https://x.com/MorawieckiM/status/1966426362257801227
Tak jak na obrazku, wyobraża sobie obronę przeciwlotniczą Polski dziecko z poważnymi problemami rozwojowymi. Ma być kopuła, taka jak klosz, którym przykrywa się ciasto, żeby go muchy nie żarły, tylko większa. Od tej kopuły bezsilnie odbijają się wrogie samoloty, rakiety i drony.
Jako pomysł science fiction, choć nie nowy, ujdzie, ale w realu tak wspaniale szczelnej obrony przestrzeni powietrznej każdej piędzi terytorium nie ma nigdzie, w żadnym kraju, i z prozaicznych przyczyn technicznych i finansowych nigdy nie będzie.
https://x.com/visegrad24/status/2082748205775663332/photo/1
Dopisek w dzień później:
Marzenia:
https://pbs.twimg.com/media/G0olfH0XcAAOAJi?format=jpg&name=large
kontra rzeczywistość:
https://x.com/MichaFiszer/status/2082843941481689256
Rodakom się nie dogodzi. Teraz jojczą, że nie strzelano, a jak poprzednio strzelano do dronów rakietami powietrze-powietrze po milionie dolarów za sztukę i jedna taka rakieta skasowała komuś dom, to też było źle. Wszystkim się wydaje że znalezienie i zestrzelenie w ciągu 6 minut nieprzyjacielskiego obiektu lecącego 900 km/h to banalne zadanie, którego realizacja wygląda jak u Harry Pottera - jakiś generał mówi 'abrakadabra', pstryka palcami i puff, ruskiej rakiety nie ma, i nawet żadne szczątki nikomu na dach nie spadają.


Komentarze
Pokaż komentarze (16)