veslao veslao
286
BLOG

Quo vadis Polsko ? - czyli świat po katastrofie Smoleńskiej.

veslao veslao Rozmaitości Obserwuj notkę 6

 

 

-         "Jak nie wyląduję/wylądujemy, to mnie zabije/zabiją".

-         "To patrzcie, jak lądują debeściaki"

…..Na pewno piloci nie byli narkomanami. Jednakże zestawienie tych dwóch zdań może wskazywać na emocjonalną huśtawkę spowodowaną wpływem….

…..Dlatego też konieczne wydaje się zbadanie hipotezy, że pilotów poddano działaniu substancji psychoaktywnej, która spowodowała u nich zaburzenia percepcji, stany lekowe i euforyczne, a w efekcie spowodowała złamanie procedur i rozbicie samolotu…..

 

 

10 kwietnia zginął Prezydent Lech Kaczyński.

 

„Zapluty, potworny karzeł na krzywych nóżkach, wypluwający swoją brudną duszę, opluwający mnie zewsząd, nie szczędzący niczego, co szczędzić trzeba – rodziny, stosunków, bliskich mi ludzi, śledzący moje kroki, robiący małpie grymasy, przekształcający każdą myśl odwrotnie – ten potworny karzeł pełzał za mną, jak nieodłączny druh, ubrany w chorągiewki różnych typów i kolorów – to obcego, to swego państwa, krzyczący frazesy, wykrzywiający potworną gębę, wymyślający jakieś niesłychane historie, ten karzeł był moim nieodstępnym druhem, nieodstępnym towarzyszem doli i niedoli, szczęścia i nieszczęścia, zwycięstwa i klęski”

I nie są to słowa Lecha Kaczyńskiego, ale cytat z przemówienia marszałka Józefa Piłsudskiego, które Ten wygłosił dnia 3 lipca 1923 roku, udając się na dobrowolne polityczne zesłanie do Sulejówka. Polityczne zesłanie, które nie dane było Lechowi Kaczyńskiemu. Lechowi Kaczyńskiemu brakło szczęścia marszałka, zginął walcząc o Wolną Polskę i Wolny Świat.

Gdy żył pluła po nim wałęsowska PO, pluła michnikowska wyborcza i agora. Ale, czy po świecie Lecha Kaczyńskiego będzie w Polsce miejsce dla Żydów, zdrajców i narodowej odmienności?

 

Józef Piłsudski – wielki myśliciel, faktyczny twórca wolnej Polski. Opluwany po II wojnie światowej przez komunistów i zohydzany przez michnikowską wyborczą za przewrót majowy i dyktaturę wprowadzoną w odpowiedzi na faszyzację kraju. Ale gdyby nie przewrót majowy, czy byłoby dzisiaj w Polsce miejsce dla redaktora naczelnego Żyda? Siła przedwojennej Polski tkwiła w oparciu o poszanowanie praw każdej jednostki, każdego obywatela – bez względu na narodowość i wyznanie.

 

Tradycje Piłsudskiego pielęgnował Lech Kaczyński. Nie był pierwszy. Lech Wałęsa tworząc BBWR nawiązywał do działań Piłsudskiego. Aleksander Kwaśniewski utrzymując wzorowe stosunki z Ukrainą i Litwą dbał o bezpieczeństwo Polski (wolna Ukraina i Litwa stanowią bufor bezpieczeństwa dla Polski).

 

Polska szła w kierunku wolności. Po katastrofie TU-154M i śmierci prezydenta Lecha Kaczyńskiego politycy zdawali się być ciężko przestraszeni. Można było odnieść wrażenie, że nikt na serio prezydentem nie chce zostać.

 

Naród jednak wybrał. Wybrał na prezydenta - namaszczonego przez Kreml - Bronisława Komorowskiego. Ten jeszcze przed wyborami zrobił kilka uniżonych ukłonów w stronę cara Władimira Putina. Zapowiedział wycofanie Polski z NATO i Afganistanu (tłumaczono go później, że chodziło mu tylko o Afganistan), obiecał, że Polska w imię ekologii nie będzie wydobywać gazu łupkowego, choć media buńczucznie zapowiadały, że Polska puści Gazprom, a co za tym idzie Rosję z torbami.

 

Stosunki z Rosją zapowiadają się idyllicznie. Czy aby na pewno?

Putinowska Rosja jest okrutna, chciwa i drapieżna. Do jej licznych zalet można jeszcze dodać jedną – mściwość, kończącą się śmiercią każdego przeciwnika: terrorysty (Chattab zginął od nasączonego trucizną listu), dziennikarza (Politowską próbowano otruć w samolocie, potem zastrzelono ją w windzie), oficer KGB (Litwinienko zatruty radioaktywnym polonem), polityka (kandydata na prezydenta Ukrainy, Juszczenke otruto dioksyną). Ulubioną bronią Rosji jest trucizna. Podana w jedzeniu, kartce papieru. Radioaktywna. Sięgają też po śmiertelne pobicia, pistolety i noże. Gdy nie mogą inaczej w ruch idą bomby i karabiny, ale to zarezerwowane jest głównie dla Czeczenów. 

