołem jesteśmy powinniśmy się modlić, aby to się udawało - co dzień, co tydzień, co miesiąc.
Ufka we własnej osobie :)
Skąd czytacie
A tyle czyta teraz :)
/
" />
Złota myśl RRK
PSL nie musi - PSL CHCE! Nie opuszcza się zwycięzcy - co najwyżej można się z nim targować i więcej uzyskać. A co ma PiS do zaoferowania PSL? Swoją nędzną koalicję z SLD? Odpowiedz sobie sama - czy lepiej dzielić łupy na trzy, czy na dwa?
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Rozmaitości