Dariusz Drewnicki
Jestem jedną z wielu ofiar systemu orzecznictwa wojskowego w Polsce. Ostatnim pokoleniem idącym w kamasze za czasów PRL i pierwszym wychodzącym z koszarów w erę III-Rzeczpospolitej. Obecnie analizuję medyczne orzecznictwo wojskowe pod kątem przedmiotowego traktowania poborowych i rezerwistów, które dzisiaj, w dobie napięć geopolitycznych, przybrało formę patologii, z jaką mieliśmy do czynienia w czasach mrocznego PRL. Analiza ta skłania do konkluzji, że wojskowe organy orzecznicze działają jako "państwo w państwie". Mimo formalnego nadzoru Kodeksu Postępowania Administracyjnego, nieświadomi, przestraszeni lub pragnący świętego spokoju obywatele, nad którymi ciąży widmo tak zwanego "powszechnego obowiązku obrony ojczyzny", na ogól ulegają machinacjom wojskowych komisji lekarskich.