 

Do czego zmierzamy? Platforma Obywatelska wzięła na siebie krzyż, którego nie udźwignie. Dobre stosunki Polski z Rosją są mrzonką. Mogą być co najwyżej poprawne.

Zresztą dobre stosunki z Rosją mieliśmy kilkadziesiąt lat za czasów PRL-u. Czy ktoś chciałby ich powrotu? Podporządkowania się woli Wielkiego Brata? Jeśli tak - niech spieprza do Rosji, a nie putinowską republikę nam tu tworzy.

 

Mamy z Rosją różne interesy gospodarcze i polityczne. Nie jest to jakiś wyjątek w świecie, ale Rosja pokazała, że potrafi na konkurentów reagować agresją posuwając się do zbrojnych interwencji.

 

Jedna z nich nie udała się. Nie udała się głównie za sprawą determinacji Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Wielkość tego czynu została w Polsce przykryta smrodem incydentu gruzińskiego.

Ale Rosja pamiętała. Fakty są takie, że wrogowie Putina szybko umierają.

- Gdzie motyw, proszę powiedzieć co komu dałby zamach na Prezydenta ?– pyta Julia Pitera w TVN dnia 20.07.2010 r.

Motyw ? Pani Julio, interesy z tragedii katyńskiej już się realizują:

-        Bronek nie będzie wydobywał gazu łupkowego

-        Bronek osłabi amerykańców wycofując wojska z Afganistanu, a może i z NATO

-        Bronek nie będzie się mieszał w sprawy Gruzińskie, Ukraińskie, Białoruskie – pozwoli aby Rosja połknęła te kraje.

A tak na poważnie. Wydaje się, że rządząca klasa polityczna tj. PO została w jakiś sposób wciągnięta w katyński spisek. Tusk dał się Putinowi zmanipulować jak dziecko z przedszkola i zgodził się na podwójne uroczystości katyńskie. Ponad interes Polski przedłożył swój mizerny interesik polityczny. Będzie musiał zapłacić cenę.

Jeszcze coś ugrał, bo wskazanego przez Putina kandydata wybrał naród, zmamiono dobrymi stosunkami z Rosją.

Rosja jednak szybko zacznie od Donalda Tuska i Bronka Komorowskiego żądać. Wpierw gwarancji, że Polska zaprzestanie wydobywać gaz łupkowy. Jest to dla Rosji priorytet, gdyż w dłuższej perspektywie pogrążyłoby ją to w jeszcze większej biedzie i nie pozwoliło jej uzbroić się na tyle, żeby podbić Europę.

Potem będą żądania dotyczące ropociągów i gazociągów. Premier i Prezydent, albo ulegną, co spowoduje ich klęskę polityczną, albo zaostrzą kurs w stosunku do Rosji i zaognią stosunki. Doprowadzi to do wojny politycznej, gospodarczej i oczywiście cybernetycznej. Oby tylko nie doszło do wojny militarnej.

Wróćmy do hipotetycznych motywów Rosji co do rzekomego zamachu na Lecha Kaczyńskiego:

-        Gaz łupkowy.

-        Zemsta (za Gruzję)

-        Przestraszenie polskich polityków (udało się jeśli chodzi o PO) i zapewnienie przejęcia pełni władzy przez partię prorosyjską (udało się).

Mamy trzy motywy. Czy wystarczy Pani Julio?

 

Jeśli to był zamach to jak mógł został wykonany? Jak już wcześniej wspomniano ulubionym narzędziem rosyjskich służb bezpieczeństwa jest trucizna. Nie podano jej pilotom, gdyż żyli do czasu zderzenia z ziemią. Czy był to narkotyk?

Ostatnie przecieki podają, że piloci tuż przed katastrofą mieli mówić:

-        "Jak nie wyląduję/wylądujemy, to mnie zabije/zabiją".

-        "To patrzcie, jak lądują debeściaki"

Na pewno piloci nie byli narkomanami. Jednakże zestawienie tych dwóch zdań może wskazywać na emocjonalną huśtawkę spowodowaną wpływem jakiejś substancji psychoaktywnej. Substancje można było podać w jedzeniu lub napoju (w takim przypadku nie wszyscy z załogi byliby pod wpływem narkotyków), albo rozpylonej poprzez układ klimatyzacyjny samolotu lub też rozpylonej tylko w kabinie.

Dlatego też konieczne wydaje się zbadanie hipotezy, że pilotów poddano działaniu substancji psychoaktywnej, która spowodowała u nich zaburzenia percepcji, stany lekowe i euforyczne, a w efekcie spowodowała złamanie procedur i rozbicie samolotu.

Na marginesie:

odnośnie zaplutych, potwornych karłów na krzywych nóżkach:

-        Julia Pitera dnia 20.07.2010 r. na antenie TVN porównała katastrofę hali wystawowej w Katowicach do katastrofy TU-154M. Powiedziała, że była podobna liczba ofiar i odpowiedzialność rządu PIS-u za zawalenie się hali jest taka sama, jak odpowiedzialność rządu PO za katastrofa TU-154M.

-        Totalne kuriozum. Można tylko zadać pytanie retoryczne: czy MON, MSWiA oraz MSZ miało wpływ na organizowaną wystawę gołębi w Katowicach. Czy bezpieczeństwo zapewniał tam BOR?

veslao
O mnie veslao

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Rozmaitości