W piątkowym wydaniu "Dziennika Bałtyckiego" (nieciekawa proniemiecka gazeta na Pomorzu) znalazłem całkiem ciekawy artykuł, zatytułowany "Zakazany przez kurię guru rycerzy Chrystusa".
Rzecz dotyczy księdza Piotra Natanka, znanego szerzej z pracy w swojej Pustelni w Grzechyni oraz propagacji idei intronizacji Chrystusa na Króla Polski. Sam artykuł, po mimo ironii w tytule, nie jest zbyt napastliwy, a postać księdza Natanka przedstawiona jest w miare obiektywnie. Jednak nie rzecz a osobie, zresztą bardzo kontrowersyjnej nawet w kręgach konserwatywnych Kościoła, ani w artykule.
Ostatni akapit artykułu to wypowiedź pana Sławomira Rusina, byłego studenta księdza dr hab. P.Natanka, absolwenta Papieskiej Akademii Teologicznej. Podkreśly jeszcze raz: ABSOLWENTA PAPIESKIEJ AKADEMII TEOLOGICZNEJ, na kierunku historia kościoła. Zobaczmy co powiedział o swoim wykładowcy:
"Szkoda mi go, bo mógł zrobić wiele dobrego. Ale nie da się na dłuższą metę funkcjonować, wszędzie widząc diabła. To niezgodne z Ewangelią."
Niezgodne z Ewangelią?? Pomyslałem od razu, że widać cały Kościół jest niezgodny z Ewangelią.
Szatan pojawia się na kartach Ewangelii wielokrotnie, choćby w licznych egzorcyzmach. Cała Ewangelia, a zarazem posłanie Chrystusa wraz z Jego ofiarą jest jednym wielkim ostrzem Boga przeciwko Szatanowi. Katechizm Kościoła Katolickiego stwierdza jednoznacznie że zło "nie jest jakąs abstrakcją, lecz oznacza osobę, Szatana, Złego, anioła, który sprzeciwił się Bogu" (KKK nr 2851), zaś przyjście królestwa Bożego jest porażką królestwa szatana (KKK nr 550). Jest również istotą która mocą zła dotyka każdego, w każdym czasie, w każdym miejscu, jest więc w wymiarze teologicznym "wszędzie". Skąd więc ta niezgodność z Ewangelią?
Wobec wypowiedzi pana Rusina dobrze pasują słowa kardynała Ratzingera z 2005 roku: „Cokolwiek mówiliby niektórzy powierzchownie myślący teologowie, diabeł jest dla wiary chrześcijańskiej tajemniczą, ale rzeczywistą, osobową, a nie symboliczną realnością. Co więcej, jest on realnością władczą, złowrogą wolnością przeciwstawiającą się Bogu i panującą nad ludźmi, o czym poucza nas historia ludzkości — ten ogrom powtarzających się nieszczęść, których nie sposób wytłumaczyć działalnością wyłącznie człowieka. Sam człowiek nie ma dość siły, by stawić opór szatanowi. Ale zjednoczeni w Jezusie mamy pewność, że go zwyciężymy”.
Co więcej, sam Ratzinger zapewne jest jednym z tych "widzących wszędzie szatana", mówiąc: "Łódź Kościoła z każdej strony nabiera wody, na polu widzimy więcej chwastów niż pszenicy, a szatan śmieje się, że Kościół nie podniesie się z upadku". Panie Rusin, czy Ojciec Święty też "nie może na dłuższą metę funkcjonować" ?
Mam nadzieje że problem dotyczy tylko i wyłącznie pana magistra Rusina, i nie rzutuje cieniem na Papieskiej Akademii Teologicznej, jej wykładowcach i studentach.
A może duch PAt-u, a więc "duch Soboru", został już przeniknięty "szatańskim swądem" (Paweł VI)?


Komentarze
Pokaż komentarze (6)