WRÓBLOWSKI WRÓBLOWSKI
841
BLOG

"Tusk - premier wybiórczej czy obywateli?'

WRÓBLOWSKI WRÓBLOWSKI Rozmaitości Obserwuj notkę 0

     W Bydgoszczy trwa mecz finałowy Pucharu Polski, pomiędzy Lechem Poznań, a Legią Warszawa. Do niecodziennej sytuacji doszło na początku spotkania. Tuż przed pierwszym gwizdkiem sędziego, silne grupy kibiców obydwu klubów, opuściły stadion, aby powrócić na trybuny, wraz ze swoimi transparentami, piętnaście minut później. Był to protest przeciw mediom i Rządowi RP, które to w ich opinii kreują obraz kibica jako huligana i bandyty. 

    Tak niespotykana solidarności przeciwnych sobie grup kibicowskich trwa już od jakiegoś czasu, a to głównie dzięki nieocenionej Gazecie Wyborczej. Kibice piłkarscy to ostatnia mania prześladowcza redaktorów z Czerskiej i podległych jej ośrodków regionalnych, z warszawskim i poznańskim na czele, które to mają "na pieńku" z kibicami obu klubów od dawna. Kibice są źli, kibice przeszkadzają w piłce nożnej, zakłócają spotkania i porządek na stanionach i poza nim, prześladują piłarzy i działaczy bo mają własne zdanie na temat gry ich drużyn. A na dokładkę mają tyle bezczelności, że ich poglądy polityczno-społeczne rozmijają sie z tymi podzielanymi wyznawanymi w redakcji GW. Nie chodzi mi o obronę kibiców, bandytów, huliganów i zadymiarzy, którzy w tym środowisku bez trudu sie znajdą. Ale nie można popadać w histeryczny amok, w którym zorganizowani kibice (kluby kibica, szalikowcy, itd...) to wszelkie zło, bo odstraszają od wizyt na stadionie "rodziny z dziećmi". Szanowni redaktorzy mediów wszelakich. Mityczne rodziny z dziećmi, obiekt waszych westchnieć i obrony, od zawsze nie były zainteresowane odwiedzaniem stadionów piłkarskich, chyba że mówimy o Waszej paradoidalnej rzeczywistości. Doping od dawna stanowili młodzi mezczyźni, kibice w szalikach, głośni, bezkompromisowi, tworzący atmosferę daleką od salonowych spotkań przy herbacie. Wszakże taki był początek piłki na wyspach brytyjskich, jako rozrywki dla robotniczych przedmieść. I to jest prawdziwy futbol!

Ostatnie tygodnie, a nawet dni to ten sam motyw na stadionach piłkarskich, a nawet żuzlowych. Ten sam transparent: NIESPEŁNIONE RZĄDU OBIETNICE - TEMAT ZASTĘPCZY KIBICE! Tak to kibice bronią się wspólnie przed odwiecznym terrorem władzy i mediów. Od zawsze słyszałem o bandytach, huliganach, zadymiarzach. Od zawsze kibice straszyli ludzi, nieszczyli atmosferę widowiska. Przeszkadzali mediom i politykom, dziennikarzom i mitycznym już "rodzinom z dziećmi". Od zawsze byli oni prawicowi. O zdrozo, nie podzielają oni miłości lewicowego salonu do żydów, czarnoskórych, i wszelkiej narodowo-rasowej odmienności, co w czasach "wolności słowa" jest zbrodnią wręcz niesłychaną. Do tego są jeszcze ostentacyjnie patriotyczni, co dla lewactwa jest jawną prowokacją. Kibice to jednak od zawsze dobry temat zastępczy. Nie problem znaleźć wśród nich czarne owce, rzeczywistych bandytów i huliganów, więc o problemie dyskutuje sie bez końca. Rządowi polecam zainteresowanie się tematem faktycznie niespełnionych obietnic, przepłaconych stadionów, zapaści przygotowań do EURO, jak i samej propagandy organizacji Mistrozstw Europy 2012, która to już w opinii Rządu i mediów, urasta do kluczowego zagadnienia w dziejach Polski. Tymczasem Rząd, a właściwie jego ministerstwo, nie potrafi uporać się nawet z grupką grandziarzy z PZPN, a co dopiero z wybudowaniem choćby stadionu za normalną cenę. 

W czasie tej nieobecności kibiców na stadionie w Bydgoszczy pozostał jeden transparent w sektorze Legii: TUSK - PREMIER WYBIÓRCZEJ CZY RZĄDU?  

Transparent zniknął około 8 minuty zerwany "bohatersko" przez ochroniarza pod nieobecnośc kibiców. Wiadomo, transmisja w TVP i TVN a tu coś takiego przed kamerami, tuż za linią boczną boiska. Ale wszytskiemu i tak winni sa kibice. Nie uszanowali tak wielkiego widowiska, wprowadzili podziały i upolitycznili futbol - zabrzmi jutro GW. Rząd więc dalej otwarcie stawi czoła społecznej, a tym samym futbolowej rzeczywistości nad Wisłą, rozwiązując palące "kibicowskie" problemy opinii publicznej (opinia publiczna to synonin opinii dziennikarskich od GW do TVN).  

Tusk zapowie w kampanii wyborczej walkę z kibolami, jako jeden z podstawowych problemów ustrojowych, a GW wspólnie z TVN nagłośni tę "odważną" opinię przed głosowaniem. A gdy już EURO sie zakończy, a sportowo-organizacyjny sukces okaże się być co najmniej wątpliwy, winny od razu się znajdzie. To kibice. Od dawna torpedowali działania Rządu i mediów, konserwując nasz kraj w prawicowym zacofaniu na trubunach i poza nimi. Wszakże Rząd nigdy się nie przyzna się, że nie potrafił zorganizowac międzynarodowej imprezy, podczas której rozgrywa się kilkadziesiąt meczy piłkarskich, po czym zwyciezca odbiera puchar i jedzie do domu. Po co nam taki Rząd? 

A więc Tusk - premier Polski czy wybiórczej? Mediów  czy ludzi? Rozwiązujący rzeczywiste problemy czy dziennikarsko-propagandowe urojenia?

To oczywiście pytanie retoryczne :) 

WRÓBLOWSKI
O mnie WRÓBLOWSKI

"Od śmierci w dolinach, zachowaj nas Panie." - Jerzy Kukuczka

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości